PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Nie do końca uniwersalny, czyli używane Lamborghini R3 Evo

Autor: Artur Tłustochowicz

Dodano: 20-05-2018 05:47

Tagi:

W przypadku ciągników z rynku wtórnego kupujący bardzo często preferują maszyny o nieskomplikowanej konstrukcji, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko ewentualnych, kosztownych napraw. W takie preferencje dobrze wpisują się ciągniki Lamborghini R3 Evo. Przyjrzeliśmy się bliżej mocnym i słabym stronom tej serii traktorów.



Poszukując stosunkowo "młodego" i prostego ciągnika o mocy 80-110 KM, można natrafić na interesujące pod względem parametrów roboczych i stylistyki traktory Lamborghini R3 Evo. Maszyny te były produkowane w latach 2007-2012 i na rynku wtórnym można je znaleźć w cenach najczęściej od 80 do 115 tys. zł brutto - często już wyposażone w ładowacz czołowy. W trakcie pisania tego artykuły znaleźliśmy 5 ofert sprzedaży Lamborghini R3 Evo. Wszystkie ciągniki, na które natrafiliśmy w polskich serwisach ogłoszeniowych, miały podstawową skrzynią z rewersem mechanicznym (wersje LS) i tylko jeden egzemplarz wyposażony był w klimatyzację.

Dominowały ciągniki wizualnie bardzo ładnie utrzymane, z niezniszczonymi wnętrzami, co może świadczyć o dobrej jakości materiałów wykończeniowych. Sporo z nich to ciągniki krajowe z niezbyt dużymi przebiegami: od 1500 do 5500 h. To wszystko sprawia, że ten model Lamborghini wydaje się interesującą ofertą uniwersalnego ciągnika.

Lamborghini R3 Evo było oferowane w dwóch generacjach. Pierwsza to dwa modele 85 i 100 (2007-09), a w drugiej pojawił się dodatkowo najmocniejszy model 110 (2009- 12). Były to ciągniki tożsame z Deutz-Fahrem Agrofarmem 85 i 100 (2007-2009), 410, 420 i 430 (2009-2012) oraz Same Explorer 3 (modele: 85, 100, 110).

Pierwsza generacja R3 Evo była wyposażona w 4-cylindrowe, turbodoładowane silniki Deutza (o pojemności 4038 cm3) spełniające normę emisji spalin Stage 2 (typ BF4M 2012 C). Moc homologowana przy obrotach nominalnych 2300 obr./min została w nich określona odpowiednio na: 82 i 96 KM . Druga odsłona ciągników (2009-2012) została wyposażona w te same jednostki napędowe, ale spełniające już normę Stage 3 (typ BF4M 2012 EC). Wraz z modyfikacją jednostek napędowych (dodanie intercoolera, zmiany parametrów pracy układu wtryskowego CR) wzrosła nieco ich moc - do 85 i 99 KM dla modeli 85 i 100. Wówczas wprowadzony został także wspomniany najmocniejszy model 110 z silnikiem o mocy 108 KM. Lamborghini R3 Evo, jak przystało na produkt wywodzący się z desek kreślarskich włoskich stylistów, charakteryzuje się bardzo miłym dla oka designem i specyficznym, srebrnym lakierem. Przednia maska opada nisko, co sprzyja dobrej widoczności np. przy pracy z ładowaczem czołowym lub narzędziami zawieszanymi na przednim TUZ.

DWIE WERSJE

Ciągniki były oferowane w dwóch zasadniczych wersjach wyposażenia: • wersja LS - ze skrzynią biegów 2 0/20 z superreduktorem, wyposażoną w rewers mechaniczny sterowany dźwignią wychodzącą z podłogi. W tym przypadku zmiana kierunku jazdy odbywa się ze sprzęgłem i po zatrzymaniu ciągnika. W modelach z lat 2009-12 można było jeszcze wybrać przekładnię z 15 biegami do przodu i 15 do tyłu. Ponadto wersja LS dysponuje standardowo dwoma parami zewnętrznych wyjść hydraulicznych; • wersja GS - ma w standardzie rewers elektrohydrauliczny Powershuttle sterowany dźwignią pod kołem kierownicy, umożliwiający zmianę kierunku jazdy bez użycia sprzęgła przy prędkościach do 12 km/h. W tym przypadku można także spotkać dwa typy przekładni.

Jedna oferuje 20 biegów w przód i 20 do tyłu z superreduktorem, druga natomiast 40 biegów do przodu i 40 wstecz z półbiegiem włączanym pod obciążeniem i również z superreduktorem.

Do tego w standardzie są 3 pary szybkozłączy hydraulicznych.

W obu specyfikacjach ciągników tylny TUZ jest sterowany mechanicznie. Jego maksymalny udźwig już dla pierwszej generacji ciągników był dość dobry - w przypadku modelu R3 Evo 85 wynosi 3450 kg, natomiast dla R3 Evo 100 było 4800 kg lub nawet 6200 kg, jeśli traktor został wyposażony w siłowniki wspomagające. Z kolei ciągniki z lat 2009-12 miały jeszcze większy udźwig, który wynosił standardowo dla trzech kolejnych modeli odpowiednio: 4300, 5100 i 5300 kg. Wydatek pompy to w zależności od lat produkcji 54 lub 56 l/min.

W POLU BRAKUJE PÓŁBIEGÓW

Bliżej z serią R3 Evo, a konkretnie z modelem R3 Evo 100 LS, mieliśmy okazję poznać się, pracując dość regularnie traktorem od kilku lat w jednym z zaprzyjaźnionych gospodarstw na Opolszczyźnie, w pow. głubczyckim. 40-hektarowe gospodarstwo jest nastawione wyłącznie na produkcję roślinną, a dominują w nim gleby pszenno-buraczane - bardzo wydajne, ale ciężkie w uprawie. Stawia to wysokie wymagania ciągnikom i maszynom towarzyszącym.

Traktor z 2007 r. jest w gospodarstwie od końca 2012 r. Został kupiony jako używany od pierwszego właściciela, u którego pracował przy załadunku i transporcie słomy. Dopiero w drugim gospodarstwie zaczął pracę w uprawie.

W trakcie kilkuletniego użytkowania, 96-konny traktor pracował m.in. w uprawie pożniwnej po pszenicy z półzawieszaną broną talerzową Famarol. Brona ta kilka lat temu została zmodyfikowana we własnym zakresie w gospodarstwie i z wersją pierwotną miała niewiele wspólnego. Po modyfikacji uzyskano trochę ponad 3 m szerokości roboczej i masę ok. 3 t. Brona talerzowa jest wyposażona w koła podporowe, tylny TUZ nie jest więc zbytnio obciążony.

Moc oferowana przez silnik Lamborghini R3 Evo 100 jest wystarczająca do pracy w tym zestawie. Niestety, mocny silnik nie mógł pokazać pełni możliwości. Skrzynia biegów niezbyt pasuje do tej konfiguracji - to wrażenie nie tylko nasze, ale też wielu innych użytkowników.

Mimo iż przekładnia jest zsynchronizowana, zakresy prowadzenia dźwigni są długie, biegi wchodzą niezbyt precyzyjnie i często odnosi się wrażenie "wbijania ich" na siłę. Największą niedogodnością jest jednak brak przełożeń przełączanych pod obciążeniem.

Z tego powodu wydajność uprawy pożniwnej nie jest najwyższa. Kiedy wjeżdżaliśmy na pole, musieliśmy dobrać przełożenie, które uwzględniało pagórkowate ukształtowanie terenu "płaskowyżu głubczyckiego". Nie mogło być za wysokie, ponieważ podjazd pod większe wzniesienie wiązał się natychmiast ze zmianą biegu na niższy, a to skutkowało zatrzymaniem ciągnika. Zastosowana przekładnia, nawet przy dużej wprawie operatora, nie daje możliwości szybkiej redukcji biegu.

Jeszcze gorzej jest, jeśli istniała potrzeba doboru biegu z drugiej grupy - zmiana zakresu przełożeń mogła się odbyć tylko po całkowitym zatrzymaniu ciągnika. Na pewno w znaczącym stopniu problem mógłby rozwiązać chociażby pojedynczy półbieg załączany pod obciążeniem (Hi-Lo), tak jak ma to miejsce w wersji GS. Dlatego jeśli ktoś zamierza ciągnik wykorzystać w wymagających pracach polowych, to wersji LS nie polecamy.

NIE ROZPIESZCZA KOMFORTEM

Kabina Lamborghini jest stosunkowo niewielka, a pozycja za kierownicą niezbyt wygodna - zwłaszcza jeśli chodzi o wysokie osoby. Operator o wzroście ponad 180 cm musi siedzieć w nienaturalnej pozie, lekko przygarbionej, gdyż w pozycji wyprostowanej ogląda panel nawiewów, a nie drogę przed traktorem. Brak klimatyzacji może być uciążliwy i nie zrekompensuje go duża siła nawiewu ani ilość kratek funkcjonalnie rozmieszczonych w kabinie.

Do tego dmuchawa powietrza zamontowana w użytkowanym przez nas egzemplarzu mocno hałasowała, wydając irytujące piski. Rozwiązaniem w niektórych sytuacjach może być możliwość otwarcia przedniego okna, choć wtedy w kabinie robi się głośno. Fotel renomowanej firmy Grammer relatywnie szybko się zużywa - ten w testowanym przez nas egzemplarzu swoje najlepsze czasy miał już za sobą, słabo amortyzował i skrzypiał.

Niewątpliwie do zalet kabiny można zaliczyć rozmieszczenie wszystkich elementów sterowania w zasięgu ręki (choć ergonomia pozostawia trochę do życzenia), a także czytelne oznakowanie poszczególnych grup przełączników za pomocą odpowiednich kolorów.

Nowoczesna deska rozdzielcza łączy wskaźniki analogowe z wyświetlaczem cyfrowym wskazującym: godziny pracy, obroty silnika, WOM, przejechaną odległość itp. Na plus można też zaliczyć dobrej jakości materiały wykończeniowe oraz niezłe oświetlenie robocze.

Na tle pełnego sterowania mechanicznego za pomocą dźwigni wyróżnia się załączanie za pomocą przycisku wału odbioru mocy oraz blokady mechanizmów różnicowych tylnego i przedniego mostu, choć sam napęd przednich kół jest włączany wajchą.

Na pochwałę zasługuje przy tym duży wybór prędkości WOM: 540, 540E, 1000 oraz 1000E, co na pewno docenią użytkownicy ciągników wykorzystujący je do lekkich prac, np. przy suszeniu i zbiorze pasz objętościowych.

Dobrze pracuje też hydrostatyczny układ kierowniczy, który zasila niezależna pompa z dwoma siłownikami skrętu. Nieźle radzi sobie też układ hamulcowy (hamulce tarczowe w kąpieli olejowej) ze zintegrowanymi 4 kołami. Zbiornik paliwa został umieszczony pod kabiną i ma pojemność 160 l, co z reguły okazuje się wartością wystarczającą - nawet przy najcięższych, całodziennych pracach.

PODSUMOWANIE

Ciągnik jest sterowany niemal całkowicie mechanicznie, co dla wielu użytkowników może być dużą zaletą ze względu na nieskomplikowanie konstrukcji i tym samym niższe koszty napraw. Z drugiej strony zastosowana prosta przekładnia (szczególnie w wersji LS) nie wykorzystuje w pełni możliwości silnika.

W transporcie ciągnik też jest mało funkcjonalny, tendencja do podskakiwania na najmniejszych wybojach skutecznie zniechęca do utrzymywania wyższych prędkości, a kabina zapewni dobry komfort pracy co najwyżej dla operatorów średniego wzrostu. Ze względu na dobrą zwrotność, wysokie parametry hydrauliki, duży wybór prędkości WOM i jego łatwe, elektrohydrauliczne włączanie, traktor powinien za to dobrze sprawdzić się jako maszyna pomocnicza do prac takich, jak: oprysk, nawożenie mineralne, praca z paszowozem czy podczas zbioru pasz objętościowych.

 

Artykuł ukazał się w marcowym wydaniu miesięcznika "Farmer" Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • steryd 2018-05-22 12:46:57
    badziew jakich mało...mam R3 EVO 85 z 2011 roku ledwo przekroczył 3 tys. mtg a awaria za awarią...szkoda gadać... nie polecam a udźwig podany przez producenta ma nie wiele wspólnego z rzeczywistością...nie polecam.
    • kruszwil 2018-05-23 07:18:56
      Mam nh t5000 z 2011, miałem dwie usterki przez 4000 godzin,koszt usunięcia to w sumie 4000 zł. Jestem zadowolony.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.162.15.31
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!