To był bardzo udany miesiąc na rynku nowych przyczep rolniczych. W lutym sprzedano 606 sztuk, co oznacza wzrost sprzedaży o 23 proc. w stosunku do wyniku sprzed roku. Biorąc zaś pod uwagę wyniki od stycznia, sprzedaż wzrosła o 10 proc. porównując analogiczny okres ubiegłego roku - informuje agencja Martin & Jacob zajmująca się monitorowaniem rynku rolniczego.

- Sprzedaż w lutym była naprawdę wysoka. Rolnicy w większości kupowali przyczepy z własnych środków. Dowodem tego jest spory popyt na przyczepy pochodzące z produkcji własnej. W lutym zajęły one niemal jedną czwartą rynku - mówi Michał Poźniak, menadżer w agencji Martin & Jacob zajmującej się monitorowaniem rynku rolniczego. - W ubiegłym miesiącu większą popularnością cieszyły się tańsze przyczepy. Na ich zakup decydowali się głównie właściciele małych gospodarstw - dodaje.

Największy wzrost sprzedaży, porównując z analogicznym okresem ubiegłego roku odnotowano w segmencie przyczep o ładowności 8 ton. Porównując wyniki tego samego okresu sprzed roku, nastąpił wzrost o 67 proc.

Patrząc na zestawienie całościowo, najczęściej wybieranymi przyczepami były konstrukcje o małej ładowności - poniżej 6 ton. W lutym zajęły one niemal 25 proc. rynku, z czego 70 proc. z nich stanowiła produkcja własna.

Podobał się artykuł? Podziel się!