Rosnącą popularnością w Europie, ale również i w Polsce cieszą się kultywatory zębowe, często nazywane również pługami zębowymi. Jedną z nowszych koncepcji w tym zakresie jest maszyna o nazwie Diger, którą Farmet zaprezentował podczas tegorocznych targów Agro Show.

Idea zastosowania pługów zębowych jest prosta. Należy spulchnić glebę na jak największej głębokości wraz z lekką zmianą jest struktury zewnętrznej. Jest to zabieg za którego zastosowaniem mają przemawiać niższe koszty wykonania (związane głównie z wyższą wydajnością pracy) aniżeli w przypadku standardowej orki.

Farmet Diger to na pierwszy rzut oka standardowy głębosz z dwoma rzędami redlic, z zabezpieczeniem mechanicznym lub hydraulicznym. Redlice cechują się niskim oporem i wywodzą się ze sprawdzonych redlic kultywatorów spulchniających Duolent / Triolent. Ich konstrukcja umożliwia zastosowanie maszyny do pracy na głębokości do 50 cm. Aby nieco zwiększyć szerokość podcinania gleby przez redlice na każdej z nich umieszczone są dodatkowe podcinacze (tworzące gęsiostopki). W trosce o dłuższą żywotność elementów roboczych groty redlic są wyposażone w płatki z węglików spiekanych, aby zapewnić długą żywotność.

Taka kombinacja sekcji uprawowej pozwala na głębokie spulchnienie nieprzepuszczalnej warstwy gleby, poprawę jej absorbcji przy jednoczesnym braku ryzyka wymieszania gleby nieaktywnej biologicznie. Co ciekawe nawet w pracy na maksymalnej głębokości maszyna może poruszać z prędkością do 12 km/h. Konstrukcja Digera umożliwia również podniesienie tylnego rzędu redlic w przypadku pracy w skrajnie trudnych warunkach glebowych.

Tuż za 2 rzędami redlic pracują talerze wyrównujące oraz podwójny wał z grotami, który wstępnie rozbija grudy ziemi. Wał wyposażony jest w mechaniczny układ regulacji docisku dla rozbijania grud ziemi.

Maszyna dostępna jest w 2 wersjach z 7 lub 9 redlicami. W zależności od wybranej opcji jej zapotrzebowanie na moc określone jest na 180-450 KM.