PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Maszyny przyszłości. Czy elektryczność będzie górą?

Elektryfikacja maszyn rolniczych to hasło przez jednych traktowane jak pusty slogan, inni zaś wzdrygają się na samą myśl o możliwości wdrożenia "zabawkowych" rozwiązań do poważnych narzędzi. Czy obawy przed nowymi rozwiązaniami są słuszne? Czy te rozwiązania mają sens? Czy, kogoś w ogóle to interesuje?



Trwają targi Agrotech w Kielcach, jedna z największych i najciekawszych imprez branżowych w tej części Europy. Dobry czas, by zapoznać się bliżej nie tylko z nowymi pozycjami w katalogach firm, ale także z perspektywami rozwoju i tym, co w niedalekiej przyszłości może stać się namacalnym produktem, przynajmniej tyle w teorii. Nie od dziś wiadomo, że w przypadku branży rolniczej, wdrażanie wszelakich nowinek czy rewolucyjnych rozwiązań nie jest powszechną praktyką. Rzec by można, że po kilku-, kilkunastu latach prac, wprowadzenie łopatki o zmodyfikowanej geometrii, poprawiającej rozsiewanie nawozu o 5% jest już wystarczającym powodem do ekscytacji. Gdzie zatem miejsce na debatę o elektrycznej rewolucji w maszynach rolniczych?

 e-maszyny: wciąż tylko koncepty?

 Dzięki ogólnoświatowej dyskusji na temat koniecznych zmian, jakie trzeba poczynić, by „uratować planetę”, jak grzyby po deszczu (i to w bardzo cieplutkim klimacie) wyrastają kolejne pomysły zastąpienia starych, nieekologicznych rozwiązań, przyjaźniejszymi. Choć i tutaj nie sposób przemilczeć faktu, iż w tej zielonej ofensywie e-rozwiązań mało kto podejmuje tematy związane, chociażby z produkcją, składowaniem i recyklingiem akumulatorów, czy też kwestią skąd bierze się zbawienna dla planety i eko-rozwiązań, energia elektryczna.

 Wróćmy jednak do samych rozwiązań. Na ulicach coraz częściej można spotkać elektryczne autobusy czy elektryczne samochody, ba Toyota niedawno ogłosiła, że (niemal) całkowicie pozbędzie się silników Diesla ze swojej oferty, skupiając się na napędach hybrydowych i innych alternatywnych (silniki ZS pozostaną w ofercie ciężarówek, aut użytkowych itp.).

Jak to się ma do rolnictwa? Jest przecież ogromna różnica pomiędzy jazdą od przystanku do przystanku i postojem na końcu trasy, który można wykorzystać na ładowanie, a pracą w polu. W chwili, gdy otwiera się dogodne okno pogodowe, nie ma przecież czasu na przestoje przy gniazdku i ładowanie ciągnika w połowie roboty! Wiedzą to dobrze czołowi producenci. Takie modele koncepcyjne, jak chociażby John Deere SESAM (seria 6R z napędem elektrycznym – ok. 4h pracy lub 50 km zasięgu ), Fendt X (koncept z 2013 r. - z napędem hybrydowym), raczej nie mają szansy zastąpić klasycznego ciągnika. Ślepa uliczka? Nie do końca.

 Rewolucja już trwa

 W 2007 roku zabawa z prądem w laboratoriach JD znalazła komercyjny finał w postaci serii 7030 E Premium, w której to klasyczny alternator został zastąpiony mocniejszym wbudowanym wkoło zamachowe. Większa moc pozwoliła na napędzenie części osprzętu za pomocą silników elektrycznych, dając lepszą kontrolę np. nad pracą wentylatora czy pompy cieczy chłodzącej, co z kolei przełożyło się na obniżenie zużycia paliwa o 6% w stosunku do konwencjonalnych modeli serii 7030 Premium.

W Przypadku projektu Fendta, oprócz koncepcyjnego ciągnika Fendt X, powstała także elektryczna zgrabiarka Former 12555X oraz ciągnik specjalistyczny Fendt e100 Vario – dysponujący 50 kW silnikiem i ok. 5-godzinnym czasem pracy.

 Warto również wspomnieć produkty innych firm, jak chociażby hinduskiego Farmtraca, który bardzo poważnie podchodzi do tematu elektrycznych ciągników, czy koreańskiego TYMa. Czego nie wolno bagatelizować, również wiele mniejszych firm zaczyna poważnie działać w segmencie elektrycznych rozwiązań dla rolnictwa, przykładem może być Multi Tool Trac czy też wyglądający jak opryskiwacz, elektryczny ciągnik T4E firmy Kremer Energie z Francji, przeznaczony do pracy w winnicach.

Choć maszyna wygląda niepozornie (jak na ciągnik), kryje w sobie 110-konny silnik, baterię trakcyjną (litowo-jonową) pozwalająca na 8 godzin pracy (3000 cykli, 5 lat gwarancji). Największym atutem (oprócz walorów ekologicznych) mają być niskie koszty użytkowania, mniej niż 1 euro za godzinę pracy, a na pokładzie nie brakuje WOM z przodu i tyłu oraz miejsca do nabudowania narzędzi.

A przecież świat maszyn, nie kończy się na ciągnikach. Są jeszcze elektryczne ładowarki, za przykłady mogą posłużyć firmy Avant oraz Kramer. Również coraz więcej firm produkujących czy to rozsiewacze, czy opryskiwacze, czy inne maszyny wymagające dodatkowego napędu, śmielej sięga po motory elektryczne pozbywając się kłopotliwszych, a przede wszystkim droższych rozwiązań w postaci hydrauliki, zwłaszcza że moc silników elektrycznych w ostatnich czasach znacząco wzrosła i mowa tu o najtańszych jednostkach produkowanych przez mało znane chińskie firmy, co oczywiście wymusza rozsądne kalkulowanie cen przez wiodących producentów.

Jak jest w przypadku hydrauliki? No cóż, od wielu lat panuje nieformalny monopol skonsolidowanych producentów, to również daje do myślenia.

 A kto to naprawi?

 O ile kwestia wykonania orki, czy nawet podorywki przy pomocy elektrycznego ciągnika z elektrycznie sterowanym pługiem jest raczej oczywista – nie tak prędko, a już na pewno nie w Polsce. O tyle pojawienie się innych elektrycznych maszyn w polskich gospodarstwach wydaje się całkiem możliwe. Bo czy potrzeba więcej niż 4-5h aby wymieszać paszę i nakarmić zwierzęta? W tym wypadku brak "dymka" i wysoka cichobieżność w trakcie pracy będą niebywałymi atutami. A jak dodamy do tego możliwość zmagazynowania w baterii trakcyjnej maszyny energii, którą będzie można wykorzystać w trakcie przerwy w dostawach prądu, otrzymamy przepis na całkiem niezły ciągnik do pracy w gospodarstwie.

Pozytywne aspekty elektrycznego ciągnika docenią również ci, którzy produkcję opierają o duże szklarnie, sadownicy, plantatorzy czy wszelakie firmy świadczące usługi. Wszystko pięknie, tylko kto to naprawi? Jednym z najpowszechniejszych zarzutów jest to, iż elektryczny ciągnik będzie de facto jednorazówką: „popsują się bateryjki i na szrot”.

 Jeszcze kilkanaście lat temu, podobne zarzuty formowano wobec Toyoty Prius, że auto ładne, oszczędne, ale jak zepsują się baterie to 10-20 tys. wymiana i po oszczędnościach nie będzie śladu. Faktycznie, wymiana całej baterii trakcyjnej w serwisie to był i wciąż jest wysoki koszt, jednak w międzyczasie pojawiło się wiele zakładów specjalizujących się w demontażu i wymianie uszkodzonych elementów baterii i tak koszt naprawy z kilkunastu, spadł do zaledwie kilku tysięcy.

Czy warto więc bać się elektrycznych rozwiązań w maszynach rolniczych? Nie, zwłaszcza że podążanie obecną ścieżką (maksymalizacja wydajności + rolnictwo precyzyjne) nijako wymusi odejście od klasycznych rozwiązań na rzecz tzw. elektryki, która oferuje więcej możliwości i totalną kontrolę nad maszyną.

 → A co wy uważacie na temat elektrycznych maszyn rolniczych? Czy mają one sens? A jeżeli tak to gdzie? Podzielcie się opinią w komentarzach lub na Forum Farmera.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (4)

  • nika 2018-03-18 21:28:06
    @Miki2-masz rację, im więcej elektroniki tym bardziej wszystko jest krótkotrwałe a naprawiać nie ma komu i drogie naprawy. Ogólnie każdy koncern chciałby aby rolnik wymieniał ciągnik po 5-10 latach bo nie opłaca sie naprawiać. Niestety chłop myśli jak Niemiec i ciągnik robi 20-25lat a najlepiej aby nakręcił chociaż 15tys godzin bez wiekszych remontów. Zobaczcie ciekawostkę - rolnik ciągnikiem zanieczyszcza trochę atmosferę ale też i produkuje na polu dużo tlenu (roślinki produkują). Firma transportowa także zanieczyszcza atmosferę a tlenu nie produkuje ;) Dlaczego tam nie wciska sie elektrowynalazków? Chodzi mi o transport ciężki, ja nie widziałem TIRa z silnikiem elektrycznym, tam rządzi diesel czasem wspomagany LPG. My jako rolnicy produkujemy dużo tlenu, ekołąki to oazy dla zwierzyny, dlaczego nas się obciążyć chce elektrowynalazkami zamiast tych co tak naprawdę trują i degradują środowisko???
  • pawel 2018-03-17 12:59:36
    Hehe oni nie prowadzą tego ,bo elektryczne sa bezawaryjne :)
  • Heniek 2018-03-17 10:26:41
    Zero prowów zero dopłat płacz i nędza u psującej się elektronice w plastiku niebieskim i zielonym
  • Miki2 2018-03-17 10:20:43
    Wszyscy mówią w rolnictwie jak najmniej elektryki bloto wilgoć i rolnicze warunki to nie miejsce dla elektryki to zamknijcie w domach magazynach i placach a od rolnictwa wara bo naprawde wszyscy przerzucać się będą na mtz
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.92.164.184
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!