Pierwsza generacja opryskiwaczy samojezdnych Krukowiaka była wykonywana w 100 proc. we własnym zakładzie. Bazą nowego opryskiwacza (podwozie, układ jezdny) jest konstrukcja jednej z włoskich firm, którą stosują inni liczący producenci opryskiwaczy. W fabryce KFMR Krukowiak wykonywana jest cała reszta.

- Stwierdziliśmy, że budowa wszystkiego we własnym zakresie nie jest zbyt opłacalna. Po za tym firma od której bierzemy podwozia jest w tym wyspecjalizowana, dostarcza wysokiej jakości produkty do wielu firm. Na bazie dostarczonego rdzenia nabudowujemy układy hydrauliczne, cieczowe, belki, osłony itp. - wszystko zgodnie z wymaganiami konkretnego klienta - mówi Seweryn Borkowski, wice prezes KFMR Krukowiak

Zaletą nowego Herkulesa jest również wysoki prześwit, który może wynosić: 1,5; 1,6 lub 1,8 m (pierwsza generacja miała tylko 1 m prześwitu). Napęd wszystkich kół jest przenoszony przez silniki hydrauliczne.

Herkules 2 firmy Krukowiak może być wyposażony w zbiornik o pojemności 3 lub 4 tys. litrów oraz belkę polową w szerokościach od 18 do 28 m.

Sterowanie pracą opryskiwacza jest wykonywane za pomocą komputera Bravo 300S. Jednostką napędową maszyny jest 6-cylindrowy silnik Iveco o mocy 175 KM.

Podobał się artykuł? Podziel się!