PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Ładowarki nie do przecenienia

Mimo ogromnej popularności ładowaczy czołowych montowanych na ciągnikach rolniczych, rola samojezdnych ładowarek - jakiegokolwiek byłyby one rodzaju - jest nie do przecenienia. Tyko jaki rodzaj maszyny wybrać?



Faktem jest, że ciągnik w tej roli daje możliwość wykorzystania go jedynie w części tego, co potrafią ładowarki. Ponadto, po przekroczeniu pewnego pułapu czasowego prac z ładowaczem (około 250 godzin rocznie; wyliczenia firmy Kramer), zakup ładowarki staje się po prostu uzasadniony ekonomicznie. Coraz większa specjalizacja gospodarstw i potrzeba zwiększania wydajności pracy sprawiają, że rolnicy coraz chętniej sięgają po narzędzia bardziej wyspecjalizowane w danej dziedzinie.

ZAGRODOWI SPRYCIARZE

Pierwszą i zarazem najmniejszą kategorią rozpatrywanych przez nas maszyn są miniładowarki. Niewielkie gabaryty (w niektórych modelach szerokość może nie przekraczać 1 m, a długość 2 m) wcale nie oznaczają, że taka ładowarka może niewiele. Najczęściej ktoś, kto nie widział wcześniej tych maszyn "w akcji", przy pierwszym kontakcie jest zdumiony, że tyle można zdziałać tak niewielkim kompaktem. Maszyny to przede wszystkim znakomita propozycja dla gospodarstw prowadzących chów zwierząt i dysponujących ograniczonym miejscem na przykład w starszych budynkach inwentarskich. Niezastąpione będą też przy różnego rodzaju pracach podwórzowych: transporcie balotów, przewozie paszy, załadunku obornika lub innego towaru, sprzątaniu itp. Najprostsze miniładowarki będą charakteryzowały się udźwigiem 400-500 kg, za to największe kompakty podniosą nawet ponad 2-tonowy ładunek, a maksymalne uniesienie wysięgnika przekroczy 3 m - w przypadku kompaktów z wysięgnikiem teleskopowym. Silniki miniładowarek najczęściej dysponują mocą w zakresie 20-50 KM. Napęd hydrostatyczny daje możliwość bezsprzęgłowej zmiany kierunku jazdy i bezstopniowej zmiany prędkości.

Miniładowarki swoją uniwersalność zawdzięczają przede wszystkim szerokiej palecie dostępnego osprzętu. Najbardziej popularnymi akcesoriami są: łyżka, chwytak do bel, widły do palet i "krokodyl". Wybór jednak jest o wiele większy. Przykładem mogą być fińskie miniładowarki Avant, do których producent oferuje ponad 100 typów różnego rodzaju przystawek. Ciekawostką jest chociażby kosz do zadawania pasz - kiszonek, TMR lub treściwych − hydraulicznie napędzaną taśmą dozującą pokarm na lewą lub prawą stronę.

Zwrotność miniłoładowarkom zapewnia zazwyczaj konstrukcja przegubowa, ale nie jest to regułą. Przykładowo firma Kramer stosuje nawet w najmniejszych modelach konstrukcję ramową i wszystkie koła skrętne. Inne rodzaje skrętu prezentuje Avant w serii 300 - skręt odbywa się ślizgowo - na zasadzie różnicy prędkości obrotowej kół jezdnych, a nawet w kierunku ich obrotu, co pozwala na zwrot z zerowym promieniem skrętu. Jeszcze inne rozwiązanie zastosowała firma Multione w serii M 3WD. W trzykołowej ładowarce za zmianę kierunku jazdy odpowiada tylne, środkowe koło podporowe, które można ustawić niemal pod kątem 90 stopni.

KOŁOWE I TELESKOPOWE

Najpopularniejszą grupą ładowarek są maszyny zwyczajowo nazywane kołowymi, a gdy wysięgnik jest wyposażony w hydrauliczny wysuw ramienia - teleskopowymi. Środek ciężkości w przypadku ładowarek kołowych pozostaje zawsze w osi wzdłużnej pojazdu, podczas gdy w przypadku przegubowych przemieszcza się w stronę, w którą następuje skręt. W trakcie przewożenia ładunku taka sytuacja może być niebezpieczna, zwłaszcza gdy ładowarka jest obsługiwana przez niedoświadczonego operatora. Niebezpieczeństwo wzmaga się, jeśli praca jest prowadzona na pochyłościach. Zmiana punktu ciężkości podczas skrętu sprawia również, że może ona w tym czasie unieść mniejszy ciężar niż w przypadku ustawienia na wprost. Oczywiście przy nadmiernym ładunku również istnieje tutaj ryzyko zmniejszenia przyczepności lub nawet kontaktu tylnych kół z podłożem, ale nie grozi to przewróceniem maszyny. Warto wspomnieć, że najnowsze rozwiązania eliminują i ten problem (podrywania tylnych kół). Przykładem jest tutaj system M CDC firmy Merlo, dzięki któremu maszyna automatycznie dobiera próg stateczności do każdego osprzętu. Ładowarka sama rozpoznaje, jaki rodzaj osprzętu ma założony i przy podnoszeniu ładunku, kiedy traci stateczność (tylne koła podrywają się), wsuwa odpowiednio teleskop.

Kolejnym atutem jest konstrukcja ramowa, a więc brak newralgicznego punktu, jakim jest skrętny przegub. Ponadto cztery skrętne koła w nowoczesnych ładowarkach dają możliwość ustawienia trzech trybów jazdy: skręcające koła przednie (szybsze przejazdy, transport), krabi chód oraz wszystkie koła skrętne. Przy tym ostatnim uzyskuje się kąt skrętu dochodzący nawet do 40 stopni.

Zaletą oferowanych dzisiaj ładowarek kołowych jest również możliwość przejazdów z dużymi prędkościami (w Polsce ograniczone do 40 km/h). Dzięki temu maszyna staje się dobrym środkiem transportu ładunków na przyczepach. Coraz częstszym widokiem są maszyny pracujące na przykład przy zwózce balotów słomy, siana czy sianokiszonek. Niektóre firmy, takie jak Dieci czy Merlo, oferują również trzypunktowy układ zawieszenia narzędzi, co dodatkowo zwiększa spektrum ich zastosowania.

Spora masa, mocne silniki (coraz częściej powyżej 100 kW) i układy hydrauliczne sprawiają, że maszyny są bardzo wydajne. Maksymalny udźwig średniej wielkości ładowarki teleskopowej to około 3,5 tony, najmocniejsze podnoszą ładunki o masie niemal 5 ton. Trzeba jednak pamiętać, że maksymalny dźwig uzyskamy przy wsuniętym wysięgniku.

Ładowarki kołowe i teleskopowe oferują w Polsce takie firmy jak: JCB, Merlo, New Holland, Weidemann, BobCat, Massey Ferguson, Claas i Manitou.

ZWROTNE PRZEGUBOWCE

Konstrukcje ładowarek teleskopowych od początku były pomyślane jako przystosowane do pracy w gospodarstwie, podczas gdy teleskopowe zostały zaadoptowane z budowlanych. Jakie cechy przemawiają za wyborem tego typu maszyn? Przede wszystkim świetna zwrotność oraz bardzo dobra widoczność na elementy robocze. W odróżnieniu od nośników teleskopowych, ramię nie jest umieszczone centralnie na środku maszyny, a nie z prawej strony kabiny.

Daje to lepsze pole widzenia na to, co się dzieje przed maszyną i z boku. Jeśli chodzi o zwrotność - łamana, zwarta konstrukcja będzie praktycznie bezkonkurencyjna podczas manewrowania w budynkach inwentarskich.

Oprócz wspomnianej wcześniej wady związanej z przesuwem punktu ciężkości, przegubowce przegrają z ładowarkami teleskopowymi wysokością podnoszenia. Przykładowo, ramię 60-konnej ładowarki przegubowej Schӓffer 5058Z można unieść na 3,4 m. Z drugiej jednak strony, taka wysokość przy standardowych pracach w gospodarstwie okazuje się wystarczająca. Jeśli dla kogoś to za mało, producent ma w swojej ofercie ładowarki przegubowe także z wysięgnikiem teleskopowym.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • Popierający protest 2014-04-14 13:06:21
    Niezła sprawa ale na pewno próg opłacalności ekonomicznej to nie 250 mth.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.166.172.180
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!