Koncern Same Deutz-Fahr zakończył wymianę dotychczas produkowanych ciągników na nowe modele. Przynajmniej jeśli chodzi o ciągniki największej mocy. Pod koniec ubiegłego roku pojawiły sie dwa nowe, najmocniejsze Lamborghini: R8.215 i R8.265, które od niedawna są dostepne także w Polsce. Ciągniki te zastąpiły dwa modele Victory Plus. Są one także wyposażone są w bardzo dobre 6-cylindrowe silniki Deutz, o pojemności 7,2 l. Te sterowane elektronicznie turbodoładowane jednostki napędowe (z chłodnicą powietrza doładowującego - "intercooler") można scharakteryzować krótko: mają szeroki zakres obrotów tzw. mocy stałej i stałego momentu obrotowego, a jednocześnie niskie jednostkowe zużycie paliwa (spalanie na poziomie 210 g/kWh). Poprzednio Victory miały moc 230 i 260 KM, a w R8 zwiększono różnicę mocy pomiędzy modelami. Moc znamionowa, określona dla obrotów nominalnych (2300 lub 2350 na minutę), wynosi 210 i 250 KM. Taka moc jest osiągana już przy około 1900 lub nawet 1750 obr./min (w R8.265) i utrzymuje się do obrotów nominalnych. Co więcej, w tym zakresie (od 1900 lub 1750 do 2350 obr./min) wykres mocy w funkcji obrotów ma kształt pagórkowaty. Oznacza to, że moc nie tylko nie spada poniżej znamionowej, lecz tworzy "górkę", wynoszącą kilkanaście KM, której szczyt przypada na 2000 obr./min. Przy tych obrotach ciągniki osiągają maksymalnie 211 i 262 KM. Ta nadwyżka mocy przydaje się bardzo podczas szybkiego transportu lub przy pracach z maszynami napędzanymi od WOM. Maksymalny moment obrotowy jest dość przeciętny, jak na ciągniki tej klasy, i wynosi 865 i 1028 Nm (w R8.265). Jednak jego wartość utrzymuje się na tym poziomie od około 1200 do 1600 lub od 1400 do 1700 obr./min (R8.265), dzięki czemu nagły wzrost obciążenia nie "dławi" obrotów silnika zbyt łatwo.

Silniki Deutz wyróżniają się ponadto większą sprawnością niż inne silniki ciągnikowe. Na moc efektywną przetwarzają aż 44 proc. energii, podczas gdy większość pozostałych około 39 proc. Mniejsze straty powstają w układzie wydechowym: z gazami spalinowymi ucieka o 5 proc. mniej energii, mniejsze o 1 proc. są także straty na skutek tarcia wewnętrznych mechanizmów silnika. Dzięki temu zużycie paliwa może być mniejsze nawet o 12 proc.

W sprawnym przenoszeniu mocy na koła bez zarzutu spisuje się dobrze zestopniowana, 40-biegowa skrzynia przekładniowa firmy ZF, oferująca aż 12 biegów w przedziale najczęściej stosowanych prędkości roboczych, od 4 do 15 km/h. Ciągniki mają tyle samo biegów do przodu i do tyłu, a szybką zmianę kierunku jazdy bez wysprzęglania umożliwia zintegrowana przekładnia nawrotna. Skrzynia ma 6 biegów głównych, do których zmiany trzeba użyć sprzęgła, i 4 biegi na każdym z nich, włączane przy pomocy przycisków (lub małym dżojstikiem w podłokietniku) pod obciążeniem, bez wysprzęglania (Powershift). W sumie daje to 24 biegi w zupełności wystarczające do większości prac. Choć uruchamiany przyciskami Powershift jest i tak prosty w obsłudze, kierowcę w tym działaniu może wyręczyć elektronika. Automatyczny PowerShift (APS) zastosowany w R8 zmienia samoczynnie biegi (w ramach biegów głównych), zależnie od obciążenia i prędkości wału korbowego, optymalizując zużycie paliwa. Zmianę biegów można też zaprogramować.

Gdy wymagana jest bardzo powolna jazda, do dyspozycji jest jeszcze superreduktor, działający na 4 pierwszych biegach głównych, dający kolejne 16 biegów (4 biegi x 4 biegi Powershift). Z reduktorem ciągnik może poruszać się w iście żółwim tempie, od 480 m do nieco ponad 3 km/h (przy nominalnych obrotach silnika i tylnym ogumieniu 42-calowym). Bez reduktora prędkość jazdy wynosi od około 3,5 do 50 km/h (ograniczona elektronicznie do 40 km/h). Co ważne, prędkość maksymalną ciągnik uzyskuje również w trybie ekonomicznym już przy 1840 obr./min silnika. W układzie jezdnym zastosowano hydro-pneumatyczny układ amortyzujący przedniej osi, poprawiający komfort jazdy i zwiększający przyczepność przednich kół do podłoża. Dzięki niemu wzrasta siła uciągu, a przy szybkiej jeździe również bezpieczeństwo. Blokady mechanizmów różnicowych i przedni napęd są włączane i wyłączane elektrohydraulicznie, także w trybie automatycznym.

Tylko częściowy, zautomatyzowany Powershift ciągników R8, to wystarczająco wygodne rozwiązanie, a tańsze od pełnego Powershiftu. Zwłaszcza że sprzęgło można włączać tradycyjnie, za pomocą pedału lub przyciskiem w dźwigni zarządzania mocą. Jest ona umieszczona w wygodnym podłokietniku i umożliwia, łącznie z innym przełącznikami i przyciskami podłokietnika, pełną obsługę większości funkcji roboczych ciągnika. Wiele z nich może być też wykonywanych automatycznie, bez udziału kierowcy. Programowanie zadań obejmuje parametry robocze silnika, układu przeniesienia napędu (w tym WOM), hydrauliki zewnętrznej czy podnośnika. Dzięki temu zbędne staje się manipulowanie dźwigniami, np. na uwrociach, gdy trzeba zmienić bieg, podnieść maszynę itp. Aby ustawić ponownie zadane parametry robocze, wystarczy wcisnąć przycisk. Duża liczba zapamiętywanych czynności umożliwia zaprogramowanie ciągnika do współpracy z różnymi maszynami, bez konieczności kasowania pamięci.

Zespoły umożliwiające współpracę z maszynami: wałek odbioru mocy i układ hydrauliczny, mogą zadowolić nawet wybrednych. Końcówka wałka ma standardową prędkość 540 i 1000 obr./min, z tym że ta pierwsza uzyskiwana jest w trybie ekonomicznym, przy niższych obrotach silnika. Oba wałki (dostępny jest także przedni WOM - 1000 obr./min) włączane są elektrohydraulicznie i zapewniają płynne narastanie obrotów, dzięki czemu zespoły współpracujących maszyn nie są narażone na przeciążenia.

Układ hydrauliczny typu "load sensing", z pompą o maksymalnym wydatku 120 l/min, dostarcza zawsze tylko tyle oleju, ile potrzeba w danym momencie. Dzięki temu nie ma zbędnego angażowania mocy w nieobciążoną hydraulikę, co powoduje m.in. mniejsze zużycie paliwa. Sterowany elektronicznie podnośnik, z regulacją siłową, pozycyjną i mieszaną, ma jeden z lepszych udźwigów w tej klasie ciągników - ponad 10,5 tony. Może być wyposażony w czujnik radarowy, dzięki któremu regulacja automatycznie uwzględnia poślizg kół. Przedni podnośnik, o udźwigu 4 t (na życzenie), jest zintegrowany z przednim mostem. Tak jak tylny, ma amortyzator drgań, a także składane ramiona, nie przeszkadzające w manewrowaniu.

Hydraulika zewnętrzna obsługiwana jest przez 3 lub 4 rozdzielacze i ma 6 lub 8 wyjść z regulacją przepływu. Dwa rozdzielacze mogą być sterowane proporcjonalnie jedną dźwigienką umieszczoną pod ręką.

Równolegle z Lamborghini R8 na nasz rynek wchodzi również nowy Same Diamond, następca poprzedniego modelu o tej nazwie. Nie licząc innej stylizacji maski (bo kabiny są już takie same), R8 i Diamond są identyczne. Oba ciągniki pod względem mechanicznym łudząco przypominają zielone Deutz-Fahry Agrotron 210-265 (R8 ma nawet taką samą karoserię), które pojawiły się jako pierwsze z tej trójki, już w połowie 2003 r. W ten sposób w grupie Same Deutz-Fahr, także wśród ciągników dużej mocy, coraz bardziej zacierają się różnice pomiędzy poszczególnymi markami. Dotychczas były one zauważalne głównie między ciągnikami z włoskim i niemieckim rodowodem. Teraz o wyborze ciągnika konkretnej marki będą decydować w zasadzie walory estetyczne. W przypadku najcięższych Agrotronów do wyboru jest jeszcze trzeci, pośredni model, o mocy 235 KM.

Wprowadzenie najmocniejszych ciągników R8 poprzedziło pojawienie się (w Polsce od jesieni) najmniejszych nowych ciągników Lamborghini R1. Zastąpiły one dotychczas produkowane modele Runner, o mocy 25, 35 i 43 KM. Trzy nowe maluchy Lamborghini: R1.30, R1.40 i R1.50, przeznaczone głównie do zastosowań w sadownictwie i ogrodnictwie, wyposażono w mocniejsze silniki Mitsubishi, o pojemności 1,5 i 1,8 l, dwa z nich turbodoładowane, wszystkie chłodzone cieczą (poprzednio jeden z Runnerów miał silnik chłodzony powietrzem). Silniki osiągają moc znamionową 35, 41 i 47 KM, przy dość wysokich obrotach (3000 obr./min). Również przy dość dużej prędkości wału korbowego maksymalną wartość osiąga moment obrotowy. To dość typowa cecha silników wysokoprężnych o niewielkiej pojemności. Przy 1900-2100 obr./min, zależnie od modelu, moment wynosi 83, 100 i 122 Nm, czyli znacznie więcej, średnio o 20 Nm, niż w poprzednich modelach. W R1 powiększono także o 9 l zbiornik paliwa, który mieści teraz 38 l oleju napędowego.

Za to całkowicie zsynchronizowana, mechaniczna skrzynia przekładniowa, połączona z przekładnią nawrotną, ma tyle samo, 12 biegów w obu kierunkach. Zmieniane dźwignią pod kierownicą 4 biegi, w 3 zakresach, umożliwiają poruszanie się z prędkością od 770 m do 30 km/h (przy nominalnych obrotach silnika i z ogumieniem 24-calowym). To również większa prędkość maksymalna niż ta, na którą pozwalały Runnery (osiągające 21-26 km/h). Napęd przedniego mostu włączany jest mechanicznie, ale blokada mechanizmu różnicowego - elektrohydraulicznie.

Zwraca uwagę liczba możliwych wersji wałka odbioru mocy. Ciągniki mogą być wyposażone w WOM tylny, przedni i boczny. Tylny, o prędkości 540/1000 obr./min, może być także zależny od prędkości jazdy. Wałek wyprowadzony z boku obraca się z prędkością 1000 lub 2000 obr./min, a przedni, całkowicie niezależny, ma prędkość 1000 obr./min, i jako jedyny włączany jest elektrohydraulicznie (pozostałe mechanicznie). Sprzęgło WOM jest niezależne od sprzęgła układu jezdnego.

Układ hydrauliczny zasila pompa o wydatku 30 l/min. Hydrostatyczny układ kierowniczy ma niezależną pompę 15-litrową (kierownicą obraca się lekko nawet przy wolnych obrotach silnika). Podnośnik, sterowany mechanicznie, z regulacją pozycyjną, siłową i mieszaną, ma udźwig zwiększony do 1200 kg, co jest już normą w tej klasie ciągników. Poprzednio Runnery, ze swoim 650-kilogramowym podnośnikiem, sporo odstawały od konkurentów. Dodatkowo ciągniki R1 mogą być wyposażone w podnośnik przedni, o udźwigu 400 kg, a także dwa przednie szybkozłącza hydrauliki zewnętrznej, która w sumie może mieć do 4 zaworów dwustronnego działania (8 wyjść).

Jak przystało na ciągniki pracujące również w sadach, R1 mają kompaktowe wymiary: długość poniżej 3 m i wysokość około 2 m (z postawioną ramą ochronną). Minimalna szerokość - 122 lub 136 cm (R1.40 i R1.50) - nie jest może rekordowo mała w tej grupie ciągników, ale pozwala swobodnie poruszać się w wąskich alejkach. Zwłaszcza że ciągnik jest bardzo zwrotny. Duży kąt skrętu kół (57º) zapewnia niewielką średnicę zawracania, tylko 5,2 m. R1 to jeden z "najciaśniej" skręcających małych ciągników.

Ciągniki produkowane są w wersji platformowej ze składaną ramą ochronną. Platforma typu tunelowego, z tylną i bocznymi ścianami, jest zamontowana na gumowych amortyzatorach, co zapewnia zmniejszenie drgań i posmak komfortu. Całkowicie zmieniona maska kryje tłumik wydechu z bocznym wylotem. Jest jednoczęściowa, unoszona, dzięki czemu dostęp do osprzętu silnika jest łatwy.


Źródło: "Farmer" 05/2005

Podobał się artykuł? Podziel się!