Do tej pory w ofercie firmy John Deere dostępne były czujniki Harvest Lab, które analizowały wilgotność przepływającej w przez sieczkarnię polową masy roślin. Na tej podstawie maszyna automatycznie reguluje stopień rozdrabniania sieczki. Oferowane od tego roku czujniki zyskały dodatkowe możliwości.

- Już w trakcie koszenia możemy zbierać takie informacje jak: zawartość białka, skrobii, suchej masy i włókna surowe (neutralne i kwasowe). Czujnik po sezonie można zdemontować z sieczkarni, zamontować na specjalnej przystawce ze szkłem pomiarowym i za pomocą laptopa i przeglądarki internetowej wykonywać te same analizy wyłączając cukry, które oznacza się tylko w świeżej masie - tłumaczy Paweł Kamiński, przedstawiciel ds. maszyn zielonkowych John Deere Polska.

Dobrą wiadomością dla posiadaczy sieczkarni z poprzednią wersją czujnika Harvest Lab jest to, że w posiadanym sprzęcie wystarczy aktualizacja oprogramowania i będzie on mógł cieszyć właściciela nowymi funkcjami.

- Jeśli w sieczkarni jest już zamontowany czujnik Harvest Lab, wystarczy, że podjedzie serwis i zaktualizuje oprogramowanie - informuje Kamiński.

Wszystkie informacje w sieczkarni uzyskane z czujnika są analizowane i zapisywane w monitorze GreenStar 2630. Przedstawiciele John Deere wymieniają dwie docelowe grupy odbiorców dla tego typu rozwiąznia: hodowców i właścicieli biogazowni. Trzecią mogą także stanowić usługodawcy, którzy dzięki czujnkowi mogą w określony sposób naliczać opłatę za usługę - na przykład za ilość zebranej suchej masy.

- Warto podkreślić, że nasz czujnik rejestruje dane o pięciu składnikach pokarmowych. Niektóre firmy oferują podobne rozwiązania, ale danych rejestrowalnych jest mniej - dodaje specjalista z John Deere.

Więcej o czujniku Harvest Lab

Podobał się artykuł? Podziel się!