PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Mniejsze ugniatanie wyższe plony

Mniejsze ugniatanie wyższe plony

Autor: Karol Hołownia

Dodano: 20-06-2014 21:41

Gospodarstwo Rolman jest pierwszym w Polsce, które zastosowało w uprawach polowych technologię projektowanych ścieżek przejazdowych. Wprowadzenie jej było dość łatwe, a brak ugniatania gleby oznacza wyższe plony i zyski.



Technologia projektowanych ścieżek przejazdowych CTF (z ang. Controlled Traffic Farming) lub inaczej - stałych ścieżek przejazdowych - polega na założeniu na polach ścieżek technologicznych i bezwzględnym korzystaniu podczas pracy maszynami wyłącznie z nich. Na takich polach nie ma przypadkowego ruchu, czy to podczas uprawy, siewu, nawożenia, czy zbiorów i transportu ziarna. Nawet prasowanie słomy i jej zbiór jest przeprowadzany tym samym śladem. Oprócz korzyści dotyczących zwiększenia zysków, właściciele gospodarstwa przekonują, że łatwiejsze jest zwalczanie chwastów, szybszy wjazd w pole wiosną lub po deszczach. Zmniejsza się także zużycie paliwa i oszczędza czas.

INNOWACJA PRZYSZŁA Z AUSTRALII

Firma Rolman ma siedzibę w Surzykach Małych nieopodal Ostródy i gospodaruje na 750 ha, w czym przeważająca większość to gleby mozaikowe klas IV i V. Uprawiane są głównie zboża. W tym sezonie wśród zbóż ozimych 150 ha stanowi pszenica, 200 ha pszenżyto oraz 100 ha rzepak. Pozostałe to zboża jare: owies i pszenica. Oprócz upraw polowych gospodarstwo posiada kilka indyczarni. W sumie zatrudnionych jest 21 osób, z czego 10 jest na stałe związana z "częścią polową".

Właściciel gospodarstwa - Tadeusz Niesiobędzki, przebywając w Australii, zaczerpnął ideę projektowanych ścieżek przejazdowych z tamtejszych gospodarstw i przeprowadzonych tam badań naukowych. Według analiz i doświadczeń, dowolny ruch po polu, a więc tradycyjna praca maszynami, powoduje ugniecenie średnio 60 proc. powierzchni pola, przy czym pierwszy przejazd odpowiada za 90 proc. wgłębnego ugniecenia gleby. Spadek plonu na ugniecionych fragmentach pola sięga 18-30 proc. Wizytując australijskie gospodarstwa i będąc na pokazach maszyn i konferencjach przedstawiających nowy sposób uprawy i elementy rolnictwa precyzyjnego, Niesiobędzki doszedł do wniosku, że dosyć łatwo technologię da się przełożyć na pola własnego gospodarstwa.

Najważniejszym celem wprowadzenia innowacji było zwiększenie dochodowości gospodarstwa przez uzyskanie wyższych plonów dzięki zminimalizowaniu ugniatania powierzchni gleby. Uprawa bezorkowa jest prowadzona w gospodarstwie już od 15 lat. Technologia projektowanych ścieżek przejazdowych jest kolejnym etapem rozwoju gospodarstwa i została wdrożona wiosną ubiegłego roku przy siewie zbóż jarych. - Efekty już są widoczne. W porównaniu do pól w innych gospodarstwach prowadzonych tradycyjnymi metodami, łan jest wyrównany, nie ma widocznych przejazdów i przebarwień spowodowanych nierównomiernym ugnieceniem gleby - wyjaśnia Agnieszka Szczur, córka Tadeusza Niesiobędzkiego, która wspólnie z ojcem i bratem Jarosławem Lochem prowadzą innowacyjną farmę

TO JEST ŁATWE

Kluczowym elementem w technologii CTF jest decyzja o zastosowanym module uprawowym i dopasowanie do niego parku maszynowego. W przypadku gospodarstwa Rolman, główne ścieżki technologiczne (pozostawione na stałe) mają rozstaw 36-metrowy. Na nich pracują maszyny, których używa się najczęściej. Jest to rozsiewacz nawozów i opryskiwacz, ale już nawożenie kompostem uzyskanym ze zużytej ściółki po odchowie indyków jest prowadzone po ścieżkach kombajnu, co 9 m. Nawóz organiczny pozyskiwany z własnych indyczarni jest kluczowym nawozem pozwalającym na stosunkowo słabych glebach uzyskiwać dobre plony. W uprawie są wykorzystywane właściwie tylko dwie maszyny: agregat uprawowy Carrier i siewnik Spirit firmy Vӓderstad. Obydwie mają modułową szerokość 9 m, podobnie jak heder kombajnu.

Wszystkie maszyny korzystają ze ścieżek i mają prześwit między kołami wynoszący 2 m. Czy przeróbka rozstawu maszyn sprawiła dużo problemów? Jak mówi Jarosław Loch, było to całkiem łatwe. Modyfikacje w większości zostały przeprowadzone w obrębie gospodarstwa. Pomocny przy tym był dobrze wyposażony warsztat, w tym tokarnia. Właściciele gospodarstwa szacują, że koszt przeróbek rozstawu kół ciągników i kombajnu to rząd ok. 50 tys. zł. Warto przy tym wspomnieć, że w 750-hektarowym gospodarstwie pracują zaledwie cztery ciągniki i jeden kombajn zbożowy.

PIERWSZY BYŁ KOMBAJN

Jako pierwsza maszyna w gospodarstwie, która została przystosowana do nowej technologii, był kombajn. Przeróbka maszyny polegała przede wszystkim na zmianie rozstawu kół. Do zbioru ziarna wykorzystywany jest New Holland CX8080 - największy w ofercie koncernu CNH spośród maszyn z tradycyjnym, poprzecznym systemem omłotu. 2-metrowy wewnętrzny rozstaw kół przednich (oryginalnie 2,2 m) został tutaj osiągnięty przez zmianę opon z szerokości 800 na 650 oraz zmianę felg wykonanych na specjalne zamówienie (650 to największa szerokość opon stosowana w maszynach gospodarstwa). Górna część opony porusza się niemal na styk z korpusem kombajnu, ale w żaden sposób nie przeszkadza podczas pracy. Jak mówi Jarosław Loch, nośność mniejszych opon jest na ogół wystarczająca, mogłaby być większa w miejscach pagórkowatych i nierównościach. Z drugiej strony na nieuprawianych ścieżkach przejazdowych grunt jest zdecydowanie mocniej zagęszczony, dzięki czemu ciężka maszyna nie jest podatna na zapadanie się.

Łatwiej było z tylnymi kołami, których rozstaw trzeba było zwiększyć. Umożliwiła to regulacja wysuwu na osi. Ostatnim nietypowym elementem maszyny jest specjalny fartuch - końcówka rury wyładowczej, dzięki której zwiększa się zasięg wysypu ziarna. Ciągnik z przyczepą przeładunkową porusza się zawsze ścieżką technologiczną w odległości 9 m od ścieżki, którą jedzie kombajn. Fartuch był w opcjonalnym wyposażeniu kombajnu.

Z maszyną współpracuje 9-metrowy heder. Jak mówią przedstawiciele gospodarstwa, wybór padł na kombajn z serii CX ze względu na konieczność pozyskiwania wysokiej jakości słomy, używanej w chowie drobiu. W przypadku "rotorowców" - co do jakości słomy - zdania są podzielone. - Do wprowadzenia projektowanych ścieżek przejazdowych przymierzaliśmy się od dłuższego czasu. Kombajn był drugim elementem kupionym z myślą o jej wprowadzeniu - pierwsze były GPS-y - mówi Agnieszka Szczur.

Przyczepa przeładunkowa Tanker brazylijskiej firmy Jan została sprowadzona z zagranicy. Nominalna pojemność 10 tys. l została zwiększona do ponad 11 tys. przez dorobienie nadstawki. W ten sposób skrzynia mieści ziarno z pełnego zbiornika kombajnu. Ponieważ ciągnik z przyczepą może poruszać się wyłącznie po ścieżkach przejazdowych, a zboże jest rozładowywane na bieżąco podczas jazdy kombajnu, tempo pracy ciągnika z przyczepą jest duże. Nie mogąc zawracać na polu, musi zdążyć z przejazdami w krańce pól i dopiero tam zmienić kierunek jazdy.

Zbiór słomy jest prowadzony prasą kostkującą wielkogabarytową po śladach kombajnu. Podobnie porusza się później zestaw: ciągnik z przyczepą samozaładowczą do zbioru słomy. Specjalna płoza z przodu ciągnika przesuwa balot na bok, a teleskopowe ramię przyczepy podnosi go z boku i ustawia na platformie.

NIEWIELKIE PRZERÓBKI

Przeróbkom kół musiały zostać poddane ciągniki. Poszerzono w nich wyłącznie rozstaw kół. W zależności od maszyny, rozstaw kół był zmieniany na różne sposoby. W ciągniku Claas Axion 840 zastosowano dystanse, podobnie w ciągniku Fendt 916 Vario. Z kolei do ciągnika John Deere 6930, który pracuje przede wszystkim na wąskich kołach, udało się znaleźć tak wyprofilowane felgi, że pasowały bez dokładania żadnych dystansów. Po sezonie wiosennych lub jesiennych prac polowych, w dwóch ciągnikach rozstaw kół przywracany jest do oryginalnego. W trzecim ciągniku - John Deere - pozostaje szeroki, gdyż ciągnik jest wykorzystywany do rozsiewacza i opryskiwacza.

Problem z przeróbką rozstawu kół pojawił się przy rozrzutniku obornika z dwiema osiami typu tandem. Zastosowane tutaj dystanse sprawdziły się przy pierwszej osi, natomiast druga oś, która była skrętna, nie wytrzymywała dodatkowego obciążenia (dystanse powodują zmianę punktu nacisku na łożyskach piast). W tym przypadku zdecydowano się po prostu na wstawienie dłuższej osi bez możliwości skrętu.

Dystanse tworzone są przez wycięcie tarcz, nawiercenie w nich otworów, a następnie zespolenie ich z fragmentem rury o dużej średnicy i odpowiednio dobranej długości do potrzeby rozstawu danej maszyny. Elementy są obrabiane centrycznie na tokarni, która jest niezwykle przydatnym narzędziem - nie tylko w przeróbce kół, ale również w szeregu innych napraw i modernizacji. Istotny jest fakt, że modyfikacje znacznie wpłynęły na poprawę bezpieczeństwa pracy. Zwiększona stabilność maszyn na szeroko rozstawionych kołach bardzo się przydaje zarówno w opryskach, jak i rozrzucaniu obornika. Ponadto, kombajn ma teraz szerokość zmniejszoną do 3,3 m (było 3,7 m), a ciągniki również są węższe o 70 cm, bo koła bliźniacze stoją teraz w kącie. Ułatwia to przejazdy między polami.

DWIE MASZYNY W UPRAWIE

W uprawie stosowane są zaledwie dwie maszyny uprawowe. Są to wspomniane wcześniej: agregat uprawowy Vaderstad Carrier i siewnik Spirit - tego samego producenta. Obydwie mają szerokość roboczą 9 m, a więc dokładnie 1/4 szerokości między stałymi ścieżkami technologicznymi.

W przypadku siewnika Spirit jedyną modyfikacją było dorobienie redlic spulchniających po śladach ciągnika, które są opuszczane, kiedy uprawa jest prowadzona w pasach między stałymi ścieżkami przejazdowymi. Zamontowany hydrauliczny siłownik pozwala na podniesienie ich na czas przejazdu przez pas pola, kiedy ciągnik porusza się po stałych ścieżkach. Siewnik pracuje z prędkością ok. 11 km/h, co daje wydajność godzinową rzędu 7-9 ha.

Jak mówi Agnieszka Szczur, za głęboką uprawę gleby odpowiadają dżdżownice. - To największy, chociaż niewidoczny inwentarz gospodarstwa, który codziennie napowietrza, a w razie deszczu odwadnia glebę, przy okazji zostawiając kilka ton humusu tam, gdzie rośliny go najbardziej potrzebują, czyli głęboko w ziemi, gdzie wilgoć jest dostępna nawet podczas suszy. Dbamy o niego, jeżdżąc tylko po ścieżkach.

Carrier służy do płytkiej uprawy pożniwnej. W przypadku tej maszyny, elementy robocze - talerze - pracują na całej jej szerokości.

Czy w zużyciu paliwa są oszczędności? Z pewnością tak, ale na razie jeszcze trudno o dokładne wyniki. Jak zaznacza Jarosław Loch, 240-konny Claas Axion 840 pracując z 9-metrowym siewnikiem Spirit, ma podobne lub mniejsze obciążenie niż w trakcie siewu stosowanym wcześniej siewnikiem Rapid o szerokości 4 m. Wynika to z pewnością z faktu, że Spirit nie ma talerzy uprawowych, ale bardzo dużo dają również twardsze ścieżki przejazdowe.

PRECYZJA NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE

Maszyny pracujące w gospodarstwie (ciągniki i kombajn) są wyposażone w systemy jazdy równoległej. W trakcie przejazdu projektowanymi ścieżkami technologicznymi, kierujący ciągnikiem po prostu ma wygodniej i nie musi skupiać się na kierowaniu. W pasach pomiędzy nimi, system precyzyjnie prowadzi maszynę, nie tworzą się zakładki ani nie pozostają omijaki. Dzięki uzyskiwanej dokładności, tak naprawdę nawet ścieżki tymczasowe - pomiędzy technologicznymi - są co roku prowadzone tym samym śladem. - Projektowane ścieżki technologiczne powodują m.in. to, że kierowca nie ma szans na jazdę innym torem po polu. To znacznie upraszcza wykonywanie zabiegów na polach, zwłaszcza tych o nieregularnych kształtach - tłumaczy Jarosław Loch. Zaletą zastosowania GPS jest to, że kupując 9 m szerokości roboczej maszyny, zawsze wykorzystujemy ją w pełni, co do centymetra. Bez takiego systemu, nakładki są nieuniknione. Operator ma wygodnie, puszcza kierownicę, a jego zadaniem jest omijanie przeszkód i zawrócenie zestawu na końcu pola - dodaje. "Poprzeczniaki" mają po 18 m, a więc są na dwa przejazdy agregatem i siewnikiem.

Systemy rolnictwa precyzyjnego są w gospodarstwie wykorzystywane nie tylko do automatycznego prowadzenia maszyn. Stosuje się również mapowanie plonu w kombajnie, które w połączeniu z wynikami z prób glebowych przekłada się na zmienne dawkowanie azotem. Z nawozów sztucznych wykorzystuje się jedynie nawozy azotowe, które wysiewa się pogłównie. Pozostałe składniki są wnoszone przedsiewnie wyłącznie w postaci pomiotu. Uzyskiwane przy tym plony z hektara są na poziome około 6 t pszenicy ozimej i 3 t rzepaku (rok 2013).

Zasobność, czy raczej rodzaj gleby jest również czynnikiem wpływającym na gęstość siewu nasion. Na glebach słabszych, pagórkach czy mocno gliniastych system Trimble automatycznie podnosi normę wysiewu zgodnie z zaprojektowaną w programie Farm Works mapką aplikacyjną. W ubiegłym roku różnicowanie dawki było w zakresie do 30 proc. - Było lepiej, bo różnica w plonach między słabszymi miejscami a lepszymi zmniejszyła się, ale to jeszcze nie to. W tym roku ustawiliśmy różnicowanie na poziomie do 50 proc. - wyjaśnia Agnieszka Szczur. W planach jest wprowadzenie różnicowania dawki oprysków fungicydowych w zależności od gęstości łanu.

Pierwsze doświadczenia z wprowadzaniem nowej technologii gospodarze oceniają pozytywnie. Wbrew pozorom wprowadzenie projektowanych ścieżek przejazdowych było łatwe i stosunkowo tanie, a efekty są już widoczne. - Już dużo wcześniej zastanawialiśmy się, skąd na polu bierze się nierównomierność wzrostu roślin widoczna w małej, decymetrowej i metrowej skali. Widzieliśmy to na przykład przy zbiorze kombajnem z mapowaniem plonu. Wiedzieliśmy, że coś jest nie tak, ale nie wiedzieliśmy dlaczego. Teraz ten problem zanika - podsumowują Agnieszka Szczur i Jarosław Loch.

Informacje na temat gospodarstwa można znaleźć na stronie internetowej www.rolman.com.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • Lewar 2014-06-22 11:20:19
    https://www.facebook.com/1truck/photos_stream
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.205.153
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!