Dobre poziomowanie belki polowej na nierównościach pola to jedna z ważniejszych cech maszyny, w dużym stopniu rzutująca na jego klasę. To ważny element, który wpływa na prędkość roboczą, komfort pracy operatora i jakość wykonania zabiegu. Niestabilna belka często może nurkować w łanie zboża lub nawet na ziemi powodując niedokładne wykonanie zabiegu, a czasem może nawet ulec uszkodzeniu.


Podczas Opolagry na przeszkód dla opryskiwaczy handlowcy wystawili 9 maszyn: 7 opryskiwaczy zaczepiane i 2 samojezdne. Ułożony tor przeszkód spełniał normę standardów DLG.

Wśród pierwszej grupy maszyn, zdecydowanym faworytem w utrzymaniu poziomu belki były opryskiwacze Berthoud Tenor i Dammann Profi-Claas ze zbiornikiem o poj. 12 tys. litrów. Dobry poziom prezentowały opryskiwacze John Deere 740i i Amazone UX 4200 Super. Nieźle poszło też polskim producentom: Uni Group i Krukowiakowi, które zaprezentowały modele kolejno: Era 4024 oraz Goliat Plus. Słabszy poziom zaprezentwała tym razem firma Lemken z opryskiwaczem Albatros 9.

W maszynach samojezdnych szybki i stabilny przejazd z niskoopuszczoną belką można było zobaczyć w wykonaniu firmy Agrifac i modelu Condor z 36-metrową belką polową. Słabszy przejazd należał do opryskiwacza Bargam Gimpeur 3500. Tu wahania belki były znaczące mimo dość wolnego przejazdu. Przed zahaczeniem o ziemię belę ratowało wysokie jej uniesienie.

Podobał się artykuł? Podziel się!