PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Nie tylko dla największych - używane sieczkarnie samojezdne

Nie tylko dla największych - używane sieczkarnie samojezdne Sieczkarnie używane można kupić za ułamek ceny nowej, ale taki zakup wiąże się ze sporym ryzykiem związanym ze zwiększoną awaryjnością, fot. kh

Samojezdne sieczkarnie to obok takich maszyn, jak kombajny do zbioru zbóż czy roślin okopowych, jedne z najdroższych maszyn rolniczych. Nie dziwi więc fakt, że nie brakuje chętnych na egzemplarze używane. Wybór na rynku wtórnym jest naprawdę spory, a ceny bardzo zróżnicowane.



Zakup nowej sieczkarni samojezdnej (silosokombajnu) to wydatek rzędu co najmniej miliona złotych (najtańsze nowe sieczkarnie z fabrycznymi przystawkami). Dlatego wielu gospodarstw nie stać na taki "luksus", a poza tym, ze względu na niezbyt duże powierzchnie upraw w poszczególnych gospodarstwach, w których maszyna mogłaby być wykorzystana, taka inwestycja po prostu byłaby skrajnie nieuzasadniona ekonomicznie. Bez wątpienia lepiej jest zdecydować się na wynajęcie usługodawcy.

Warto zauważyć, że sieczkarnie, podobnie jak kombajny, są maszynami, które pracują bardzo intensywnie, ale przez stosunkowo krótki okres. Oczywiście, po dokupieniu odpowiedniej przystawki (podbieracza), która umożliwia zbiór np. traw, możliwości maszyny rosną, jednak rzadko kiedy na tyle, żeby rachunek ekonomiczny z takiej inwestycji obrócić na plus. Co innego w przypadku sprzętu używanego, który można kupić już za ułamek ceny nowego i którego koszty amortyzacji będą nieporównywanie niższe. Rzecz jasna, jak to bywa w przypadku maszyn "z drugiej ręki", ich zakup wiąże się ze sporym ryzykiem związanym ze zwiększoną awaryjnością sprzętu wynikającą z jego zużycia eksploatacyjnego czy też celowo ukrytymi przez nieuczciwych handlarzy usterkami. Niemniej jednak oferta używanych sieczkarni jest duża i po rzetelnych oględzinach można wybrać coś ciekawego.

DO 100 TYS. ZŁ

Ceny usług, jeżeli chodzi o zbiór kukurydzy czy słoneczników na kiszonkę, kształtują się na poziomie od 500 do 700 zł za godzinę za pracę samej sieczkarni, a trzeba pamiętać, że do wydajnej maszyny potrzebny będzie sprawny transport, aby ta nie stała bezrobotnie na polu. Chęć uniezależnienia się od usługodawców ma swoją cenę. W przypadku najtańszych, używanych maszyn samojezdnych swoboda zbioru kosztuje 10-25 tys. zł, bowiem tyle przyjdzie zapłacić za używaną sieczkarnię Fortschritt E 281-C lub FMŻ Orkan (modele 310 lub 320). Są to jednak maszyny wiekowe i w wielu przypadkach bardzo mocno wyeksploatowane, w dodatku o stosunkowo słabych wydajnościach (ok. 50 t/h w kukurydzy dla Orkana 320-340 do 80 t/ha dla Fortschritta). W przypadku polskich maszyn pewnymi argumentami za mogą być niskie ceny części zamiennych (np. do silnika SW400) oraz prosta naprawa, jednak jak jest z jakością obecnie produkowanych zamienników do starych polskich maszyn wiadomo - bywa różnie. Zwłaszcza że od 25-40 tys. zł można zacząć szukać maszyn zachodnich, np. Claasa Jaguara (seria 70 i 80), New Hollanda (seria 1900) lub czechosłowackich sieczkarni Agrostoj Toron (np. SP8-050), które oferują już stosunkowo dobry komfort pracy i umiarkowane ceny części zamiennych.

W przedziale od 50 do 100 tys. zł wybór używanych sieczkarni jest naprawdę spory. Dominują tutaj maszyny pochodzące z Zachodu, z których większość przepracowała już co najmniej kilka tysięcy godzin w tamtejszych gospodarstwach. Stąd bierze się duży rozstrzał cenowy. Przykładowo, sieczkarnię Mengele Mamut możemy znaleźć za niecałe 45 tys. zł, podczas gdy dobrze utrzymane i sprawne modele sprzedają się zwykle za 70-80 tys. zł. Stan techniczny to jedno, ale trzeba też pamiętać, że na rynku nie brakuje "przypudrowanych" maszyn, które z zewnątrz wyglądają na godne uwagi, a niestety to, czego nie widać pod osłonami i wewnątrz zespołów roboczych, może nie zapewnić bezawaryjnej pracy choćby przez jeden sezon, nie wspominając o jakości pozyskiwanej paszy.

Oprócz wspomnianego Mamuta w kwocie do 100 tys. zł największym wzięciem cieszą się maszyny takie, jak: New Holland 2200, Claas Jaguar 680 czy John Deere 5800. Rolnicy szukają maszyn z jak najmniejszą ilością elektroniki i wymienione maszyny ten warunek spełniają. Dużym plusem wspomnianych maszyn - jak na statystyczną maszynę rolniczą w Polsce - jest stosunkowo młody wiek (lata 90.), a co za tym idzie, ciągle szeroki dostęp do części zamiennych.

NAJCHĘTNIEJ KUPOWANE OD 100 DO 300 TYS. ZŁ

O ile w przypadku wymienionych wcześniej maszyn najczęściej mamy do czynienia z prywatnymi ogłoszeniami lub ofertami małych komisów, przekroczenie kwoty 100 tys. zł pociąga za sobą profesjonalizację sprzedających. Niestety, często wiąże się to również z większym odsetkiem nieuczciwych sprzedawców, którzy ukrywają prawdziwe przebiegi maszyn i nie są skorzy do współpracy podczas oglądania maszyny, np. nie chcą pokazać stanu walców, tłumacząc, że jest to zbyt pracochłonne.

Ofertę używanych maszyn w tym przedziale cenowym rozpoczynają takie maszyny, jak: New Holland (FX 300, 375, 450, FR9000), John Deere (6010-6050, 7000), Claas Jaguar (820, 840, 860), które wraz ze wzrostem ceny tracą na przebiegu i latach, zaś zyskują na wyposażeniu. Za 150-200 tys. zł można znaleźć egzemplarz naprawdę godny uwagi. A na co warto zwrócić uwagę wśród hitów rynku wtórnego?

CLAAS

Nie lew, a jaguar, a konkretnie Claas Jaguar - o pozycji lidera świadczą nie tylko opinie, ale także największa liczba ofert na portalach ogłoszeniowych i w komisach maszyn używanych. Godnymi uwagi są modele serii 800 (starsze modele: 830, 850, 870, 890, 900 oraz nowsze: 840, 850, 860, 870). Jak je rozróżnić? Poza istotnymi zmianami konstrukcyjnymi (silnik umieszczony poprzecznie z tyłu w nowszych modelach, a pomiędzy kabiną i motorem znalazło się miejsce dla sita wentylatora) odróżnia je także wygląd zewnętrzny. W nowszych modelach kształty osłon są bardziej wyoblone, a w kabinie można znaleźć elementy znane z dzisiejszych ciągników, np. komputer CEBIS. Jeżeli maszyna jest przygotowana do współpracy z rozbudowanymi systemami elektroniki, np. Auto Fill (automatyczne sterowanie tunelu wyrzutowego), prowadzenie GPS, to też znak, że mamy do czynienia z nowszą generacją Jaguarów.

Jaguary to maszyny wyposażone w 400-kilogramowy bęben o szerokości 750 mm i średnicy 630 mm, z 24-26-28 nożami oraz gniotownik rozcierający ziarno Corn Cracker. Zdaniem użytkowników, to maszyny, na których można polegać. Zastosowany napęd pasowy zespołu roboczego (jeden główny pas i przekładnia kątowa do napędu przystawki) umożliwia łatwą obsługę (dużo przestrzeni pomiędzy elementami napędu) i nie sprawia problemów eksploatacyjnych. Słabszym punktem są w przypadku sieczkarni Claasa silniki produkcji Mercedesa (R6 i V8), bo choć wytrzymują duże przebiegi, to pojawia się problem z dostępnością części u dealerów, których może trzeba będzie poszukać u autoryzowanych dealerów Mercedesa. Do awaryjnych elementów należały m.in. rolki napinacza pasa osprzętu silnika. Dotyczy to niektórych modeli pierwszej generacji sieczkarni serii 800. W przypadku ich zużycia potrzebna jest tutaj wymiana całej rolki. W późniejszych jednostkach napędowych były już one łożyskowane i możliwa jest tam wymiana samego łożyska samosmarującego.

JOHN DEERE

Wśród sieczkarni marki John Deere wartymi uwagi są m.in. maszyny serii: 6010-6050 i 7000. Znajdziemy tu takie propozycje, jak np. model 6910 o mocy 480 KM generowanej przez sześciocylindrowy silnik Cumminsa - chwalony za wysoką kulturę pracy i umiarkowane zapotrzebowanie na paliwo. Charakterystycznym elementem sieczkarni JD jest wzdłużne umieszczenie silnika, co gwarantuje dobry dostęp podczas obsługi, niższe położenie układu rozdrabniania i lepszą widoczność wokół kabiny. Takie rozwiązanie ma też swoje wady. Zastosowana przekładnia kątowa, za pomocą której realizowany jest napęd zespołu rozdrabniającego, w odróżnieniu od pasowej, wymaga regularnej wymiany oleju - niedopatrzenie może skończyć się kosztowną awarią.

Drugim charakterystycznym elementem jest napęd kanału przepływu masy za pomocą przekładni pasowej, co zapewnia mechaniczną synchronizację pracy wszystkich elementów, począwszy od przystawki, na wyrzutniku kończąc (mniejsze zużycie paliwa ze względu na brak dodatkowego hydromotoru napędzającego walce podające i przystawkę tak jak jest to stosowane u większości konkurentów). Bęben tnący jest wyposażony w 40, 48 lub 56 noży z krótkimi skośnymi ostrzami (stąd dwa razy większa liczba niż w przypadku Claasa).

NEW HOLLAND

Za cenę wspomnianych maszyn Claasa i John Deere’a (od 100 tys. zł) można nabyć nowszą sieczkarnię New Holland serii FX (300, 375, 450) oraz niektóre modele serii FR9000 (9040, 9050). Skąd taka dysproporcja? Przede wszystkim sieczkarnie NH były tańsze od niemieckiej i amerykańskiej konkurencji. Czy należy się bać tych maszyn? Zdecydowanie nie, bo choć seria FX była w swoich czasach dość mocno naszpikowana elektroniką, to za żółtymi sieczkarniami przemawia przemyślana i sprawdzona konstrukcja: napęd układu rozdrabniającego za pomocą jednej przekładni kątowej - rozwiązanie bardziej hałaśliwe od pasowego, ale dużo mniej podatne na awarie i zużycie. Atutem są też solidne i ekonomiczne jednostki napędowe Iveco Cursor i Vector - znane z innych maszyn New Hollanda - oraz Caterpillar C18 w modelu FR9080. Zamontowano je wzdłuż maszyny. Problemów w użytkowaniu nie sprawia też czterozakresowa przekładnia jezdna.

Zazwyczaj kupując sieczkarnię New Hollanda użytkownik otrzymuje także wiele przydatnych systemów jak chociażby układ Variflow pozwalający na szybką (bez użycia narzędzi) zmianę ustawień wirnika dmuchawy, co przyda się np. podczas przejścia z ustawień dla kukurydzy i trawy.

ZA POŁOWĘ CENY NOWEJ

Dysponując kwotą rzędu 500-600 tys. zł, a więc mniej więcej połową sumy, jaką przyszłoby zapłacić za niezbyt obficie skonfigurowaną nową sieczkarnię, na rynku maszyn używanych mamy niemal pełen wybór, jeżeli chodzi o producentów i modele. Pełen w tym znaczeniu, że przy kwocie tego rzędu jesteśmy w stanie kupić zarówno modele o mniejszej mocy, za to lepiej wyposażone (przystawka bezrzędowa, dodatkowe oświetlenie, klimatyzacja, sterowanie zespołem z komputera, napęd przystosowany do transportu z prędkością 40 km/h), jak i maszyny mocniejsze - wydajniejsze, ale za to pozbawione niektórych funkcji. Ponadto, w tym przedziale cenowym można wyszukać maszyny o stosunkowo niskich przebiegach - rzędu 1000-2500 h, zazwyczaj 5-8-letnie. W praktyce oznacza to, że w zasięgu znajdą się takie maszyny, jak: Krone Big X (modele poprzedniej generacji o mocy ok. 500 KM), Claasy Jaguary serii 800 i 900, John Deere seria 7000 czy sieczkarnie New Holland FR serii 9000 - te ostatnie będą cechowały się najlepszym stosunkiem ceny do takich parametrów, jak przebieg czy wyposażenie.

 

Artykuł ukazał się we wrześniowym numerze miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.102.236
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!