PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Klimatyzacja nabita za 5 zł?

Autor: Grzegorz Szularz

Dodano: 03-08-2018 09:35

Tagi:

Podwyżki cen zwykle wywołują spadek zainteresowania danym produktem. Jednak gdy w grę wchodzi coś, czego wielu pożąda, zamiast rezygnacji częściej pojawia się chęć znalezienia alternatywy. Ale czy 5 zł wystarczy, aby w kabinie maszyny znów zagościł chłód?



Dokupienie układu klimatyzacji do maszyny, bez względu czy to na etapie konfiguracji nowej czy jako dodatek do używanej, to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych. Po przełknięciu wysokiej ceny instalacji okazuje się, że to wcale nie koniec wydatków. Co gorsza, ostatnia zmiana przepisów UE, dotycząca przejścia ze starego czynnika (r134a) na nowy (r1234yf), jak i prawa patentowe, należące do dwóch firm, umożliwiły zaistnienie niekorzystnej sytuacji rynkowej. Ceny starego czynnika, na który wygasł patent, już niemal zrównały się z wysokimi cenami nowego, który na rynek UE dostarczają tylko dwie firmy (Honywell oraz Chemours – wydzielony dział DuPont).

→ Ile kosztuje klimatyzacja do ciągnika lub kombajnu?

Chociaż, GPW czyli potencjał tworzenia efektu cieplarnianego nowego czynnika - r1234yf, który miał być przecież zbawienny dla środowiska naturalnego, wynosi 4 (dyrektywa UE zakłada dopuszczalny limit 150), to czynnik ten budzi mnóstwo obaw dotyczących bezpieczeństwa. Stąd też nie powinien dziwić fakt, iż wiele osób postanowiło poszukać alternatywy, zarówno tańszej, jak i budzącej mniej wątpliwości.

Klima nabita za 5 zł i to prawie na każdej stacji?

Czy za 5 zł można napełnić układ klimatyzacji? Przecież ceny w serwisach zaczynają się od kilkuset złotych i to za stosunkowo mały układ ciągników ogrodniczych/sadowniczych. Okazuje się jednak, że jest to możliwe pod warunkiem, że po „czynnik” udamy się na stacje paliw. Mowa oczywiście o stosowaniu LPG w charakterze czynnika chłodniczego. W sieci można znaleźć wiele filmów prezentujących, że taki zabieg jest możliwy, co więcej klimatyzacja działa. Czy na pewno jest to rozsądne? Skąd w ogóle wzięła się taka moda?

Koronnym argumentem podnoszonym przez zwolenników, jest to, że LPG to przecież: „mieszanka propanu, butanu i jakichś tam innych gazów”, natomiast w takich krajach jak USA, Kanada czy Australia bez problemu można kupić czynnik - propan, którego nazwa została zapewne złośliwie zakamuflowana kodem r290. To prawda. Prawdą jest również to, że istnieją na rynku specjalne mieszanki węglowodorów, które są powszechnie stosowane w układach klimatyzacji pojazdów i maszyn w ww. krajach. Natomiast błędem jest stawianie znaku równości pomiędzy paliwem LPG, a czynnikiem chłodniczym. Choć i tu i tu znajdziemy w składzie te same gazy, to różnice pomiędzy nimi są kolosalne.

→ Naprawa układu klimatyzacji, za ile? Jak? Czy można zaoszczędzić?

Każdy kto miał styczność z LPG wie, że można mieć duże zastrzeżenia co do jakości ofertowego w Polsce paliwa. Skład odbiegający od normy to problem nie tylko krajowy; uchybienia stwierdza się także na innych rynkach. Poza propanem który jest najbardziej pożądany oraz butanem, zawiera także inne gazy i zanieczyszczenia. Największy udział ma oczywiście siarka, która ma właściwości korodujące, a której dodawanie dopuszcza się chociażby ze względu na konieczność wprowadzenia substancji zapachowych. Przekraczanie dopuszczalnych ilości siarki jest dość powszechne i stanowi podstawowy problem jakości LPG w Polsce. Jednak siarka to nie jedyny problem. W LPG często można znaleźć: amoniak, metanol, wodę, związki siarki, fluorki, ciężkie węglowodory, plastyfikatory, grafit, cząstki metali oraz inne zanieczyszczenia stałe. Część z nich dostaje się do paliwa jeszcze w czasie produkcji, inne dostają się podczas transportu, magazynowania czy przepompowywania – choć mówimy o gazie, w transporcie czy zbiorniku znajduje się w stanie ciekłym, co sprzyja rozpuszczaniu innych związków.

→ Filtry kabinowe, ważne elementy które pozwolą zaoszczędzić zdrowia i pieniędzy

W przypadku instalacji zasilania silnika gazem na drodze do wtryskiwaczy znajdziemy filtry gazu, poza tym gaz i tak zostanie spalony, a serwis instalacji jest wpisany w eksploatację, która dzięki niższej cenie paliwa i tak przynosi oszczędności. Jeżeli chodzi o układ klimatyzacji czynnik (gaz) staje się medium, które umożliwia transport energii podczas rozprężania odbieranej z wnętrza kabiny przez parownik i transportowanej do kompresora tłoczącego czynnik do skraplacza, gdzie energia jest rozpraszana do otoczenia. Dodatkowo czynnik pośredniczy w rozprowadzaniu oleju po układzie. Tak więc układ klimatyzacji należałoby zaliczyć do grona układów precyzyjnych o wysokich wymaganiach. Można by go porównać do układu hydraulicznego z pompą o zmiennym wydatku lub układu CR, ale pozbawionego jakiekolwiek filtra (osuszacz nie filtruje cząstek stałych). Nie trzeba chyba przekonywać, że trwałość takiej instalacji nie byłaby zbyt długa. Dlatego czynniki produkowane na potrzeby chłodnictwa są dokładnie filtrowane i badane, a zatem propan propanowi nierówny. Warto dodać, że w nowych maszynach, gdzie zastosowanie znajdują zaawansowane kompresory o zmiennym wydatku, ich podatność na wszelakie zanieczyszczenia jest znacznie większa niż starych, wyższa jest również cena, która może przekroczyć kilka tys zł.

 Ślepa uliczka? Nie do końca.

Skoro za 5 zł można co najwyżej narobić sobie kłopotów, to może da się zrobić klimatyzację za 50 zł? W końcu za tyle można kupić puszkę czystego i przygotowanego do pracy w układach chłodniczych r290, to wciąż taniej niż r134a/r1234yf. I tak i nie. Chociaż r290 jest czynnikiem chłodniczym i można do niego dobrać właściwy olej – lub raczej środek smarny – to jednak tego typu czynniki nie są polecane przez producentów układów klimatyzacji pojazdów. I to wcale nie dlatego, że szykowany jest skok na portfel klienta.

 – Elementy układu klimatyzacji są dobierane do charakterystyki konkretnego czynnika, ciśnień, przy jakich pracuje, olejów, z którymi współpracuje oraz jego ilości. Zastosowanie niewłaściwego czynnika może spowodować niewłaściwą pracę zaworu rozprężnego czy czujników ciśnienia, co będzie prowadziło do niepoprawnej pracy układu np.: zbyt częstych rozłączeń. Efektem będzie przedwczesne zużycie elementów (red. w bardziej optymistycznym wariancie) lub nawet zatarcie, czyli doraźne uszkodzenie kompresora – wyjaśnia Jarosław Adamiuk z firmy Auto Klimatyzacja Michał Kiełsa, Jarosław Adamiuk

Zatem choć sam czynnik wraz z dobranym do niego olejem będą akceptowalne jakościowo, parametry ich pracy, niedostosowane do układu klimatyzacji w maszynie przewidzianego do pracy z innym czynnikiem (dotyczy to również przejścia z r1234yf na starszy r134a) mogą skrócić trwałość elementów. Im nowocześniejszy układ klimatyzacji, tym ryzyko awarii będzie większe ze względu na większą czułość bardziej skomplikowanych elementów. A zatem koniec dywagacji o tańszych i mniej groźnych alternatywach? Niekoniecznie.

Ekologiczna i tania klimatyzacja

Jak się okazało „nabijanie klimy” to wcale nie taka prosta czynność zwłaszcza, gdy prócz stosunkowo prostej procedury dostarczenia czynnika do układu zabierzemy się za jego samodzielny dobór. Jednakże są firmy, które w profesjonalny sposób badają alternatywne czynniki chłodnicze i zajmują się ich kompleksowym wdrożeniem na rynek: od badań, przez testy po produkcję. Jedną z takich firm jest australijska firma HyChill Pty.Ltd., która od 25 lat zajmuje się produkcją i dostarczaniem kompleksowego, alternatywnego (w stosunku do r12, r134a i r1234yf) rozwiązania w postaci czynnika – Minus30, a także oleju - SRO500.

 – Produkowany przez nas alternatywny czynnik – Minus30 jest mieszanką izobutanu (r600a) i propanu (r290) i występuje w kilku odmianach: zwykłych lub zmieszanych z barwnikiem do wykrywania wycieków. Czynniki chłodnicze z węglowodorów są korzystniejsze od syntetycznych. Wykazują lepszą charakterystykę cieplną, co przekłada się na lepszą wydajność (zwykle około 15-20%), co powoduje zmniejszenie zużycia paliwa (300 g Minus30 zastępuje 1 kg R134a). Węglowodorowe czynniki chłodnicze mieszają się z olejami lepiej niż syntetyczne odpowiedniki, co oznacza, że każdy olej może być stosowany w układzie. Ponadto ciśnienie robocze w układzie z czynnikiem Minus30 jest o około 20% niższe niż ciśnienie z czynnikiem R134a, co powoduje mniejsze obciążenie sprężarki w połączeniach systemowych – wyjaśnia Mario Balen, Dyrektor Naczelny HyChill.

Skład czynnika Minus30 jest tak dobrany, aby pracował on poprawnie w układach przystosowanych do czynnika r12 i r134a, nawet jeżeli w układzie pozostał stary środek smarny, choć producent zaleca oczyszczenie układu i zastosowanie ich środka SRO500. Ale czy to popularne rozwiązanie?

 – W 2012 r. Departament Środowiska rządu federalnego zlecił przeprowadzenie badania, w którym stwierdzono, że czynniki chłodnicze węglowodorów (głównie Minus30) osiągnęły udział około 8% w australijskiej flocie pojazdów komercyjnych i lekkich pojazdów użytkowych. W liczbach odpowiada to około milionowi samochodów na australijskich drogach korzystających z czynnika Minus30 lub podobnych. Co ciekawe, alternatywne czynniki chłodnicze są bardzo popularne wśród australijskich rolników. Korzystanie z alternatyw, pozwala rolnikom być samowystarczalnymi i zapewnia również niezawodne i lepsze osiągi w ciągnikach, kombajnach i innych urządzeniach rolniczych. To istotne, zwłaszcza podczas upałów, które w Australii weryfikują sprawność układów klimatyzacji. Na czynnikach takich jak Minus30 efektywność jest wyższa. - dodaje Mario Balen

Pozostaje jeszcze kwestia palności, w końcu r290 i r600a to gazy znane nam przede wszystkim jako paliwo.

 – Gazy węglowodorowe są oczywiście łatwopalne, a zatem mogą w pewnych okolicznościach stanowić zagrożenie. W ciągu kilku lat opracowano kilka analiz analizujących kwestię palności. Każdy z nich, bez wyjątku, stwierdził, że ryzyko związane z używaniem niewielkich ilości (red. trzykrotnie mniej niż r134a) węglowodoru w układzie jest znikome, mieszczą się w dopuszczalnych granicach ryzyka stosowanych przez rząd. Ponadto w ciągu 25 lat intensywnego stosowania węglowodorowych czynników chłodniczych w australijskim sektorze motoryzacyjnym zdarzały się tylko 2 udokumentowane wypadki z udziałem systemów napełniania węglowodorami. W obydwu przypadkach doszło do poważnych naruszeń zasad bezpieczeństwa i procedur pracy. - wyjaśnia Mario Balen.

Na koniec warto dodać, że GWP dla wymienionych węglowodorów (czystych, stosowanych do produkcji czynników chłodniczych) wynosi 3, a zatem są one „jeszcze bardziej ekologiczne” niż zaakceptowany przez UE r1234yf z GPW na poziomie 4 (tyle podają producenci). Co więcej, węglowodory występują w przyrodzie naturalnie, a ich przetwarzanie jest stosunkowo tanie, nawet uwzględniając rygorystyczne oczyszczanie na potrzeby chłodnictwa. Ale nie można ich opatentować, co prowadziłoby do sytuacji, w której na rynku mogłoby być wielu producentów.

→ Klimatyzatory dachowe, chłód w niemal każdej maszynie

Kwestie prawne

Pozostaje jeszcze jedna, dość ważna kwestia, a mianowicie ubezpieczenia zarówno obowiązkowego OC, jak i AC. Pytanie o to, jakie będzie podejście towarzystwa ubezpieczeniowego do zastosowania niewłaściwego czynnika Prawnie ani r290 ani r600a ani ich mieszaniny nie zostały wybrane przez producentów samochodów, jako czynniki rekomendowane do stosowania w układach klimatyzacji. To rodzi wiele wątpliwości, czy węglowodorowe czynniki mogą być stosowane na terenie UE jako czynniki chłodnicze układów klimatyzacji w pojazdach czy maszynach? W końcu ich GWP mieści się w limicie. Niestety, choć prawo jednoznacznie tego nie zabrania, istnieje wiele dodatkowych obostrzeń np.: brak homologowanych narzędzi i maszyn do pracy z samochodowymi układami klimatyzacji napełnionymi takimi czynnikami, a także różne opinie towarzystw ubezpieczeniowych. Nasze pytanie, dotyczące napełniania układów klimatyzacji czynnikami innymi, niż te stosowane powszechnie,  skierowaliśmy się do największego ubezpieczyciela w Polsce, czyli PZU:

 – W przypadku szkód z OC ppm wyrządzonych ruchem pojazdu, w którym zastosowano niewłaściwy czynnik chłodzący, odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń co do zasady będzie zawsze – mówimy o szkodach wyrządzonych osobom trzecim. W szkodach AC mogą być różne sytuacje. Przede wszystkim trzeba ustalić, czy wpływ na szkodę miało zastosowanie nieodpowiedniego czynnika chłodzącego i jakiego typu są to szkody. Jeśli stwierdzone zostanie, że został zastosowany niewłaściwy czynnik chłodzący, ale nie miał on wpływu na szkodę – jest odpowiedzialność. Samo zastosowanie niewłaściwego czynnika chłodzącego nie może być przyczyną odmowy. Jeśli natomiast uszkodzenie jest bezpośrednim wynikiem niewłaściwego czynnika chłodniczego, to zależeć będzie od tego, co zostało uszkodzone, w jakim zakresie itp. Jeśli np. układ chłodzenia nagle przestanie funkcjonować, kwalifikuje się to pod awarię, która w OWU jest wyłączona z odpowiedzialności. Za naprawę tego układu chłodzenia z AC ubezpieczyciel nie zapłaci. - wyjaśnia rzecznik PZU

→ Przed czym zabezpiecza OC?

Warto jednak zaznaczyć, iż gazy przeznaczone do spalania, czyli np.: LPG nie są czynnikami chłodniczymi, a zatem w takim przypadku podejście TU może być inne – bardziej rygorystyczne. Natomiast w sytuacji, gdy w układzie klimatyzacji sprowadzonej z zagranicy używanej maszyny, znajduje się inny, niż przewidział to producent, czynnik np.: mieszanka r290 i r600a nie jest z góry przesądzone, że ubezpieczenie OC będzie nieważne – wszystko zależy od tego, jaką opinie wyda inspektor podczas oględzin maszyny. Warto o tym pamiętać zwłaszcza w przypadku maszyn szczególnie narażonych na zapłon np.: kombajnów zbożowych, obecność palnego czynnika może ułatwić zanegowanie wypłaty z tytułu odszkodowania AC. Pytanie, co z r1234yf, który według niektórych badań również jest czynnikiem palnym?

 Nowy ale czy lepszy?

Na koniec pochylmy się nad nowym czynnikiem, czyli r1234yf (Opteon YF - Chemours oraz Solstice YF - Honeywell). Pod kodem typowym dla czynników chłodniczych kryje się 2,3,3,3-Tetrafluoropropen, hydrofluoroolefin opracowany jako czynnik „nowej generacji” o jak najniższym GWP, któremu zarzuca się wiele niekorzystnych właściwości względem starego r134a. Pierwsze „ale” zgłosił w 2012 roku Mercedes-Benz, który przeprowadził eksperyment dowodzący na palność czynnika (w charakterystyce jego palność określona jest jako średnia). Warunki eksperymentu zostały poddane w wątpliwość, głównie przez zastosowanie zbyt wysokiej temperatury, jednakże w 2008 sami producenci przyznali, że po wymieszaniu z olejami PAG i przy temperaturze rzędu 900 °C faktycznie może dojść do zapłonu. Czy w mocno wysilonych, turbodoładowanych silnikach są to warunki zbyt ekstremalne? Raczej nie, choć warto mieć na uwadze, że ilość czynnika w układzie nie jest duża. Z drugiej strony, stosowanie nowego czynnika w starych układach, jak i używanie starszych maszyn do serwisu jest zabronione – jak można przeczytać w karcie charakterystyki – „ze względu na palność”.

 Drugim zarzutem jest pogorszenie efektywności działania układu klimatyzacji. Miałoby to sens, gdyby rozważać przypadek, w którym układ dostosowany do r134a zostałby napełniony r1234yf, co jest zabronione. Wiąże się to z wyższym ciśnieniem pracy nowego czynnika. Problemu nie ma w nowych układach klimatyzacji, w których kompresory i zawory są dostosowane do takiego ciśnienia.

– Mieliśmy okazję porównać pracę układów na obydwu czynnikach. W takich samych pojazdach z takim samym wyposażeniem i silnikiem. W praktyce nie dało się stwierdzić żadnych różnic w pracy czy spalaniu. Te byłyby widoczne, gdyby porównać pracę naprawdę dużych, przemysłowych instalacji. - dodaje Jarosław Adamiuk z firmy Auto Klimatyzacja Michał Kiełsa, Jarosław Adamiuk

Ostatnią kwestią, po części związaną z pożarem, jest wydzielanie się fluorowodoru – niebezpiecznego gazu, który potrafi przenikać w głąb ciała i powodować trudne do leczenia oparzenia, a nawet śmierć. Zagrożenie jest realne, choć producenci zaprzeczają, aby odnotowano coś takiego podczas licznych prób zderzeniowych, jakie zostały przeprowadzone. Cóż, w wyniku wypadku może i jest to mało prawdopodobne, ale czy w ramach testu ktoś próbował symulować pożar komory silnika np.: w kombajnie zbożowym? W końcu zapłonowi może w pierwszej kolejności ulec inna substancja.

→ A może klimatyzator wodny?

 Podsumowanie

Rozgrywająca się obecnie batalia przeciwników i zwolenników wprowadzanych rozwiązań poniekąd przypomina sytuację, z jaką mieliśmy do czynienia, kiedy to z użytku został wyeliminowany czynnik r12 – freon (GWP 10600), a jego miejsce miał zająć r134a. I pomimo wielu prób obejścia systemowych rozwiązań w końcu to miejsce zajął. Oczywiście wątpliwości w stosunku do r134a było mniej, jednak jedna łączy oba przypadki – ceny. Wzrost ceny pobudził do myślenia i szukania przede wszystkim rozwiązań tańszych, tak wtedy, jak i obecnie. Tak samo jak kiedyś, tak i dziś dziwnym zbiegiem okoliczności, nowy czynnik trafił na rynek tuż przed wygaśnięciem praw patentowych i choć na liście znanych czynników chłodniczych jest co najmniej kilkanaście alternatyw spełniających dyrektywę 2006/40/EU wymuszająca stosowanie tylko takich czynników, których GWP nie przekracza 150, to żaden z liderów branży nie kwapi się do wprowadzenia ich do obrotu, choć pojawiły się głosy, że następcą Tetrafluoropropenu mógłby być Trifluorojodometan o GWP poniżej 1, ale o właściwościach mutagennych.

Co do samej klimatyzacji i szukania oszczędności; warto pamiętać, że sprawny układ klimatyzacji nie wymaga corocznego wypompowywania czynnika, a jedynie kontroli czy pracuje prawidłowo, bo jeżeli tak nie jest to w pierwszej kolejności należny wykonać serwis i naprawić usterki. Nie ma sensu wpompowywać czynnika do nieszczelnej instalacji, tak jak nie ma sensu tankowanie dziurawego baku choćbyśmy znaleźli taki, który będzie tani jak barszcz. Natomiast szukając alternatyw pamiętajmy, że w przypadku układu klimatyzacji potrzebujemy czynnika chłodniczego, nie paliwa, o odpowiedniej (zbliżonej) charakterystyce pracy z odpowiednim środkiem smarnym.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • JANUSZ 2018-11-06 01:53:30
    Więc gdzie mogę kupić ten czynnik 'minus 30' , w necie nic nie znalazłem..
  • kierowca 2018-08-05 14:13:49
    Nie klimatyzacja za 5zł tylko NABICIE ISTNIEJĄCEJ I DZIAŁAJĄCEJ KLIMATYZACJI ZA 5 ZŁ.
    Zmieńcie tytuł, bo szkoda czasu na czytanie.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.221.147.93
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!