Nieprecyzyjne rozsianie nawozu nie pozwala wykorzystać pełnego potencjału plonotwórczego roślin i powoduje znaczne straty finansowe. Niestety, nie wszyscy doceniają znaczenie posiadania nowoczesnego rozsiewacza.

Wielu rolników korzysta ze starych wysłużonych rozsiewaczy do nawozów, bagatelizując ich rolę - wystarczy, że tarcze się kręcą i rozrzucają nawóz na boki. Czy nowszy sprzęt zrobi to inaczej, lepiej? Bez wątpienia tak, ale pod warunkiem, że zostanie odpowiednio dobrany do specyfiki gospodarstwa, m.in. wielkości pól, szerokości opryskiwacza itp. Ponadto rozsiewacz przed pracą trzeba prawidłowo wyregulować, opierając się na tabelach wysiewu opracowanych przez producenta i pamiętając o wykonaniu próby kręconej.

Bardzo istotne jest dobranie szerokości pracy do ścieżek technologicznych.

Trzeba przy tym pamiętać, że szerokość robocza nie jest jednoznaczna z obszarem, na jaki rozrzucany jest nawóz. Przy ustawieniu jej na przykład na 15 m, tak naprawdę rzeczywista szerokość siewu może sięgać nawet 30 m. To dlatego, że większość rozsiewaczy po jednym przejeździe nie jest w stanie pokryć nawozem równomiernie całego pola - plan pokrycia przypomina trójkąt. Dopiero sąsiedni przejazd z siewem na zakładkę pozwala uzyskać równomierna dawkę na zasianym odcinku pola. Ma to o tyle znaczenie, że w przypadku małych pól i częstego siewu przy miedzy, znaczna część nawozu może trafić do sąsiada albo strefa przygraniczna będzie mocno niedonawożona. Aby uniknąć takiego problemu, rozsiewacz wystarczy zaopatrzyć w osprzęt do siewu granicznego lub krawędziowego. Można go też wyposażyć w automatyzację dawkowania w zależności od prędkości jazdy i wiele innych przydatnych opcji. Niektóre, jak np. hydrauliczne otwieranie zasuw, nie wymagają dużych dopłat, a bardzo podnoszą komfort pracy. Jedno jest pewne - inwestycja w precyzyjny rozsiewacz na pewno dość szybko się zwróci.

Jednotarczowe - tanie, ale niedokładne

Wybór rozsiewaczy dostępnych na polskim rynku jest bardzo duży. Obok renomowanych firm zachodnich ma je w ofercie coraz więcej firm rodzimych.

Najprostsze rozsiewacze jednotarczowe można kupić już za kilkaset złotych, np. rozsiewacz lejowy firmy Jar-Met o pojemności 400 l. Zaletami takiego urządzenia są niska cena i niewielka masa ułatwiająca podczepianie oraz możliwość pracy z małym ciągnikiem. Jednak precyzja siewu pozostawia wiele do życzenia. No cóż, jedna tarcza nie rozprowadzi nawozu równomiernie.