Fabryczne formy finansowania zakupu maszyn stały się już normalną praktyką sprzedażową. Zwłaszcza dotyczy to większych, droższych maszyn. Wartości liczbowych rynku np. kredytów udzielanych w finansowaniu fabrycznym trudne są jednak do ocenienia.

- Szacowanie tego rynku jest wyzwaniem, ponieważ żadna firma leasingowa takich informacji nie raportuje. W Polsce funkcjonuje wiele programów finansowania fabrycznego ciągników i pozostałych maszyn rolniczych. Skuteczność ich działania bywa też różna. Moim zdaniem dobrze działający program powinien osiągać nasycenie sprzedaży nie mniejsze niż 30 proc.. Pozostała część sprzedaży jest realizowana przez zakupy gotówkowe i przy wsparciu kredytów zaciąganych w macierzystych bankach klientów - mówi Jacek Zwierski, dyrektor sprzedaży ds. rynku rolnego BZ WBK Leasing.

- W przypadku naszych programów Zetor Finance i Kubota Finance praktycznie co drugi ciągnik jest sprzedawany dzięki finansowaniu fabrycznemu - dodaje Zwierski.

Na przestrzeni ostatnich 10 lat struktura finansowania mocno się zmieniła i stale dynamicznie zmienia się w zależności od różnych czynników. Popularności finansowaniu fabrycznemu dodaje m.in. zmniejszenie udziału w zakupach maszyn dotacji unijnych.

- Struktura finansowania jest uzależniona od dotacji unijnych, im są one mniejsze tym udział finansowania w tym finansowania fabrycznego wyższy. Decyduje o tym dostępność produktów bezpośrednio u dealerów, szybki czas wydania decyzji, często atrakcyjne oprocentowanie, niska prowizja i duża elastyczność w podejściu do klienta - wymienia Jacek Zwierski.

- Dlatego też finansowanie fabryczne proponowane bezpośrednio przez sprzedawcę ciągników, lub innych maszyn staje się coraz częściej wybieranym sposobem finansowania. Również w programach Zetor Finance i Kubota Finance obserwujemy na przestrzeni lat wzrost udziału finansowania fabrycznego, co jest dowodem na dobre postrzeganie tej formy finansowania przez klientów - przekonuje przedstawiciel BZ WBK.