HarvestLab to to urządzenie działające na zasadzie spektromerii bliskiej podczerwieni (NIR). Wraz z oprogramowaniem John Deere Constituent Sensing (srebrny medal na targach Agritechnica 2011) wykrywa nie tylko substancję suchą, ale także analizuje jakość kiszonki pod kątem parametrów, takich jak zawartość białka, cukru, skrobi, włókna (ADF/NDF) czy popiołu. Czujnik jest montowany w samojezdnych sieczkarniach do zielonek, ale można go również w łatwy sposób zdemontować i wykorzystać przez technologów żywienia jako urządzenie stacjonarne.

Na farmie „Blue Star Dairy Farms” w Arlington w stanie Wisconsin, USA, HarvestLab jest wykorzystywane już drugi sezon. Prowadzony jest tam chów bydła mlecznego. Wszystkich zwierząt jest około 4000, w tym 2500 krów dojnych. Powierzchnia gospodarstwa to 5200 akrów (ponad 2100 ha) z czego 75 proc. zajmuje kukurydza na kiszonkę.

- Kupujemy też kukurydzę od sąsiadów, którą sami zbieramy naszą sieczkarnią samojezdną – mówi Brian Holz, prowadzący farmę wraz z innymi, czteroma członkami rodziny.-  Problem polegał na tym, w jaki sposób zapłacić za zieloną masę. Kilka lat temu oddawaliśmy próbki do laboratorium, gdzie określano nam zawartość suchej masy. Później mieliśmy urządzenie w gospodatstwie, które się nie sprawdziło. Teraz wykorzystujemy w sieczkarni John Deere czujnik HarvestLab, pozwalający na bieżąco śledzić parametry sieczki, czy wyciągnąć średnie. Ważne jest też, że możemy określić składniki w paszy, a także dostosowanie długości cięcia sieczki w zależności od jej wilgotności lub zawartości cukru, co pozwala na lepsze zakiszanie – tłumaczy.

Czujnik John Deere HarvestLab może pracować równolegle z wieloma krzywymi kalibracji. Dzięki temu w ciągu sekundy pozwala on określić zawartość jednego lub kilku składników jednocześnie i nie wymaga dodatkowego czasu na pomiar.

Stan Wisconsin należy jest drugi w Stanach Zjednoczonych pod względem produkcji mleka i serów (po Kalifornii). Uprawia się w nim najwięcej truskawek i co ciekawe, korzeni rzeń-szenia.