Zakup nowej sieczkarni samojezdnej (silosokombajnu) to wydatek rzędu co najmniej miliona złotych (najtańsze nowe sieczkarnie z fabrycznymi przystawkami). Dlatego wielu gospodarstw nie stać na taki "luksus", a poza tym, ze względu na niezbyt duże powierzchnie upraw w poszczególnych gospodarstwach, w których maszyna mogłaby być wykorzystana, taka inwestycja po prostu byłaby skrajnie nieuzasadniona ekonomicznie. Bez wątpienia lepiej jest zdecydować się na wynajęcie usługodawcy.

Warto zauważyć, że sieczkarnie, podobnie jak kombajny, są maszynami, które pracują bardzo intensywnie, ale przez stosunkowo krótki okres. Oczywiście, po dokupieniu odpowiedniej przystawki (podbieracza), która umożliwia zbiór np. traw, możliwości maszyny rosną, jednak rzadko kiedy na tyle, żeby rachunek ekonomiczny z takiej inwestycji obrócić na plus. Co innego w przypadku sprzętu używanego, który można kupić już za ułamek ceny nowego i którego koszty amortyzacji będą nieporównywanie niższe. Rzecz jasna, jak to bywa w przypadku maszyn "z drugiej ręki", ich zakup wiąże się ze sporym ryzykiem związanym ze zwiększoną awaryjnością sprzętu wynikającą z jego zużycia eksploatacyjnego czy też celowo ukrytymi przez nieuczciwych handlarzy usterkami. Niemniej jednak oferta używanych sieczkarni jest duża i po rzetelnych oględzinach można wybrać coś ciekawego.

DO 100 TYS. ZŁ

Ceny usług, jeżeli chodzi o zbiór kukurydzy czy słoneczników na kiszonkę, kształtują się na poziomie od 500 do 700 zł za godzinę za pracę samej sieczkarni, a trzeba pamiętać, że do wydajnej maszyny potrzebny będzie sprawny transport, aby ta nie stała bezrobotnie na polu. Chęć uniezależnienia się od usługodawców ma swoją cenę. W przypadku najtańszych, używanych maszyn samojezdnych swoboda zbioru kosztuje 10-25 tys. zł, bowiem tyle przyjdzie zapłacić za używaną sieczkarnię Fortschritt E 281-C lub FMŻ Orkan (modele 310 lub 320). Są to jednak maszyny wiekowe i w wielu przypadkach bardzo mocno wyeksploatowane, w dodatku o stosunkowo słabych wydajnościach (ok. 50 t/h w kukurydzy dla Orkana 320-340 do 80 t/ha dla Fortschritta). W przypadku polskich maszyn pewnymi argumentami za mogą być niskie ceny części zamiennych (np. do silnika SW400) oraz prosta naprawa, jednak jak jest z jakością obecnie produkowanych zamienników do starych polskich maszyn wiadomo - bywa różnie. Zwłaszcza że od 25-40 tys. zł można zacząć szukać maszyn zachodnich, np. Claasa Jaguara (seria 70 i 80), New Hollanda (seria 1900) lub czechosłowackich sieczkarni Agrostoj Toron (np. SP8-050), które oferują już stosunkowo dobry komfort pracy i umiarkowane ceny części zamiennych.