PRZEGLĄD PRASY: Do ostatniej chwili akcja, której celem było zatrzymanie członków gangu, była trzymana w wielkiej tajemnicy – pisze Arkadiusz Dembiński. Policjanci oraz funkcjonariusze CBŚ jednocześnie weszło do dwudziestu dwóch gospodarstw na terenie całego kraju. Podczas przeszukiwań odnaleziono 15 skradzionych ciągników, o łącznej wartości 4,5 miliona złotych. Wśród siedmiu osób znalazł się Marian M. z Niemczyna - wiceprzewodniczący rady gminy Damasławek

Marian M. poza rodzinnym gospodarstwem rolnym prowadził także firmę handlującą sprzętem rolniczym i to właśnie on rozprowadzał skradziony wcześniej sprzęt na terenie kraju. Niewykluczone, że kilka maszyn trafiło także za wschodnią granicę.

Ciekawy jest sposób, w jaki złodzieje kradli ciągniki. Pierwsza grupa gangsterów obserwowała, gdzie rolnicy po pracy zostawiają swój sprzęt. Wówczas do akcji wkraczała druga grupa, która ładowała ciągniki na lawetę. Gdy rolnicy orientowali się, że stracili narzędzie pracy, ów sprzęt najczęściej stał już w kolejce na granicy, aby na fałszywych dokumentach trafić do Polski.

Niemieccy i polscy stróże prawa gang rozpracowywali od 2005 roku. Po roku udało się zatrzymać osoby, które zajmowały się kradzieżami na terenie Niemiec. Zostali skazani przez niemieckie sądy na 2 do 6 lat pozbawienia wolności. Teraz udało się zatrzymać osoby zamieszane w proceder na terenie Polski. Grozi im nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Zatrzymanym będą postawione zarzuty paserstwa, fałszerstwa dokumentów oraz wymuszenia poświadczenia nieprawdy od urzędników. Prokuratura wraz z Centralnym Biurem Śledczym w dalszym ciągu będzie prowadzić postępowanie mające na celu ustalenie wszystkich osób zajmujących się wspomnianym procederem. Sprawa ma charakter rozwojowy - wyjaśnia Maciej Karczyński, rzecznik prasowy KWP w Szczecinie.

Źródło: Głos Wielkopolski

Podobał się artykuł? Podziel się!