Porównując ilość rejestracji przyczep produkcji własnej z analogicznym miesiącem ubiegłego roku, wzrost jest niemal 300 proc. Rolnicy śpieszyli się, aby zdążyć z zakupem tego typu przyczep przed wprowadzeniem nowych przepisów. Od lipca nie będzie to już takie proste - uważają eksperci z agencji Martin & Jacob.

2122 zarejestrowanych przyczep w czerwcu - to rekord ostatnich lat. Ostatni tak dobry rezultat odnotowano w lipcu 2012 roku, kiedy sprzedano 1202 sztuki. Było to jednak ilość niemal dwa razy mniejsza niż dotychczas.

Wszystko za sprawą rekordowych ilości rejestracji przyczep produkcji własnej. Powodem takiej sytuacji są z pewnością zmiany w ustawodawstwie, które wprowadzono pod koniec czerwca. Do tej pory rolnicy mogli swobodnie przerabiać używany sprzęt bez potrzeby homologacji, teraz nie będzie to już możliwe.

- To, co stało się na rynku przyczep w czerwcu jasno pokazuje, jakie nastroje panowały w tym miesiącu. Rolnicy masowo rejestrowali przyczepy produkcji własnej, czyli sprzęt używany. Zdają sobie sprawę z tego, że od lipca koszty wzrosną do tego stopnia, iż przerabianie stanie się dla nich nieopłacalne. Alternatywa w postaci tańszego sprzętu jakim byłą produkcja własna znika. Jest to jednak większa szansa dla producentów, w najbliższych miesiącach zobaczymy, jak po zmianach rozłożą się ich udziały w rynku - mówi Michał Poźniak, Manager projektu AgriTrac w firmie Martin&Jacob.  

Z liczbą 1504 sztuk - produkcja własna zajęła oczywiście pierwsze miejsce w czerwcowym rankingu rejestracji przyczep. „Konkurencja" została daleko w tyle. Na drugim miejscu znalazła się firma Ponar, która odnotowała 185 rejestracji nowych przyczep. Sprzedaż 94 przyczep zapewniła zaś trzecie miejsce marce Zasław, która zajęła ponad 5 proc. rynku. Pomimo, że daleko jej do miejsca pierwszego, warto podkreślić, że rezultat został znacznie poprawiony w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. W czerwcu 2012 było to 46 sztuk, nastąpił zatem wzrost o ponad 100 proc.

Podobał się artykuł? Podziel się!