Lada dzień pierwsze produkty zostaną wysłane do Azji. W Gliwicach, gdzie mieści się siedziba firmy liczą, że nowy rynek okaże się strzałem w dziesiątkę.

- Japonia pod każdym względem to nowość. Do Azji podchodzimy z ogromnym zaciekawieniem. Porozumieliśmy się z tamtejszym dużym dystrybutorem maszyn rolniczych, od którego wiele będzie zależało. Jeśli się uda to będzie rewelacyjnie! - nie ukrywa optymizmu Józef Seidel, który jest dyrektorem marketingu.

Optymizm jest tu jak najbardziej na miejscu. Pod względem sprzedaży był to rekordowy rok dla Mandamu. Eksport w firmie stanowi aż 70 procent całej produkcji, a jego największym odbiorcą są Niemcy. Poza drugą pod względem sprzedaży- Polską, niewiele mniej produktów sprzedaje się do Francji i Wielkiej Brytanii. W tym roku sieć sprzedaży poszerzono także o Włochy, Rumunię i Bułgarię:

- Te dwa ostatnie kraje ze względu na coraz większe nakłady finansowe płynące z Unii, mają bardzo obiecujące rynki. Włochy to dla nas także ogromna szansa - przyznaje Józef Seidel. Firma nie może też narzekać na zainteresowanie polskich rolników.

- To był świetny rok. W porównaniu do roku 2014 sprzedaż wzrosła o 15 procent. Poza tym była wyższa od roku 2012 roku, który dotychczas był rekordowy.

Spośród całego asortymentu firmy największym zainteresowaniem cieszą się brony talerzowe i kultywatory. Jednak coraz częściej rolnicy dopytują się także o pługi:

- Dopiero co wprowadzamy je na rynek. Cena za nie jest bardzo konkurencyjna, dlatego mamy sporo telefonów i zapytań właśnie na rok 2016. W przyszłym roku planujemy sporą kampanię promocyjną - zdradził nam dyrektor marketingu.

Rekordowa sprzedaż jest najlepszym tegorocznym prezentem dla firmy, która w tym roku obchodzi 25 lecie istnienia.  

Podobał się artykuł? Podziel się!