Coraz większe i cięższe maszyny rolnicze, to równie mocniejsze zagęszczanie gleby. Z wierzchnią warstwą nie ma problemy, bo podlega spulchnianiu do głębokości około 30 cm. Co się dzieje głębiej? Poniżej poziomu uprawnego następuje niekorzystna kumulacja zagęszczenia gleby.

Zapobiegając temu zjawisku, można działać na kilka sposobów. Najważniejsze to: zmniejszenie liczby przejazdów roboczych oraz redukcja zagłębienia opon w glebie.

Badania Buele’go na glebie piaszczystej wykazały, że 70-90 proc. całkowitego odkształcenia gleby zostaje spowodowane przejazdem pierwszego koła. Warto zatem pamiętać, żeby przy sprzęganiu dodatkowych kół, wyposażyć w nie również przód ciągnika. Jest to szczególnie ważne w przypadku prac polowych z narzędziem zawieszanym na tylnym TUZ. Gdy jest ono zagłębione w glebie, tył zostaje w znacznym stopniu odciążony i zwiększa się rola przedniego układu napędowego.

Koła bliźniacze to również oszczędność paliwa. Badania przeprowadzone przez PIMR wskazują, że w przypadku pracy ze sprzężonym, dodatkowym kompletem kół, zużycie paliwa ciągnika spada średnio od 10 do 13 proc.

Jeśli nie dysponujemy dodatkowymi kołami, warto przynajmniej zadbać na czas prac polowych o odpowiednio niższe ciśnienie w ogumieniu. Dzięki redukcji ciśnienia z 2 do 0,8 bara można zaoszczędzić około 7 proc. paliwa. Wyraźnie spłycają się też koleiny, a ciągnik dzięki zmniejszonemu poślizgowi przebywa dłuższy odcinek w krótszym czasie.

W przypadku specjalnych opon niskociśnieniowych nowej generacji, różnice w zużyciu paliwa są jeszcze bardziej klarowne. Przykładowe doświadczenie z oponami Michelin Omnibib pokazuje, że przy ciśnieniu 0,7 bara, zużycie paliwa jest niższe nawet o 20 proc. w porównaniu do przejazdu z ciśnieniem 1,9 bara.