PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

„Kirowiec” - mocny ciągnik w niskiej cenie (cały artykuł)

Autor: Łukasz Głuchowski

Dodano: 29-10-2016 08:16

Tagi:

T-150 K to obok MTZ-82 oraz T-25 najbardziej rozpoznawalny w Polsce ciągnik pochodzący z krajów byłego ZSRR. Popularność zyskał w naszym kraju już w drugiej połowie lat 70. ubiegłego wieku, kiedy to Ursusy serii 16 nie weszły do masowej produkcji. Obecność tego ciągnika na polskich polach już od ponad 40 lat powoduje, że w obiegowej opinii jest uznawany za konstrukcję przestarzałą i niespełniającą wymagań obecnych realiów. Ale czy jest to prawda?



Ciągniki T-150 K pochodzą z Charkowskiej Fabryki Ciągników (północno-wschodnia Ukraina). Produkcja rozpoczęła się na początku lat 70. XX w. i trwa w Charkowie do dziś. Decyzja o masowej produkcji T-150 K okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. W tamtym okresie brakowało na rynkach krajów bloku wschodniego ciągników, które jednocześnie sprawdzą się w wymagających pracach polowych, jak i podczas transportu. Przy najcięższych pracach polowych wykorzystywano najczęściej ciągniki gąsienicowe, które z kolei nie były funkcjonalne na drogach.

T-150 K TO NIE KIROWIEC

T-150 K nie był pierwszym ciągnikiem łamanym zaprojektowanym i produkowanym na terenie byłego ZSRR. Jego poprzednik zawierający wiele zbliżonych rozwiązań technicznych - model T-125 - był jednak wyprodukowany w niewielkiej ilości, przez co nie jest szerzej znany. Produkowane w Charkowie ciągniki T-150 K często błędnie nazywane są "Kirowcami". Nazwa ta powinna być jednak zarezerwowana dla ciągników K-700 oraz modeli pochodnych, których produkcja odbywa się od początku lat 60. w Fabryce Kirowa w Petersburgu.

W T-150 K odnajdziemy jedną z dwóch jednostek napędowych: SMD-62 lub JAMZ- 236. Oba silniki to widlaste, 6-cylindrowe diesle wyposażone w turbosprężarki. Pierwszy z nich dysponuje mocą 160 KM, natomiast drugi (w zależności od roku produkcji) 165-180 KM.

DUŻY UCIĄG

Zdaniem operatorów, którzy mieli okazję pracować na różnych modelach ciągników, T-150 K siłą uciągu znacznie przewyższa Ursusa 1604 oraz jego następców. Wynika to z dużej masy roboczej (ponad 8 t) oraz umiejscowienia silnika przed przednią osią. Aby uzyskać optymalny rozkład masy na osie, zalecane jest stosowanie narzędzi obciążających dodatkowo tylną część ciągnika. To jeszcze mocniej poprawia właściwości pociągowe traktora. W transporcie przeznaczony dla T-150 K jest zestaw dwóch przyczep: pierwszej o podwoziu tandemowym z osią umiejscowioną w tylnej części (1-PTS 9), do której agregowana jest przyczepa trzyosiowa (3-PTS 12). Taki "pociąg drogowy" o ładowności 25-35 t był często wykorzystywany w PGR-ach do przewozu np. zboża.

O wytrzymałości podzespołów montowanych w "łamańcu" z Charkowa świadczy fakt, że zarówno skrzynia, jak i mosty wytrzymują współpracę z jednostkami napędowymi o mocy przekraczającej 200 KM. Częsty tuning T-150 K polega bowiem na zamontowaniu w nim silnika SW 680 (stosowanego oryginalnie m.in. w Bizonie Gigancie), który w mocniejszych wersjach rozwija nawet 240 KM.

Standardowo T-150 K wyposażony jest w ogumienie o rozmiarze 21.3 R24, ale spotykane są również koła 23.1 R26. Nierzadko ciągniki z Charkowa pracują na kołach bliźniaczych, co pozwala na uzyskanie jeszcze większego uciągu. Maszyna zaskakuje także świetną zwrotnością - zewnętrzny promień skrętu jest na poziomie ok. 6,7 m.

GŁÓWNE WADY

Gdy tylko wsiądziemy do kabiny, od razu zauważymy umiejscowienie stanowiska operatora z prawej strony. Takie rozwiązanie powoduje, że lewe przednie koło pozostaje niewidoczne. Utrudnia to niektóre prace polowe oraz stanowi duży problemem podczas prac transportowych po drogach publicznych, ponieważ trzeba dobrze "wyczuć", jak blisko środka jezdni znajduje się ciągnik. Jego przydatność w transporcie ogranicza również niska jak na współczesne realia prędkość maksymalna - maks. 30 km/h.

Wiele egzemplarzy T-150 K ma dość skomplikowany system rozruchu. Główny silnik Diesla jest odpalany za pomocą jednocylindrowego benzynowego silnika rozruchowego, który z kolei jest wcześniej uruchamiany za pomocą rozrusznika elektrycznego. Dwusuwowy, gaźnikowy silnik rozruchowy o mocy 13,5 KM jest chłodzony cieczą z układu silnika głównego, jednak musimy mieć na uwadze, że pompa wody w czasie jałowej pracy silnika rozruchowego nie pracuje, przez co istnieje ryzyko przegrzania się silnika. Dlatego też producent zaleca, aby silnik rozruchowy nie pozostawał na biegu jałowym dłużej niż 3 minuty. Benzynowy silnik rozruchowy da się na szczęście w dość tani i szybki sposób zastąpić rozrusznikiem eklektycznym. Koszt takiego udogodnienia to ok. 700 zł.

Mankamentem konstrukcji T-150 K jest także brak blokady mechanizmu różnicowego w obu mostach napędowych. Jest to zapewne związane z systemem działania układu kierowniczego. Maszyna skręca za pomocą przegubu, czyli "łamania się". Problemem jest również wysoka temperatura w kabinie podczas upałów. Częściowym rozwiązaniem tego problemu jest tzw. odparowująca chłodnica powietrza stanowiąca odpowiednik współczesnych klimatyzatorów wodnych. Pewien poziom komfortu obsługi zapewniają opuszczane szyby w drzwiach - takiego rozwiązania nie spotkamy praktycznie w żadnym innym ciągniku rolniczym.

SKRZYNIA BIEGÓW WYPRZEDZIŁA EPOKĘ

T-150 K wyposażony jest w skrzynię biegów mającą 3 główne biegi do przodu i wsteczny, a także 4 półbiegi, dając dość duży wybór przełożeń: 12 plus 4. Rozwiązaniem, którego trudno spodziewać się po ciągniku z początku lat 70. XX w., są półbiegi włączane pod obciążeniem. T-150 K wyposażony jest w czteropoziomowy rozdzielacz suwakowy, za którego pomocą płynnie zmieniane są półbiegi. W egzemplarzu, którym mieliśmy okazję jeździć, zmiana półbiegów odbywała się płynnie, bez żadnych wyczuwalnych szarpnięć.

Dużymi atutami T-150 K są również pneumatyczne hamulce oraz fakt, że sterowanie sprzęgłem odbywa się za pomocą pedału z pneumatycznym serwomechanizmem. Podczas pracy okazuje się, że pedały zarówno hamulca, jak i sprzęgła wciskają się zadziwiająco lekko, co całkowicie obala opinię o toporności obsługi ciągnika z charkowskiej fabryki.

Miłym zaskoczeniem jest również amortyzacja przedniej osi za sprawą resorów piórowych oraz amortyzatorów. Dzięki temu rozwiązaniu operator ciągnika nie musi odczuwać wszelkich nierówności terenu, jak dzieje się w wielu maszynach zarówno starszej, jak i współczesnej produkcji.

Z tyłu ciągnika znajdziemy standardowy TUZ oraz WOM pracujący w dwóch zakresach: 1025 i 560 obr./min. Wydajność pompy oleju zasilającej zewnętrzny układ hydrauliczny oraz podnośnik listwowy to 80 l/min. W wyposażeniu T-150 K jest również hydrofikowany hak pociągowy wczepiany zamiast cięgieł TUZ, przystosowany do dużych obciążeń (do 2 t). Jest to rodzaj zaczepu przeznaczony do jednoosiowych przyczep, rozrzutników oraz wozów asenizacyjnych.

MOCNY I TANI

W obiegowej opinii ciągniki zza wschodniej granicy są wyjątkowo paliwożerne. Jednak prawda jest taka, że T-150 K, podobnie jak inne radzieckie konstrukcje, nie odbiega od standardów pod względem spalania. Według danych katalogowych spalanie jest na poziomie 241 g/kWh. - Nie jest prawdą, że są to ciągniki paliwożerne. Na przykładzie mojego ciągnika mogę powiedzieć, że przy lekkich pracach, takich jak koszenie trawy, spalanie wynosi ok. 8 l/ha. Z kolei w orce w zależności od gleby jest to 12-20 l/ha - mówi Wiktor Dzierżanowski użytkujący ciągnik od 3 lat.

Znalezienie egzemplarzy w stanie oryginalnym, z małym przebiegiem nie jest łatwe, ponieważ musimy pamiętać, że ciągniki te były stworzone do pracy w gospodarstwach wielkoobszarowych i tam z reguły służyły. Z pewnością T-150 K jest ciągnikiem o dużej mocy i możliwościach pociągowych, ale czy można nazwać go tanim? Bez wątpienia tak. Zarówno ceny egzemplarzy w dobrym stanie, jak i tych wymagających remontu są stosunkowo atrakcyjne. Na przykład za egzemplarz po kapitalnym remoncie z 240-konnym silnikiem SW680 zapłacimy ok. 25-30 tys. zł.

Natomiast maszyna z oryginalną jednostką napędową, w zadowalającym stanie technicznym to koszt zaledwie 10-15 tys. zł. Tania jest również eksploatacja ciągnika z racji niewygórowanego spalania oraz bardzo tanich części zamiennych. Przykładowo: oryginalna pompa wtryskowa to koszt rzędu 800 zł, tarcza sprzęgła 200 zł, a oponę z dętką (21,3 R24) kupimy już za ok. 1500 zł. Nie musimy więc obawiać się zakupu maszyny do remontu. Części do T-150 K są łatwo dostępne na polskim rynku m.in. dzięki firmom specjalizującym się w sprzedaży podzespołów do maszyn wschodniej produkcji.

Ciągnik z Charkowa słabo sprawdza się jednak w transporcie po drogach publicznych z racji prawostronnego umiejscowienia siedzenia operatora. Jednak jest to bardzo dobry koń pociągowy do prac polowych.

Główne zalety i wady ciągnika T-150 K

+ bardzo dobry stosunek ceny do mocy

+ uciąg przewyższający konwencjonalne ciągniki

+ tanie i powszechnie dostępne części zamienne

+ trwała przekładnia z 4 półbiegami włączanymi pod obciążeniem

+ niska awaryjność

- słaba widoczność z kabiny

- mocno nagrzewająca się kabina

- standardowy rozruch za pomocą silnika benzynowego

- trudność w znalezieniu mało wyeksploatowanego egzemplarza

 

Artykuł pochodzi z wydania 10/2016 miesięcznika Farmer

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (19)

  • JAN 2017-03-28 00:28:56
    TAK MASZ RACJĘ UKRAINA PCHA TONY ZBOŻA DO NAS BO U NICH WOJNA I ZŁO A NASZ ROLNIK CIERPI NIE DOŚĆ ŻE UNIA WALI EMBARGO NA ROSJĘ TO POLSKI CHŁOP NIE MOŻE NIC SPRZEDAĆ DROŻEJ BO FALA Z UA. WIEM CO MÓWIĘ I WSPÓŁCZUJĘ POLSKIEJ ZIEMI. PRACUJE W INSP.WETER. LUBLIN
  • serwisant 2017-02-04 08:01:02
    popieram Pana Ludwika pracowałem w New Hollandzie i wiem jakie można ponieść koszty naprawy
  • tomasz 2016-11-03 06:48:45
    jednego w naszym gospodarstwie mamy od nowości obecnie mam na sprzedaż 2 T150 K
    napisz tomix16@poczta.onet.pl
  • imen 2016-10-29 21:00:35
    https://www.youtube.com/watch?v=X7Tf23BzAOw Coś dla fanów marki
  • OBSERWATOR 2016-10-29 20:29:13
    Kirowiec jaki jest ? , każdy widzi .Ma swoje wady i zalety ,ale pełne poparcie dla wypowiedzi vel Ludwika , bo to jest sedno w tym temacie.Nie wszystko złoto co się świeci prosze państwa !!!!!
  • Jurek 2016-09-18 11:35:14
    Stary john deere przejeżdża takiego jumza 15 razy i jeszcze do tego jest suchy,zapala normalnie i w dodatku jeździ się nim z normalnymi maszynami.Zapnijcie zawieszany pług do łamanego ciągnika to zrozumiecie
  • nic się nie zmieniło jest gorzej! 2016-09-15 13:36:52
    Wystarczy ze z Ukrainy co roku wwoźone jest do Polski tysiace ton zboźa, ktore tam jest kupowane za bezcen a nasze ceny zbóź juz kolejny rok siegają dna, przez co tysisce gospodarstw jest na kresie wytrzymałosci ,to jeszcze i z Ukrainy przyjmuje sie emigrantow którym trzeba dac prace , a Polacy musza wyjeźdźać z tego kraju!

    NIE TAK MIAŁO BYĆ! POLSKA DLA POLAKÓW! I WASZE 500+nic tu nie zdziała a jedynie uczciwie pracujacych ludzi obłoźy nasz rząd kolejnymi podatkami i podwyźkami!

    kiedy W KOŃCUN ZNAJDZIE SIĘ KTOS KTO POMYŚLI O NAS??
  • small farmer 2016-09-15 12:32:17
    Dajcie spokój z uszcześliwianiem polskich rolników produktami z Ukrainy, już Ukraina uszczęsliwiła polskich rolników zbożem, teraz bedzie kukurydza(na moim najbliższym skupie cena max300 zł za tonę) a takze pomidorami i innymi warzywami i owocami.
  • rol-mz 2016-09-14 10:01:06
    @wład Bo wszyscy rozkminają każdą maszynę przez pryzmat swoich 10 ha, co z tego że taki kawał żelaza powinien tyrać na poletku o takiej powierzchni, u nas chłopy widzą go na kawałkach po 0,7-0,8 ha i stąd to całe zniechęcanie.
  • wład 2016-09-14 08:12:29
    Typowo polskie; PODOBNO 80 l/mtg. Ktusinki, warto się zorientować. Jak nie miałeś kontaktu z tym ciągnikiem, po co zabierasz głos ?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.102.236
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!