Jak magnes podziałała na rolników, producentów i dziennikarzy z całego kontynentu duża liczba wystawców, prezentujących podczas targów TECHAGRO w Brnie najlepszy i najnowocześniejszy sprzęt rolniczy. Zorganizowaną w tym roku od 2 do 6 kwietnia wystawę zwiedziło 75 tys. osób, co jest wynikiem bardzo dobrym, nawet w porównaniu z 250-tysięczną widownią Agritechniki w Hanowerze, która jest jednak czterokrotnie większą imprezą.

Pokazy maszyn rolniczych w ruchu to sprawdzony sposób na ściągnięcie zwiedzających. Skorzystała z niego obchodząca 15-lecie czeska firma TOKO, która zorganizowała żywiołowy pokaz pracy między innymi dwustupięćdziesięciokonnego ciągnika nowej generacji Fastrac 8250 oraz różnych ładowarek teleskopowych i koparko-ładowarek firmy JCB. Innym jubilatem był Zetor, który święci w tym roku 60-lecie. Na jego stoisku nie brakowało jubileuszowych akcentów. Można było obejrzeć najstarsze ciągniki firmy – Zetora 15 i Zetora 25A, jak również dwa najnowsze modele – 10541 Proxima Plus i 11741–4C Forterra, które pojawią się wkrótce w Polsce. Akurat na naszym rynku nowości Zetora można się spodziewać zawsze w pierwszej kolejności – wszak polski rolnik to najlepszy klient tego czeskiego producenta.

Tradycyjnie już, pierwszego dnia targów, przyznano Grand Prix TECHAGRO. Selekcja była duża, bo z 47 zgłoszonych urządzeń i wyrobów nagrodzono tylko 9. Wśród nich dominowały maszyny wyróżniające się dużą mocą – jak ciągnik rolniczy Fendt 936 Vario, który cieszył się największym zainteresowaniem zwiedzających. Tego zdobywcę złotego medalu na ubiegłorocznej hanowerskiej Agritechnice producent reklamował jako najmocniejszy i najszybszy klasyczny ciągnik rolniczy na rynku. I słusznie: maszyna zaskakuje prędkością maksymalną, wynoszącą aż 60 km/h, i potężnym silnikiem, o mocy maksymalnej aż 366 KM. Aby jazda i praca z dużą prędkością nie była katorgą, maszyna wyposażona jest w innowacyjny system kontroli stabilności FSC (Fendt Stability Control). Poprawia on właściwości jezdne ciągnika i, w połączeniu z trzypunktowym układem zawieszenia kabiny, gwarantuje odpowiedni komfort nawet podczas wielogodzinnej pracy.

Innym nagrodzonym Grand Prix gigantem, był ciągnik John Deere 8530. Jako najmocniejszy przedstawiciel serii 8030 może się on pochwalić dziewięciolitrowym silnikiem o mocy maksymalnej 347 KM, w którym zastosowano nowoczesny wysokociśnieniowy układ zasilania Common Rail oraz specjalny system turbodoładowania. Jego główną zaletą jest sprężarka o zmiennej geometrii łopatek (VGT), której regulacja jest niezależna od prędkości obrotowej silnika. Dzięki nowoczesnemu osprzętowi możliwe było zwiększenie mocy silnika przy jednoczesnym zmniejszeniu zużycia paliwa. Na uwagę zasługuje również hybrydowa bezstopniowa skrzynia przekładniowa, współpracująca z nowym elektronicznym systemem IVT, skonstruowanym specjalnie do ciągników tej serii. Jego praca polega na zbieraniu informacji z silnika w celu zoptymalizowania jego obciążenia poprzez dobór najlepszego przełożenia skrzyni. IVT działa bardzo szybko, potrafi zebrać do 100 danych w ciągu sekundy! Elektronicznie zarządzany jest nie tylko silnik i skrzynia biegów, lecz także inne elementy, które nadzoruje zintegrowany system kontrolny FEEM.

Kolejnym przebojem brneńskich targów był jeszcze mocniejszy gąsienicowy Challenger MT 845B, wyposażony w czterystadwudziestokonny silnik Caterpillar. Jest to mniejszy brat modelu MT 875B, bodaj najmocniejszego ciągnika na ziemi, zdumiewającego mocą maksymalną, wynoszącą aż 600 KM! Ciut mniej potężny Challenger MT 845B sam w sobie nie jest nowością. Jego główny, nagrodzony atut, to nowoczesny Auto-Guide Satellite Navigation System, czyli satelitarny system nawigacji do automatycznego sterowania traktorem. Zwiększa on wydajność, bo pozwala kierowcy skupić się na jakości wykonywanej pracy, a nie na kierowaniu ciągnikiem. System, pozwalający pracować zarówno w dzień, jak i w nocy z jednakową precyzją, prowadzi ciągnik z dowolną maszyną jak po sznurku. Nie ma mowy o żadnych omijakach lub podwójnie uprawionych, nawiezionych czy opryskanych powierzchniach.

W Brnie zapanowała w tym roku moda na wyróżnianie maszyn wielkich i mocnych. Stąd też Grand Prix dla kombajnu Lexion 600 firmy Claas. Wśród kombajnów zbożowych Lexion 600 jest prawdziwym mocarzem. Wyróżnia go szesnastolitrowy silnik, o mocy maksymalnej 586 KM i największy zbiornik ziarna, o pojemności 12 tys. litrów, który można opróżnić w zaledwie dwie minuty! Kombajn wyposażony jest seryjnie w komputer pokładowy, system APS – przyspieszający przepływ masy przed bębnem młócącym, co prowadzi do lepszego oddzielenia ziarna – i samopoziomujący, ponaddziewięciometrowy heder. Nowy system Cruise Pilot, odpowiedzialny za dostosowanie prędkości pracy maszyny do zmieniających się warunków żniwnych (nachylenia podłoża, różnej gęstości łanu), już teraz wzbudza bardzo duże zainteresowanie największych plantatorów. Największych, bo i Lexion 600 to największa maszyna żniwna produkowana seryjnie, mogąca w sprzyjających warunkach młócić nawet 80 ton pszenicy na godzinę.Grand Prix przyznano także maszynom mniejszego kalibru, choć wcale nie mniej nowoczesnym. Jedną z najbardziej interesujących był opryskiwacz New Commander firmy Hardi – maszyna wyjątkowa, doceniona za wiele nowatorskich rozwiązań. Oprócz nowinek zastosowanych w układzie cieczowym, takich jak wydajne i łatwe w obsłudze filtry nowej generacji, układ do szybkiego napełniania zbiornika, trzykrotnie wydajniejszy rozwadniacz czy inteligentny elektroniczny układ sterujący, reagujący bez zwłoki na zmianę parametrów oprysku, nowy Commander zwraca uwagę unikatowym układem jezdnym. Precyzyjne prowadzenie maszyny po śladach kół ciągnika nie jest jednak wynikiem zastosowania typowego układu z aktywnym skręcanym dyszlem, lecz komputerowo sterowanego i uruchamianego za pomocą siłowników hydraulicznych systemu, z punktem skrętu położonym daleko z tyłu, pod zbiornikiem. Optymalny i bezpieczny kąt skrętu oblicza komputer, uwzględniający rozstaw kół, prędkość jazdy, wysokość belki polowej czy ilość cieczy w zbiorniku. Poprawia to stabilność maszyny oraz umożliwia prostopadłe ustawienie belki do rzędów roślin do samego końca pola.

Prawie 700 wystawców,
ponad 5,5 hektara powierzchni wystawowej i 75 tys. zwiedzających, to tylko kilka liczb, oddających rozmach organizacyjny i bardzo duże zainteresowanie Międzynarodowymi Targami Techniki Rolniczej TECHAGRO w Brnie oraz odbywającymi się równolegle Międzynarodowymi Targami Leśnictwa i Myślistwa SILVA REGINA i Międzynarodowymi Targami Techniki Weterynaryjnej i Zwierząt Hodowlanych ANIMAL VETEX.

Na Techagro
nie zabrakło polskich maszyn. Pośród setek firm zagranicznych własne stoiska mieli na przykład tacy producenci, jak Mandam, Moskit czy Infomax. Polski sprzęt można było spotkać również na stoiskach czeskich wystawców, gdzie dużym zainteresowaniem cieszyły się kosiarki dyskowe białostockiego SaMASZu i inne maszyny do zielonek Warfamy i Metal-Fachu (prasy zwijające, owijarki), rozsiewacze nawozów Jar-Met oraz cała gama opryskiwaczy polowych i sadowniczych Krukowiaka, Pilmetu, firm Bury i Jar–Met.

Swoje stoisko miał też Polský Dům (czyli Polski Dom), jedna z największych firm sprzedających nasze maszyny w Czechach, której obecność na brneńskich targach to już tradycja. Oferta Domu Polskiego opierała się głównie na wyrobach dwóch producentów: Sipmy i Pilmetu, co potwierdziło, że największe zainteresowanie wśród czeskich rolników wzbudzają maszyny do sianokiszonek –prasy i owijarki – oraz opryskiwacze.

Źródło "Farmer" 08/2006

Podobał się artykuł? Podziel się!