Trudno określić granicę między mini ładowarkami i ładowarkami pełnowymiarowymi. Jednak każda ładowarka o niewielkich rozmiarach znajdzie wiele zastosowań w gospodarstwie, tym bardziej że producenci oferują do nich bardzo zróżnicowany osprzęt. Przyjrzeliśmy się bliżej małym ładowarkom w barwach Avanta, Weidemanna i Thalera.

Zielony maluch

Andrzej Walczak nosił się z zamiarem kupna ładowarki od dawna. Zastanawiał się jedynie między małym modelem ładowarki teleskopowej a mini ładowarką przegubową. Ostatecznie wybrał drugą możliwość, głównie ze względu na większą zwinność takiej maszyny i znacznie niższą cenę. Za namową dilera zdecydował się na produkt firmy Avant oznaczony symbolem 635. Maszyna pracuje głównie przy obsłudze stada 70 krów dojnych wraz z przychówkiem. Do jej podstawowych „obowiązków” należy załadunek wozu paszowego i usuwanie obornika z korytarza gnojowego w oborze wolnostanowiskowej. – Przy pracy w budynkach niewielki wymiary Avanta są bardzo przydatne – twierdzi rolnik.

Jednym z wyróżników fińskiej ładowarki jest ramię wysięgnika umieszczone nieco z boku. Dzięki temu jest lepsza widoczność na narzędzia robocze. – Oprócz zwykłej łyżki do materiałów sypkich razem z ładowarką kupiłem wybierak szczękowy do kiszonki i chwytak do bel. Później przybył jeszcze ładowacz do obornika typu krokodyl – mówi gospodarz. Avant oferuje aż 71 różnych narzędzi w tym 16 przeznaczonych dla rolnictwa. Z pozostałych kategorii osprzętu również znajdzie się dużo przystawek przydatnych w każdym gospodarstwie. Niestety tylko proste narzędzia są stosunkowo niedrogie, np. łyżka prosta to wydatek od około 1600 do 2200 zł w zależności od jej szerokości. Chwytak do balotów kosztuje ponad 5000 zł, a urządzenie do ścielenia słomą – około 23000 zł.

W ciągu dwóch lat użytkowania maszyna okazała się bezawaryjna. Ciekawym rozwiązaniem jest umieszczenie stanowiska operatora w przedniej części maszyny. Dzięki temu ładowarka jest bardziej zwarta i jeszcze zwrotniejsza.

Najtańsza w stawce

Dariusz Mańczak z Wielkopolski prowadzi dwukierunkowe gospodarstwo o powierzchni 30 ha. Rocznie sprzedaje około 20 opasów i utrzymuje 25 macior, od których wszystkie prosięta są przeznaczane do dalszego tuczu w gospodarstwie.