W sumie do pokonania mają 850 km ze średnią prędkością 15 km/h - w tak nietypową podróż wakacyjną miniciągnikami Kubota wybrali się Państwo Emilia i Mikołaj Mareccy z Wielkopolski. Kierując się w Bieszczady, pokonali już ponad 300 km.

Jak mówią, cieszą się, że mają za sobą już dość jednolite krajobrazy Wielkopolski. Cieszą się na bardziej zróżnicowane widoki, które przed nimi. W końcu poruszają się ze średnią prędkością 15 km na godzinę, mają zatem sporo czasu na podziwianie przyrody. Przed nimi województwo opolskie, śląskie, małopolskie i podkarpackie. W trasie spędzą w sumie około 12 dni. Zakończą ją w Dwerniku w Bieszczadach.

Na trasie dwa miniciągniki wzbudzają spore zainteresowanie. - Mijający nas ludzie można podzielić na trzy grupy. Pierwsza z nich to osoby które reagują na nas bardzo pozytywnie - machają, uśmiechają się, w miarę możliwości zagadują. Tych osób jest zdecydowanie najwięcej. Druga grupa to rowerzyści, dla których wyprzedzenie nas stanowi wyzwanie, w końcu to my mamy pojazdy silnikowe a jedziemy tak wolno. Widać dumę na ich twarzach, kiedy uda im się przejechać obok i zostawić nas w tyle - śmieje się Pani Emilia.

Pozostali to rolnicy, którzy odnoszą się z ogromną sympatią. Zwłaszcza, kiedy to także właściciele ciągników Kubota czujący pewną solidarność z podróżnikami. Nie ma jednak nikogo, kto zareagowałby bardziej nerwowo, wszyscy wykazują się dużą pobłażliwością - twierdzą podróżnicy.

- Jednak na drodze nie stanowimy wyłącznie „przymusowego hamulca" dla innych, czasem też niesiemy pomoc - chwali się Pani Emilia poprawiając flagę Polski przymocowaną do ramy. - Zdarzyło się, że pewien rolnik zakopał się traktorem w polu. Nie mógł się wydostać, poprosił nas o pomoc. I tym sposobem nasze małe maszyny wybawiły go z opresji.


W poniedziałek, 29 lipca, przedstawiciele firmy Kubota spotkali się z panią Emilią i panem Mikołajem. Chcieli sprawdzić, jak przebiega podróż, porozmawiać, upewnić się, że wszystko jest w porządku. Jak się okazało, spotkanie odbyło się w samą porę - starszy z miniciągników wymagał bowiem krótkiego przeglądu. Serwisant firmy Kubota gruntownie sprawdził maszynę, pomógł także jeden z dealerów - firma Polsad.

Podobał się artykuł? Podziel się!