PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Dopracowana w szczegółach - test brony talerzowej Mandam Gal-C

Autor: Karol Hołownia

Dodano: 24-12-2017 06:35

Tagi:

Coraz częściej stosowanym sposobem na szybką uprawę ścierniska jest użycie kompaktowych bron talerzowych. W teście "Farmera" sprawdziliśmy jakość pracy i wykonania 3-metrowej brony talerzowej Gal-C z Mandamu, która - na tle innych polskich firm - do tanich nie należy.



Nowa brona talerzowa Mandam Gal-C zwróciła naszą uwagę kompaktową, ale jednocześnie dość masywną konstrukcją i szczegółowym dopracowaniem detali - przynajmniej na pierwszy rzut oka. Katalogowa cena podstawowej wersji 3-metrowego narzędzia - niemal 24 tys. zł brutto nie jest niską kwotą, zwłaszcza na tle innych polskich producentów. Teoretycznie podobny sprzęt można kupić za sporo mniej niż 20 tys. zł. Zaciekawieni konstrukcją, postanowiliśmy sprawdzić w praktyce, czy narzędzie działa tak samo dobrze, jak się prezentuje w folderach i na targowych ekspozycjach.

BEZOBSŁUGOWE PIASTY TO DUŻY ATUT

Brona talerzowa Gal-C klasyfikuje się do grupy tzw. bron kompaktowych (zwanych też krótkimi). Dwa rzędy talerzy są ustawione względem siebie równolegle, a kąt natarcia pojedynczych elementów roboczych został ustawiony na 12 stopni, natomiast odchylenie ich do tyłu charakteryzuje wartość 24 stopni. Same talerze mają średnicę 560 mm. To sporo, ale producent zapewnia także opcjonalny wybór jeszcze większych talerzy: 620-milimetrowych.

Pisząc o talerzach, nie sposób nie wspomnieć o ich osadzeniu na bezobsługowych piastach - nie ma tutaj potrzeby uzupełniania smaru czy korekty luzów. Po przetalerzowaniu kilkudziesięciu hektarów rżyska nie stwierdziliśmy żadnych luzów, a wszystkie tarcze obracały się z niemal identyczną lekkością. Czy będą w stanie bezproblemowo służyć przez kolejne lata? Producent zapewnia, że tak, a na dowód udziela na piasty 5-letniej gwarancji! To ważne, bo są to

elementy, które znacząco podnoszą cenę talerzówki, ale jednocześnie oszczędzają czas, który byłby potrzebny na obsługę narzędzia przy zastosowaniu standardowych piast wymagających obsługi.

Każdy talerz został umocowany do ramy osobnym uchwytem, a zabezpieczenie przed przeszkodami stanowią gumowe elastomery. Bezpieczniki działały bez zarzutu, choć trzeba przyznać, że na polach, gdzie narzędzie pracowało, nie było aż tak dużych problemów z kamieniami.

NA CAŁOŚĆ SKŁADAJĄ SIĘ DETALE

Rama i pozostałe elementy konstrukcyjne brony są dość masywne i dobrze spasowane. Z testów polowych kultywatorów Mandamu przeprowadzonych kilka lat wcześniej zapamiętaliśmy niedoróbki w powłoce lakierniczej. Przedstawiciele firmy przekonywali wtedy, że wkrótce zmieni się technologia lakierowania i niedociągnięcia zostaną wyeliminowane. Testowana brona pokazała, że firma nie rzuca słów na wiatr. Powłoka lakiernicza jest gruba, równa i trudno znaleźć w niej jakikolwiek niedociągnięcia, nawet w trudno dostępnych zakamarkach, choć takich de facto jest niewiele.

Na plus trzeba też zaliczyć dopracowanie detali. Skrajne, składane talerze mają specjalną dźwignię-pręt bardzo pomocną przy składaniu, na koźle zawieszenia jest niewielki, szczelnie zamykany pojemnik na drobiazgi, plastikowe nakładki zabezpieczają przed brudem i wilgocią śruby mocujące uchwyty elementów roboczych, przewody do świateł są rozmieszczone logicznie i łączone wodoodpornymi złączkami zatrzaskowymi, a wszystkie sworznie regulacyjne czy do sprzęgania z ciągnikiem są dobrze spasowane. Wydawać by się mogło, że to mało istotne szczegóły. Są to jednak elementy, które wpływają pozytywnie na obraz całej maszyny, ale i czynią jej obsługę łatwiejszą  i bardziej komfortową.

KOMPAKTOWA BUDOWA, ALE DUŻA MASA

Trzymetrową bronę talerzową testowaliśmy głównie z ciągnikiem New Holland T6050 Plus z 6-cylindrowym silnikiem o mocy 125 KM. Traktor ze względu na wyposażenie w ładowacz miał zdemontowane przednie obciążniki (800 kg), więc po wypięciu ładowacza mieliśmy trochę obaw, czy maszyna nie będzie za lekka dla talerzówki Mandama. Wszak sama 3-metrowa brona waży katalogowo 1436 kg, a do tego dochodzi wysunięty do tyłu wał v-ring o masie 380 kg. Obawy okazały się niesłuszne. Traktor bez problemów podnosił narzędzie uprawowe i zachowywał się stabilnie podczas szybkiej jazdy transportowej czy na nierównych uwrociach.

Tylko przy maksymalnej pozycji wysunięcia wału do tyłu maszyna miała niewielki problem ze stabilnością.

Producent określa dla brony minimalne zapotrzebowanie na moc współpracującego ciągnika na poziomie 100 KM. Faktycznie taki traktor powinien sobie bez problemów poradzić z uciągiem, ale trzeba pamiętać o solidnym dociążeniu przodu. Poza tym zwróciliśmy uwagę, że dolna belka zaczepowa talerzówki jest umiejscowiona dość wysoko i przy mniejszych ciągnikach problemem może okazać się uniesienie narzędzia na odpowiednią wysokość do transportu, nawet przy mocnym skróceniu wieszaków cięgieł dolnych.

EFEKTY PRACY

Bronę wykorzystaliśmy w sierpniu do uprawy rżyska po zbożach. Po zaczepieniu i pierwszym przejeździe trzeba było m.in. wyregulować położenie bocznych ekranów. Możliwości w tym zakresie jest sporo i bez trudu można ustawić je tak, aby ziemia spod skrajnych talerzy nie przesypywała się na bok, tworząc kopce.

Narzędziem pracowaliśmy z prędkościami rzędu 10-15 km/h. Efekty pracy można uznać za bardzo dobre. Talerzówka uprawiała rżysko bardzo równo i lekko odwracała pozostałości. Nie pozostawiała żadnych niepodciętych fragmentów ścierniska. Niestety, były też gorsze momenty w pracy narzędzia, kiedy zaczynało lekko podskakiwać. Pole było ciągle dobrze uprawione, ale niewielkie garby poprzeczne, które powstały podczas takiej pracy, dało się odczuć w ciągniku podczas późniejszej orki. Faktem jest też to, że w rejonie wschodniej Polski, gdzie pracował Gal-C, panowała susza, a podskakiwanie zdarzało się na najbardziej suchych i piaszczystych obszarach. Na innych polach tego nie zauważyliśmy, a producent obiecał, że przyjrzy się bliżej temu problemowi.

Duże talerze i wysoki prześwit pod ramą oraz spory odstęp między rzędami talerzy sprawiły, że narzędzie nie zapchało się ani razu. A były warunki ku temu, bo talerzówki użyliśmy też na fragmentach pól z wymokliskami porośniętymi trawą i innymi chwastami ponad metrowej wysokości. Udało się nieźle uprawić takie łaty, czego potwierdzeniem była późniejsza bezproblemowa orka w tych miejscach.

WAŁ ZAGĘSZCZA GLEBĘ I USTALA GŁĘBOKOŚĆ PRACY

Za zagęszczenie gleby po jej uprawieniu przez sekcję talerzową w testowanej bronie odpowiadał opcjonalny wał v-ring (daszkowy) z pierścieniami o średnicy 600 mm, wymagający dopłaty 1475 zł (standardem jest wał rurowy o średnicy 540 mm). Każdy z pierścieni (wykonany z metalowych kątowników) obraca się niezależnie. Z tyłu, między pierścieniami zostały doprowadzone listwy zabieraków, zabezpieczające ruchome elementy wału przed ewentualnym zapchaniem czy większym oklejeniem. W naszym przypadku, pracując na suchych glebach lekkich i średniozwięzłych, nie mieliśmy ani razu takiej sytuacji. Gleba po przejeździe wału pozostawała stosunkowo dobrze zagęszczona, pole równe i w estetycznym, przyjemnym dla oka widoku. Stożkowe krawędzie pierścieni pozostawiały pasy niewielkich zagłębień.

Wał oprócz funkcji zagęszczania gleby pełni też rolę regulatora głębokości pracy. Pozycję wału reguluje się w układzie drabinkowym z pomocą sworzni i metalowych przekładek. Zakres regulacji jest w pełni wystarczający, a sama obsługa elementów nie sprawiła nam żadnych problemów. Oczywiście, nie jest to tak komfortowe rozwiązanie, jak regulacja hydrauliczna, bo wymaga wyjścia z kabiny i odpowiedniego manipulowania podnośnikiem, ale zdecydowanie się sprawdza. Elementy były dobrze spasowane i czynność nie wymagała użycia dużej siły czy dodatkowych narzędzi. Będąc przy wale, należy jeszcze dodać, że można ustawić także dystans względem kultywatora (trzy pozycje, mocowanie na śrubach). Co zyskujemy przez odsunięcie wału od kultywatora? Przede wszystkim to, że przy większych prędkościach pracy ziemia wyrzucana spod talerzy nie trafia bezpośrednio na pierścienie wału, jest więc dokładniej zagęszczana. Bardziej oddalony wał to również nieco lepszy jego docisk na glebę. Cofnięty wał to jednak większa przeciwwaga dla ciągnika, która na ostatnim "oczku" okazywała się jednak nieco za duża dla wspomnianego ciągnika, ale bez problemu pracowaliśmy na pierwszej i drugiej pozycji wysunięcia.

PODSUMOWANIE

Trudno nam było znaleźć jakiekolwiek wady testowanej brony talerzowej, może poza tym, że chwilami narzędzie miało tendencję do podskakiwania podczas pracy, przy czym zjawisko to występowało na skrajnie przesuszonych fragmentach pól. Ogólnie efekt pracy talerzówki uznajemy za bardzo dobry: rżysko jest podcinane w pełni i na całej szerokości, narzędzie dobrze pracuje już na kilkucentymetrowej głębokości, pole po zabiegu pozostało równe i zadowalająco zagęszczone przez wał v-ring. Na plus trzeba zaliczyć też solidne wykonanie narzędzia, przemyślane rozwiązania i wysoką dbałość o detale.

 

Artykuł ukazał się w grudniowym wydaniu miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (38)

  • Do paw 2017-12-31 09:37:56
    Wydać ok 90 tys na maszyny na 10 ha gdzie zysku zostanie ci może kilkanaście tys ,na to stać tylko hobbiste
  • Niereformowalny 2017-12-27 08:22:17
    @rol sobie sie nie dziwie zem glupi i kombinuje ale u mnie w okolicy same debile w takim razie bo zaden nie ma brony wirowej a ha sporo. CO ZA DEBILE. Po sylwestrze musze ich oswiecic bo tez gleby maja ciezkie
  • Niereformowalny 2017-12-27 08:18:44
    Ladnie mnie przeswietliles @rol, jedtes taka Alfa i Omega w tym temacie dobrze ze trafilem na takiego eksperta wiec pozostaje mi tylko agregat aktywny?? Niepokoi mnie tylko uprawa nim pod kukurydze i buraki a sieje tego troche. Jakiego producenta i jakiej szerokosci do ciagnika 130KM czy polecasz dac sobie spokoj i zmienic tez ciagnik? Interesuje mnie glownie ograniczanie kosztow uprawy rowniez pod wspomniana kukurydze i buraki. Odp.
    @smietanka napisalem Ci wyraznie ze na cilmie nie tworza sie koleiny przed opuszczeniem przedniego walu i to nie jest na moje orka z dnia poprzedniego. Wy tu macie problem z czytaniem??
  • beart 2017-12-27 08:16:24
    paw kupuj firmówki jak na całe życie,amazone,kwerneland,rauch itp na 10 ha nie ma co się zastanawiać
  • paw 2017-12-27 00:54:48
    Witam. Potrzebuję pomocy i opinii. Dzięki programowi na młodego rolnika zakupiłem ciągnik Case Farmall 85C podkręcony do około 110 KM (pojemność 3400cm3, maksymalny udźwig 4400kg – dane producenta). Posiadam gospodarstwo o powierzchni użytków ornych 10ha z perspektywą rozwoju gospodarstwa maksymalnie do 25ha. Gleby IV-V czasem trochę III. Powierzchnie w miarę płaskie. Profil gospodarstwa – uprawa zbożowa. Chciałbym nadmienić, że jestem w tym kompletnie zielony. Ja widzę to tak: zbiór zboża -> nawóz -> uprawa broną talerzową -> orka -> siew agregatem uprawowo-siewnym. Do tego dochodzą płodozmiany i poplony. (pierwsze pytanie: czy dobry mam schemat?). Ale nie o tym ma być. Potrzebuję kupić maszyny do tego ciągnika. Po rozmowach z przedstawicielem zaproponował mi takie:
    1) Talerzówka Mandam Gal C 3m, wał rurowy – cena około 19500zł (czy nie za duża?)
    2) Pług Akpil KMJ 4 skiby – cena około 15800zł
    3) Siewnik Agro-Masz nabudowany 3m – cena około 42500zł (niestety nie wiem jaki model )
    4) Opryskiwacz Biardzki 800l – cena około 9000zł
    5) Rozsiewacz do nawozów Strumyk 800l – cena około 3700zł
    Wszystkie ceny brutto. Moje główne pytanie to czy ten ciągnik da sobie radę z tymi maszynami, głównie chodzi o talerzówkę, pług i siewnik. Czy w tych cenach można zwrócić uwagę na inne. Mam wątpliwości co do opryskiwacza, i rozsiewacza do nawozów, myślałem o opryskiwaczu Pilmet 815 lux, rozsiewaczu Unia MX850 bądź Sipma Antek 600l. Chciałbym te maszyny kupić przysłowiowo „raz na całe życie” do
  • rol 2017-12-26 23:07:38
    Niereformus, na małych działkach to sprawdzi ci się szpadel i motyka. Daj se spokój z agregatami. jaki de....l kombinuje, aby ciężką glebę uprawiać biernym?. Bierny jest na lekkie i to najlepiej na łapach!. Na ciężkie tylko aktywny!
  • śmietanka 2017-12-26 23:00:46
    Orka jest dzień wcześniej. Koleiny po kołach tworzą się, jeśli pracujesz bez przedniego wału. Koła ciągnika ugniatają i brona aktywna nie zdoła wzruszyć gleby w koleinach, bo poza nimi jest tak wysoka, że włazi na bronę. Jeśli wał przedni ugniecie, to koleiny mają 5cm większą głębokośći wystarczy za śladami zakładać co rok nowe zęby a stara dawać jako skrajne, bo tam się najbardziej zużywają. jest to rozwiązanie wystarczające na 20-300 ha, ale jeśli masz więcej, to dziwię się, że masz jakiekolwiek problemy!. Agregat bierny, a już talerzowy na ciężką glebę, to kompletne nieporozumienie.
  • Niereformowalny 2017-12-26 22:28:35
    @rol czy ty przeczytales to co napisales? Zrob to jeszcze raz powoli. Teraz sprobuje ci odpowiedziec na to co skleciles w tym komentarzu. Moge sobie pozwolic na roznego rodzaju agregaty uprawowo siewne i uwazam ze siew z agregatem talerzowy bezposrednio po orce na ciezkich glebach to porazka. Testowalem kilka modeli z roznego rodzaju talerzami roznymi walami. Jestem nawet posiadaczem takiego agregatu na duzych talerzach z dwoma roznymi walami i uwazam ze ta maszyna nie spelnia moich oczekiwan a nie lubie sie oklamywac i udawac ze jest dobrze jak typowy janusz ze wsi. Co do wad najwieksza i dla mnie nie wybaczalna jest koniecznosc zbyt glebokiej uprawy gleby.
  • Niereformowalny 2017-12-26 22:20:38
    Na ciezkich glebach bezposrednio na orke z agregatem siewnym biernym oczywiscie ze dobry siew nie jest mozliwy. No akurat na tym filmie jest kilka roznic o ktorych piszemy od rana. A wiec ciezkiej gleby nie zauwazylem co widac po pracy kol ktore praktycznie nie tworza kolein przed opuszczeniem przedniego walu poza tym jestem sklonny swierdzic ze to jest gleba odlezala ale pewnosci nie mam i na filmie jest mala roznica czyli brona wirowa a nie agregat bierny wiec nie wiem po co go wstawiles :) co do walu dobre rozwiazanie ale uciazliwe ma malych dzialkach
  • rol 2017-12-26 22:07:36
    Jak se na coś nie możesz pozwolić niereformus, to nie chrzań, że jest to złe, czy niemożliwe
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.167.216.239
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!