Koncern CNH kładzie ostatnio większy nacisk na odrębne promowanie marek New Holland i Case IH oraz podkreślanie ich indywidualnych zalet niż akcentowanie wspólnego rodowodu niebieskich i czerwonych maszyn. Mocnym akcentem na rzecz tej drugiej marki, czerwonej, była w Kielcach premiera najnowszego ciągnika z serii Magnum, zorganizowana w stoisku toruńskiego Interhandlera, dystrybutora ciągników Case IH. Kolos Magnum 310 to obecnie jeden z najmocniejszych tradycyjnych ciągników kołowych na rynku, o mocy maksymalnej aż 345 KM, osiąganej już przy 1800 obr./min! Przy obrotach nominalnych (2000 obr./min) ciągnik uzyskuje 309 KM. Taka moc dostępna jest w bardzo szerokim zakresie obrotów, praktycznie już od 1400, gdy moment obrotowy osiąga swe maksimum (1504 Nm). Transmisja mocy odbywa się za pośrednictwem skrzyni typu Powershit, bez wysprzęglania w pełnym zakresie (18-, 19- lub 23-biegowej), a prędkość maksymalna może wynosić nawet 50 km/h (w Polsce niedostępna). Powiększony zbiornik paliwa zapewnia nawet 15-godzinną, nieprzerwaną pracę bez konieczności tankowania. W serii Magnum są jeszcze trzy modele o mocy znamionowej od 224 KM (257 KM).

Na placu przed halami trudno było przeoczyć innego giganta Case, również debiutujący w Polsce model Steiger STX530 Quadtrack, o mocy znamionowej 543 i maksymalnej aż 597 KM, który współzawodniczy o miano najsilniejszego ciągnika wszechwag. Ten przegubowy gigant, napędzany niemal 15-litrowym silnikiem Cummins, ma nietypowy układ jezdny, składający się z... czterech gąsienic (najmniejszy 389-konny Steiger może być również na kołach). Takie rozwiązanie zapewnia wielką zwrotność, małe ugniatanie gleby, a jednocześnie dobrą trakcję i małe szkody na miękkim, podmokłym gruncie. Układ przeniesienia napędu to 16-biegowy pełny Powershift, przekazujący na gąsienice imponujący moment obrotowy – maksymalny to 2539 Nm, przy 1400 obr./min silnika. Podnośnik ma udźwig niemal 9 ton i, w przeciwieństwie do mocy ciągnika, nie jest to żaden rekord – podobne parametry podnośnika mają często już ciągniki trzykrotnie słabsze. Zresztą tak wielka moc skazuje Steigery raczej na współpracę z maszynami zaczepianymi o największej szerokości, a nie zawieszanymi, które mogłyby nie wytrzymać konfrontacji z potworną siłą uciągu, dlatego spotyka się te kolosy także bez podnośnika (taką wersję zaprezentowano w Kielcach). O możliwościach pociągowych Steigera świadczy należący do niego aktualny rekord świata w orce 24-godzinnej. Ustanowił go w ubiegłym roku poprzedni model, STX500, o mocy maksymalnej 550 KM, współpracujący z zaczepianym 20-skibowym pługiem Gregoire-Besson, o szerokości roboczej 10,5 m.

Zestaw ten w ciągu doby zaorał dokładnie 321,17 ha. Co ciekawe, orzący w tempie prawie 13,4 hektara na godzinę ciągnik zużywał zaledwie 8,5 l paliwa na hektar!

Ciągniki są zawsze wizytówką Agrotechu, ale wśród złotych medalistów znalazł się tylko jeden: Foton Pol-Mot 824. Firma Pol-Mot Warfama postanowiła, oprócz innych maszyn, wprowadzić na rynek również swoje cztery kółka. To coraz częściej spotykane zjawisko wśród producentów i dealerów maszyn rolniczych. Nowy ciągnik to chiński wyrób, ale w Europie już znany (pod inną nazwą) i sprawdzony. Na początek Pol-Mot wprowadza Fotona o mocy 82 KM (60 kW), na zachętę – w atrakcyjnej cenie. Podczas targów można było zamówić Fotona już za nieco ponad 85 tys. zł brutto. Ciągnik wyposażony jest w czterocylindrowy, czterolitrowy turbodoładowany silnik Perkins, rozkręcający się do dość wysokich obrotów znamionowych (2400 na min), zużywający 231 g paliwa na kWh i osiągający dość przeciętny moment obrotowy 274 Nm przy 1405 obr./min. Zsynchronizowana mechaniczna skrzynia biegów, z reduktorem, oferuje 16 biegów do przodu i 8 do tyłu (prędkość transportowa – 36 km/h). Wał odbioru mocy, niezależny, ma prędkość 540 obr./min, hydraulika zewnętrzna to cztery szybkozłącza, a podnośnik ma udźwig 3100 kG.

Wśród tegorocznych medalistów pierwsze skrzypce grały w tym roku maszyny uprawowe. Modne ostatnio kompaktowe agregaty talerzowe, wprowadzane przez kolejnych producentów, są wzbogacane o oryginalne rozwiązania. Interesującymi agregatami z tej grupy są bez wątpienia brony KBT firmy Bury, nagrodzone Złotym Medalem. Maszyny te, o szerokości od 3 do 5 m wyposażone są w talerze zamontowane na grubych sprężynach, dzięki czemu są odporne na uszkodzenia. Talerze umieszczone są na dwóch belkach, które mogą być względem siebie przesuwane poprzecznie, za pomocą specjalnego mechanizmu wrzecionowego. Talerze mogą być też zamontowane obrotowo, wówczas przesuwanie mechanizmu wrzecionowego powoduje zmianę ich kąta natarcia, co pozwala dobrać najlepsze ustawienie do warunków glebowych i potrzeb. Zamiast talerzy można też zamontować sprężyste palce włóki - niwelatora. Agregaty uzupełnia belka zgrzebłowa i oryginalny wał pierścieniowy lub innego typu.

Najokazalszą maszyną uprawowo-siewną okraszoną złotem był oryginalny agregat Köckerling Ultima. Maszyna, o szerokości od 3 do 6 m, wyróżnia się stosunkowo niewielkim zapotrzebowaniem mocy, jak na agregat siejący również na ściernisku, wynoszącym od około 140 do 230 KM (6 m), i dużą wydajnością wynikającą z bardzo dużej prędkości roboczej – do 20 km/h! Elementami roboczymi są redlice zębowe sprężynowe o dużym nacisku (do 200 kg), siejące pasmowo, o regulowanej hydraulicznie głębokości pracy (i amortyzacji). Interesujący jest również zastosowany wał STS, z wąskimi samooczyszczającymi się pierścieniami, wypełniającymi się glebą. Całość uzupełniają indywidualne koła prowadzące każdą redlicę niezależnie, zapewniające dobre dopasowanie maszyny do nierówności, niwelatory sprężynowe przed wałem STS i brona–zgrzebło na końcu.

Takie maszyny rzadko spotyka się na rynku, a jeszcze rzadziej wśród laureatów nagród imprez rolniczych. Mowa o nagrodzonym Złotym Medalem agregacie do podsiewu łąk i pastwisk z POM-u w Brodnicy. Pomysłowe urządzenie, będące nowością na rynku, umożliwia wprowadzenie do gleby aż trzech elementów: nasion traw (w ilości 10-60 kg/ha), nasion motylkowych (3-10 kg/ha) oraz granul nawozu (50-250 kg/ha). Skrzynie nasienne mają bardzo proste zespoły wysiewające ze szczoteczkami wygarniającymi i zasuwkami regulacyjnymi, a moduł nawozowy wyposażono w proste aparaty roweczkowe. Wysiew nasion traw wspomagany jest pneumatycznie. Przewody wyprowadzające nasiona doprowadzone są do, napędzanych od WOM, glebogryzarek międzyrzędowych, naruszających glebę, stosowanych w maszynach do pielenia międzyrzędzi. Maszyna z trzema glebogryzarkami międzyrzędowymi wysiewa 6 pasm, a z czterema – 8 pasm o szerokości 8-12 cm (szerokość całkowita maszyny to 1,6-3,25 m). Jest lekka (480 lub 590 kg) i wymaga niezbyt dużej mocy (60 lub 80 KM). Co ważne, podsiewacz pozwala odnawiać zniszczone łąki i pastwiska bez ich likwidowania, w trakcie wegetacji.Najoryginalniejszą chyba maszyną nagrodzoną Złotym Medalem był ścinacz szczypioru Krukowiaka. Maszyny do warzyw stają się, obok opryskiwaczy, drugą specjalnością Kujawskiej Fabryki Maszyn Rolniczych. Ścinacz jest kolejną maszyną tego producenta stosowaną w uprawie cebuli. Wyróżnia się tym, że może być montowany zarówno na tylnym, jak i przednim TUZ ciągnika, bo układ zawieszenia i wyprowadzenie wałka przekaźnika mocy jest z obu stron maszyny. W ten sposób można np. ogławiać cebulę maszyną zawieszoną z przodu i od razu kopać, kopaczką zawieszona na tylnym TUZ. Elementami roboczymi odgławiarki są trzy wirniki z nożami, podrywające z ziemi podsuszony szczypior i rozdrabniające go. Rozdrobniony materiał jest wrzucany wprost pod koło ciągnika i wgniatany w grunt, dzięki czemu nie przeszkadza podczas wyorywania i zbioru cebuli. Maszynę można stosować również do ogławiania innych warzyw, np. pietruszki, marchwi. Dokładnej regulacji wysokości ogławiania dokonuje się za pomocą siłownika hydraulicznego.

Wśród wystawców innych maszyn specjalistycznych nie zawiódł Stanisław Łuczak, coraz częściej pojawiający się na imprezach rolniczych producent–wynalazca z Bartochowa w Łódzkiem. Pokazał oryginalną maszynę do ustawiania niskich polowych tuneli foliowych – budotunel. Urządzenie umożliwia zakotwiczenie rusztowania z prętów i naciągnięcie folii (przysypywanej na brzegach) na tunele o szerokości od 80 do 140 cm, wysokości 60-100 cm i dowolnej długości, uzależnionej od długości użytej folii. Maszyna ma wydajność 1-1,5 km/godzinę (tunelu ustawianego w jednym ciągu), wymaga lekkiego ciągnika o mocy około 48 KM.

Stanisław Łuczak również znalazł uznanie w oczach komisji konkursowej, ale towarzyszących tradycyjnie Agrotechowi targów... Las Expo i to wcale nie za jakąś maszynę stosowaną w leśnictwie, lecz prostą tablicę świetlno-ostrzegawczą. Dzięki pomysłowemu uchwytowi i wyprowadzeniom elektrycznym tablice takie można zamontować na każdej maszynie, nawet na pługu, i podłączyć do instalacji każdego ciągnika. Tablice ostrzegawcze to zaniedbywany przez producentów temat, mogący jednak znacznie poprawić bezpieczeństwo ruchu z korzyścią zarówno dla rolników (w razie wypadku mogą pomóc w uniknięciu odpowiedzialności materialnej), jak i innych użytkowników dróg.

Źródło "Farmer" 07/2006

Podobał się artykuł? Podziel się!