PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Nie wszystko złoto co się świeci

Nie wszystko złoto co się świeci

Autor: Farmer 16/2011/Wojciech Denisiuk

Dodano: 16-08-2011 13:24

Tagi:

Z jednej strony wzrost powierzchni gospodarstw, z drugiej chęć poprawienia wydajności, a tym samym obniżenia kosztów produkcji powodują, że coraz więcej rolników myśli o zakupie mocniejszego ciągnika, na przykład o mocy 120-130 KM. Największym zainteresowaniem cieszą się wciąż pojazdy używane.



Odpowiednio mocny ciągnik, pozwalający na łączenie w zestaw agregatu uprawowego z siewnikiem, to krótszy czas prac agrotechnicznych w gospodarstwie, a także niższy koszt. Popularne ciągniki o mocy ok. 80 KM są za słabe, a najczęściej też zbyt lekkie, aby sprostać takim zadaniom. Warto więc poszukać maszyny o mocy przynajmniej 115-130 KM, dzięki której już dość wyraźnie poczujemy wzrost wydajności. Oczywiście, zakup nowego ciągnika w tym zakresie mocy to duży wydatek - propozycje zaczynają się od ponad 150 tys. zł, ale tak naprawdę nowoczesne i dobrze wyposażone modele z tej grupy kosztują ponad 250 tys. zł. Dla wielu rolników to zaporowa cena, zwłaszcza gdy nie mogą skorzystać z żadnej formy pomocy finansowej. Dysponując jednak kwotą 40-70 tys. zł, bez trudu można kupić ciągnik średniej mocy na rynku wtórnym.

Niestety, zdecydowana większość maszyn w tym przedziale cenowym będzie miała już ponad 10 lat, a w przypadku bardziej renomowanych marek, takich jak John Deere czy Fendt, nawet ponad 20 lat. Po tak długim okresie eksploatacji można się spodziewać znacznego zużycia i częstych awarii, które w przypadku zachodnich ciągników wiążą się z dużymi kosztami napraw, liczonymi w tysiącach, a nierzadko nawet kilkunastu tysiącach złotych. Aby uniknąć takich sytuacji, trzeba rozsądnie dobrać markę i model ciągnika do swoich możliwości finansowych. Jeśli nie są one zbyt duże, warto pomyśleć o zakupie maszyny, którą w razie awarii można będzie naprawić tańszym kosztem, czyli samodzielnie.

NAJTAŃSZE - POLSKIE URSUSY
Z pewnością najniższe koszty obsługi wiążą się z eksploatacją Ursusa. Wynika to nie tylko ze stosunkowo tanich i łatwo dostępnych części, ale też prostej budowy, która umożliwia podjęcie próby samodzielnej naprawy. Mocą 120 KM dysponuje na przykład model 1224, który produkowany był od połowy lat 80. ubiegłego stulecia. W międzyczasie przeszedł drobne modernizacje, ale nawet najmłodsze egzemplarze nadal cechuje dość prosta konstrukcja; przede wszystkim nie ma w nich elektroniki, której naprawa wymaga korzystania z drogiego serwisu. Ursusa 1224 z początku produkcji można kupić już za 25 tys. zł, ale zdecydowanie polecamy nieco dołożyć, bo za 45 tys. zł znajdziemy taki sam model, na przykład z 1995 r., który z pewnością będzie w znacznie lepszym stanie technicznym.

Dobrą propozycją dla rolników, którzy nie chcą zamartwiać się wysokimi cenami części zamiennych, są też ciągniki Zetor. Na rynku wtórnym osiągają one nieco wyższe ceny niż rodzimy Ursus, ale i tak są dużo tańsze niż zachodnie traktory w tym samym wieku. Osoby, które mogą wydać najwyżej 40 tys. zł, powinny zainteresować się modelami 12145 (lata produkcji: 1984-90) i 12245 (lata produkcji: 1990-98) osiągającymi moc 115 KM. Konstrukcyjnie są to ciągniki zbliżone do wspomnianego wcześniej Ursusa 1224, a niektóre części, zwłaszcza z układu napędowego, mogą być zamienne, gdyż obie firmy wykorzystywały ten sam silnik Z 8701/1 (powiązania licencyjne).

Niestety, łączy je jeszcze jedno, niski komfort pracy. Pod tym względem, na więcej można liczyć, kupując nowsze modele Zetora, na przykład Forterra 11641 - ciągnik o podobnej mocy, ale nowocześniejszy. Warto zwrócić uwagę, że początkowo 6-cylindrowy diesel nie miał doładowania turbosprężarką, którą wprowadzono w drugim roku produkcji. Niestety, za zadbaną Forterrę trzeba zapłacić ponad 50 tys. zł. Kupując jednak ten model, zyskujemy komfortową kabinę i komputer upraszczający obsługę podnośnika. Tyle tylko, że takie udogodnienia w zachodnich ciągnikach stosowano już kilkanaście lat wcześniej. To właśnie te ciągniki są najliczniej reprezentowane na rynku wtórnym dotyczącym maszyn o mocy powyżej 100 KM.

UWAGA NA WYEKSPLOATOWANE
Oferta maszyn zachodnich jest bardzo zróżnicowana, nie tylko pod względem ceny, ale też producentów. Nie wszystkie firmy cieszą się takim samym zaufaniem polskich rolników, co od razu odbija się na cenie sprzętu. Najwięcej trzeba zapłacić za niemieckiego Fendta, który odznacza się wysoką jakością wykonania i dużą trwałością, a także rozsądnym stopniem wykorzystania elektroniki. Niestety, nawet ponad 20-letnie Fendty są ciągle dość drogie, na przykład za 115-konny (125 KM od 1990 r.) model 312 LS w dobrym stanie trzeba zapłacić około 60 tys. zł. Podobnie kosztuje mocniejszy Fendt 611 (125 KM). Zdarzają się wprawdzie tańsze propozycje, ale w przypadku tej firmy trzeba na nie szczególnie uważać, ze względu na bardzo wysokie ceny części zamiennych. Nowsze, mniej wysłużone pojazdy z końca lat 90., o mocy powyżej 100 KM - to wydatek przekraczający 100 tys. zł. Jeśli jednak możemy sobie pozwolić na taki wydatek, warto wziąć tę markę pod uwagę. Korzyści z takiego wyboru to nie tylko duża trwałość, ale też powolny spadek wartości i łatwa odsprzedaż.

Na drugim biegunie cenowym znajduje się na przykład Fiat. Oferta ciągników tej firmy nie jest zbyt bogata, bo - mimo zachęcających cen - nie cieszą się one w Polsce zbyt dużym zaufaniem. To z kolei przekłada się na ubogi rynek części zamiennych i oznacza kłopoty, w razie awarii. Jeśli się jednak ktoś odważy, może kupić niezbyt stary ciągnik w dość niskiej cenie, na przykład model F 130 o mocy 130 KM z 1994 r. za nieco ponad 40 tys. zł. Przystępne cenowo są też traktory marki New Holland, należącej do grupy Fiata. Do ich napędu wykorzystano trwałe silniki Iveco i wyposażono je w dość nowoczesne układy przeniesienia napędu. Modele z końca lat 90. o mocy 120-130 KM można kupić za ok. 80 tys. zł, a za 120 tys. zł można już znaleźć nowszy model TM 140 z 2003 r.

Do tańszych propozycji, ale o przyzwoitej trwałości, należą również ciągniki marki Case, wśród których za nieco ponad 50 tys. zł można kupić kilkunastoletni ciągnik o mocy 120 KM. Warto też zwrócić uwagę na traktory Renault (obecnie Claas). Atutem modeli z końca lat 80. i pierwszej połowy 90. są te same silniki co w Fendtach. Ceny też są bardzo zachęcające. Egzemplarz 123-konnego Renault 133-14 z 1990 r. w dobrym stanie kosztuje nieco ponad 40 tys. zł. Zdecydowanie więcej trzeba wydać na cieszącego się zaufaniem polskich rolników John Deerea, ale jest to wybór bardzo rozsądny, ze względu na wysoką trwałość i łatwy dostęp do części zamiennych. Długo powinny jeszcze posłużyć takie modele jak 6800 (120 KM) czy 6900 (130 KM) produkowane w latach 1993-1997 - później zastąpione przez 6810 i 6910. Ich ceny zaczynają się już od 50 tys. zł, ale egzemplarze w naprawdę dobrym stanie kosztują powyżej 60 tys. zł.

Najbardziej popularną zachodnią marką okazuje się Massey Ferguson. Mocą 115-130 KM dysponują, produkowane w latach 1990-1995, modele serii 3100 (3115, 3125). Ich zaletą jest trwały i dość ekonomiczny silnik Perkinsa, bogate wyposażenie i nowoczesne, jak na tamte czasy, skrzynie biegów, z którymi jednak obecnie jest najwięcej problemów. Ceny są nieco niższe niż w przypadku konkurencyjnych ciągników John Deerea, a wynika to między innymi z większej wrażliwości na brak fachowej obsługi. Jeśli chcemy wydać na ciągnik ok. 70-100 tys. zł, warto pomyśleć o Massey Fergusonie serii 6100.

PODSUMOWANIE
Rynek wtórny obfituje w ciągniki o mocy 120-130 KM. Przy ich zakupie trzeba jednak bardzo uważać, bo znaczną część oferty stanowią traktory maksymalnie wyeksploatowane i tylko ładnie pomalowane. Pamiętajmy też, że okazje nie istnieją, dlatego warto zapłacić więcej za stary ale zadbany egzemplarz. W przeciwnym razie mogą nas zrujnować wydatki na naprawy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • Obserwator 2011-08-19 14:18:46
    Koszty naprawy ursusa to jego najmocniejsza strona w stosunku do ciagnikow zachodnich , ale zato komfort pracy i mozliwosci techniczne pozostawiaja wiele do zyczenia . Ale jak to sie mowi cos za cos nie ma nic za darmo.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.145.103.69
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!