W  Trębkach koło Kutna mieści się gospodarstwo Pewniak i spółka. Gospodarstwo prowadzą Sylwester Pewniak i jego dwóch synów: Konrad i Marcin. Powierzchnia pól uprawnych wynosi 400 ha. Tak duży areał umożliwia prowadzenie wielokierunkowej produkcji (chów świń, uprawa ziemniaków i buraków cukrowych, prowadzenie gorzelni). W gospodarstwie pracują trzy ciągniki: John Deere oraz poczciwa 30-tka (w nietypowym zielono-żółtym malowaniu) i każdy ma swoje ściśle określone obowiązki. Zdecydowanie najwięcej ciężkiej pracy ma 130-konny John Deere 6900. – Każdy ciągnik ma przypisane prace. Przeznaczeniem największego jest orka i uprawa ziemi – mówi Konrad Pewniak.

Najmocniejsza maszyna jest zarazem najstarsza. Wysłużony John Deere 6900 ma dziesięć lat i przepracowane 13 000 mth. Po tak długim czasie użytkowania można wiele powiedzieć o ciągniku. Można się spodziewać, że przez dziesięć lat ciągnik będzie miał „wiele za sobą”. W tym wypadku jest nieco inaczej.

– Nie mieliśmy do tej pory żadnych poważnych awarii. Były jedynie drobne naprawy, jak na przykład wymiana łożyska przy napinaczu paska. Po 5000 mth były sprawdzane wtryskiwacze, a po 8000 mth były wymieniane. No i w tym czasie była regulowana również pompa paliwowa – mówi Konrad Pewniak, który wiele mth spędził za kierownicą doświadczonego John Deere'a.

Taki stan rzeczy to zasługa między innymi solidnej opieki, jaką otaczane są maszyny w gospodarstwie. – Używamy tylko oryginalnych części John Deere. Filtry i oleje są oryginalne sprowadzone od dealera. Poza tym wszystkie wymiany robione są dokładnie w terminach zgodnych z książką serwisową. Dzięki temu po dziesięciu latach nie mamy żadnych kłopotów z tym ciągnikiem, żadnych wycieków oleju ani niczego podobnego – komentuje Konrad Pewniak.

Co ciekawe, przez ostatnie dziesięć lat maszyna nie miała „lekko”. Przez kilka lat w gospodarstwie oprócz 30-tki pracowały tylko dwa ciągniki. W związku z tym jeden i drugi miały bardzo dużo pracy. Mimo iż teraz 6900 ma trochę mniej obowiązków i tak wykonuje najcięższe prace. – W każdym roku zdarza się okres, kiedy ciągnik pracuje 24 godziny na dobę. Mamy około 120 ha rzepaku. Nie jesteśmy w stanie zaraz po zbiorach tak szybko wszystkiego zaorać, wiec mniej więcej przez tydzień ciągnik pracuje całą dobę. Teraz co prawda ma trochę lżej, ponieważ od 3 lat w gospodarstwie są trzy ciągniki i ten nie jest tak wykorzystywany. Ale wcześniej zdarzało się, że musiał całą noc orać. Z rana pług był odpinany i zakładana była przyczepa. W żniwa odwoził omłot od kombajnów przez cały dzień. Przychodziła godzina 20, zmiana operatora i od nowa.