EHR, czyli elektrohydrauliczne sterowanie trzypunktowym układem zawieszenia to dzisiaj niemal standard w ciągnika średniej i dużej mocy. Podnosi on w dużym stopniu komfort obsługi podnośnika. Okazuje się, że ten pożyteczny dodatek można zamontować także w starszych, prostych ciągnikach.

- Pierwsze modyfikacje w maszynach zacząłem wprowadzać już w 2008 r. Nad EHR-em zacząłem pracować na Ursusie C-360, który jest w naszym kilkuhektarowym gospodarstwie - mówi Radosław Pietrzkowski. Młody konstruktor z Tuszyna w woj. łódzkim kończy właśnie studia w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie na kierunku Mechatronika.

Rozwiązanie w sprawdziło się. Jak jednak twierdzi, założenie sterownika do Ursusa wiązało się ze sporą ilością przeróbek. Dlatego zaczął później pracować nad prostszym zestawem, który każdy mógłby zamontować w swoim ciągniku samodzielnie.

Takie rozwiązanie powstało kilka miesięcy temu. Pierwszy montaż został zrealizowany na ciągniku Zetor Proxima 85 należącym do urzędu gminy w Tuszynie. Zestaw składa się z panelu do sterowania, modułu elektronicznego i siłownika elektrycznego sterującego rozdzielaczem podnośnika.

- Myślę, że zestaw będzie się nadawał do większości ciągników. Jest to tańsze rozwiązanie niż wymiana na rozdzielacze elektryczne i nie mniej trwałe. Urządzenie jest teraz po miesiącu testów, działa dobrze, w międzyczasie poprawiałem program. Jest to ciągle wersja testowa, ale sprawdza się. Zetor wyposażony w EHR Pietrzkowskiego pracuje codziennie z kosiarką bijakową przez wiele godzin przy wykaszaniu gminnych dróg.

Młody konstruktor planuje sprzedaż modułów EHR. - Jak na tę chwilę, gdzie jestem jeszcze w fazie testów, cena całego zestawu kształtowałaby się znacząco poniżej 1 tys zł - wyjaśnia Pietrzkowski. - To niski koszt biorąc pod uwagę, że w nowym ciągniku za wyposażenie w EHR trzeba dopłacić co najmniej kilka tysięcy złotych.

Panel sterowania zawiera przycisk podnoszenia/opuszczania oraz dwa pokrętła - regulacji poziomu opuszczania i maksymalnego podnoszenia. Montaż siłownika wymagał jedynie rozpięcia dźwigni sterowania podnośnikiem, który w Zetorze znajduje się z tyłu pod kabiną.