Opryskiwacze samojezdne nie sprzedają się jak świeże bułki i trzeba nieźle się nagimnastykować, aby znaleźć na nie kupca. Kaliski Moskit ze swoim nowym „samojazdem” liczy z pewnością na większy zbyt, bo konstruując maszynę poszedł na maksymalne obniżenie ceny. Postarał się jednak, aby opryskiwacz spełniał wymagania stawiane nowoczesnym maszynom tego typu. W części roboczej ma więc wszystko to, co niezbędne: dodatkowy zbiornik na czystą wodę do płukania opryskiwacza po zabiegu, mały zbiornik wody do użytku kierowcy, zewnętrzny rozwadniacz, wydajną pompę, zawór główny stałociśnieniowy, elektrozawory sekcyjne i czteropozycyjne oprawy rozpylaczy renomowanych producentów zagranicznych, a także polski, ale bardzo dobry komputer sterujący dawką. Co ciekawe, bardzo duże polietylenowe zbiorniki główne o pojemności 4 tys. l dostarcza polski kooperant, choć w innych, mniejszych opryskiwaczach zawieszanych, o pojemności 400–800 l, i zaczepianych, o pojemności 1000–2000 l, Moskit stosuje zbiorniki włoskie.

Na uwagę zasługuje nowoczesna belka własnej konstrukcji, o szerokości do 24 m, z równoległobocznym układem podnoszenia, skutecznym systemem stabilizacji i możliwością pełnego sterowania każdym ramieniem osobno, stosowana także w maszynach zaczepianych. Belka ma trzypunktowe zawieszenie na sworzniach kulistych i sprężynach tłumiących jej nagłe wahnięcia podczas jazdy. Zastosowane sprężyny tłumią też drgania i utrzymują belkę w położeniu poziomym, zapobiegając jej nadmiernemu odchylaniu. Rozbudowana hydraulika siłowa umożliwia rozkładanie i składanie każdej strony belki oddzielnie, a dzięki dodatkowym siłownikom można też regulować pochylenie każdego ramienia względem podłoża. Pozwala to zachować prawidłową odległość belki od upraw także w terenie pagórkowatym i w nieckach.

W dotychczas wyprodukowanych opryskiwaczach samojezdnych belka montowana była z przodu maszyny. Takie usytuowanie daje możliwość pełnej kontroli zabiegu i zwiększa bezpieczeństwo podczas transportu. W najnowszej wersji opryskiwacza belka montowana jest już z tyłu, a silnik z przodu, co też ma swoje zalety: zapewnia optymalne rozłożenie masy także przy pustym zbiorniku i poprawia widoczność do przodu.

Największe oszczędności poczyniono w układzie jezdnym. Zastosowano tani, ale sprawdzony białoruski silnik od ciągników Pronar 82 TSA, o mocy 90 KM, i mechaniczny układ przeniesienia napędu tylko na jedną, sterowaną przednią oś (jak w typowym samochodzie osobowym!). Przy mechanicznej transmisji mocy, nieco ponad 90 koni w zupełności wystarcza. To między innymi dzięki temu udało się skalkulować cenę opryskiwacza samojezdnego na nieco ponad 180 tys. zł brutto! A tyle potrafią kosztować „wypasione” opryskiwacze zaczepiane.

Firma Moskit oprócz opryskiwaczy produkuje także inne maszyny, głównie uprawowe. Są to agregaty do uprawy przedsiewnej, pracujące samodzielnie (nie z siewnikami), zbudowane na ramie sztywnej lub składanej hydraulicznie, o szerokości roboczej od 1,8 do 5 m, wyposażone w zęby sprężyste i komplet wałów. Wały z przodu i z tyłu maszyny, utrzymujące głębokość roboczą, są strunowe, także z listwami uzębionymi i w układzie tandem (tył). Z przodu maszyny mogą być również koła podporowe zamiast wału. Ostatnio wprowadzono kompaktowe bierne agregaty uprawowe: zawieszane, o szerokości od 2,5 do 4 m, i półzawieszane, o szerokości 3 i 4 m, które mogą współpracować z dowolnym siewnikiem, montowanym za pomocą sprzęgu hydraulicznego. Te maszyny wyposażone są w dwa lub trzy (półzawieszane) rzędy sprężystych zębów, zakończonych dwustronnymi redlicami prostymi, oraz w wały: z przody – strunowy lub rurowy, a z tyłu – strunowy uzębiony, rurowy, pełny zębaty Packer lub typu Crosskill.

Moskit
Istniejąca od roku 1986 kaliska firma Moskit była początkowo kooperantem innych zakładów, dostarczającym podzespoły. Wkrótce rozpoczęła jednak samodzielną produkcję gotowych wyrobów: zawieszanych opryskiwaczy, które w latach dziewięćdziesiątych, a także później, były najlepiej sprzedającymi się maszynami rolniczymi na rynku. Z czasem, by wyeliminować sezonowość produkcji, Moskit zajął się również wyrobem innych maszyn, głównie uprawowych, ale także kosiarek czy rozsiewaczy nawozów. Do dziś produkuje również części zamienne do różnych maszyn i ciągników. Obecnie ma ugruntowaną pozycję przede wszystkim wśród producentów opryskiwaczy zawieszanych i zaczepianych, polowych i sadowniczych oraz kompaktowych agregatów uprawowych.

Źródło "Farmer" 06/2006