PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Niemiecka technologia na amerykańskich polach, czyli Horsch w USA

Autor: Karol Hołownia

Dodano: 06-01-2015 07:10

Tagi:

Odmienna specyfika gospodarstw i bezpłużna uprawa gleby w USA i Kanadzie to także kompletnie inne podejście do technologii uprawy. To jeden z czynników, które sprawiają, że na amerykańskich polach praktycznie nie zobaczymy maszyn europejskich producentów. Firma Horsch jest jedną z nielicznych, która znalazła sposób na zdobycie uznania tamtejszych farmerów.



Ciągnące się często setkami kilometrów potężne połacie pól uprawnych, pojawiające się od czasu do czasu zabudowania gospodarskie z bateriami ogromnych silosów i proste jak strzała drogi - to typowy krajobraz pozamiejski środkowo-północnej części Stanów Zjednoczonych i południa Kanady. Uprawia się tam przede wszystkim kukurydzę, soję, canolę, czyli rzepak jary, nieco mniej pszenicy jarej. Ze względu na dość surowy klimat zimą - często zdarzające się mrozy i brak okrywy śnieżnej - zboża ozime stanowią margines upraw.

Wielkie obszary oraz maksymalne uproszczenia w uprawie, w tym coraz bardziej popularny system strop-till (uprawa pasowa), wymagają specyficznych maszyn o dużej wydajności. Dlatego to, co u nas ciągle uchodzi za egzotyczny widok, tam jest widokiem codziennym. Na polach pracują przede wszystkim największe ciągniki przegubowe i gąsienicowe. Stanowią one ok. 60 proc. ogółu sprzedawanych ciągników. Do tego dochodzi sprzęt uprawowy, którego szerokość nierzadko dochodzi do 20 m.

DOSTOSOWANE DO POTRZEB

Duże zróżnicowanie w sposobach uprawy, specyfika tamtejszych gospodarstw oraz duża odległość od Europy i związane z tym wysokie koszty transportu sprawiają, że ciężko znaleźć maszyny producentów ze Starego Kontynentu. Są jednak wyjątki, do których należy zaliczyć firmę Horsch. Maszyny niemieckiego producenta zdobywają coraz większe zaufanie. Obecne są na tamtejszym rynku od 15 lat. Nic dziwnego, bo filozofia uprawy i siewu od początku istnienia firmy, tj. od 30 lat, jest całkowicie związana z uproszczoną uprawą gleby. W tym miejscu nasuwa się pytanie, jak to się stało, że ta, a nie inna firma podbija amerykański rynek swoimi maszynami?

Przede wszystkim firma dopasowuje swoje produkty do specyficznych potrzeb rynku zza oceanu. Michael Horsch, założyciel i współwłaściciel firmy, uważa, że w odróżnieniu od dużych koncernów, gdzie w drodze liniowej komunikacji: konstruktorzy - sprzedawcy - klient, tutaj te trzy czynniki są połączone na zasadzie trójkąta. Uwagi i sugestie rolnika nie są zatracane na etapie dealera.

Drogę na Stany otworzyła przede wszystkim brona talerzowa Joker. Oferowane tam narzędzie nie jest jednak tym samym, które znamy w Europie. Nie wystarczyło wyłącznie zwiększenie szerokości roboczej do 38 stóp (11,4 m), ale gruntowne przekonstruowanie ramy. Nowością jest Joker PT, w którym między rozsuniętymi sekcjami talerzy znalazł się dwukołowy układ jezdny. Takie rozwiązanie sprawdza się przede wszystkim właśnie na polach położonych w północnych regionach stanu Dakota i południowych obszarach Kanady. Klimat jest tam umiarkowany z dużą ilością opadów, a układ Jokera PT pozwala na szybszą i bezproblemową, jeśli chodzi o zapychanie, uprawę wilgotnej gleby, która szybko się nagrzewa, co jest istotnym czynnikiem w uprawie soi czy kukurydzy. Joker rozwiązuje również problem dużej ilości resztek pożniwnych, z którym farmerzy mieli problem, stosując kultywatory. Przy konstruowaniu maszyn na rynek USA i Kanady, właścicielowi firmy Horsch pomogło doświadczenie zdobywane niegdyś w tamtejszych farmach.

TECHNOLOGIA Z NIEMIEC, PRODUKCJA USA

Ważnym, ekonomicznym czynnikiem pozwalającym na konkurencyjną sprzedaż maszyn za oceanem jest ich produkcja na miejscu. Od lat firma działa z kilkoma kooperantami. Technologia jest z Niemiec, natomiast wykonanie amerykańskie. To pozwala na redukcję kosztów produkcji i szybszy dostęp do części zamiennych. Sprzęt Horsch jest produkowany w trzech miejscach. W Południowej Dakocie w m. Andover w spółce joint venture z firmą Anderson wytwarzane są m.in. siewniki pneumatyczne Panther przeznaczone do siewu w wąskich rzędach, a więc przede wszystkim zbóż. Potężne maszyny są oferowane w szerokościach roboczych 14 i 18 m. Talerzowe sekcje wysiewające są montowane na odrębnym agregacie zaczepia nym do zbiornika, który standardowo jest podzielony na dwie części: nasienną i nawozową. Rocznie produkuje się tam 20-25 szt. takich maszyn, a oprócz tego brony talerzowe Joker i siewniki Cougar. Współpraca z rodzinną firmą Kevina Andersona i jego synów - Coreyego i Scotta - rozpoczęła się przed 2000 r. i była kluczowym czynnikiem rozpoczynającym ekspansję na rynek amerykański. Kolejnym zakładem jest Harper Industries w stanie Kansas nastawionym przede wszystkim na technologię siewu Maestro i Pronto oraz kultywatory Tiger i Terrano. Technologia produkcji maszyn rolniczych kooperującej firmie nie jest obca. Od lat produkuje ona m.in. innowacyjne kosiarki samojezdne (w tym specjalistyczne do wykaszania stromych zboczy). Ciekawostką jest na przykład wyposażanie samochodów typu pickup w różnego rodzaju użytkowy osprzęt, w tym również specjalne ramiona załadunkowe używane przez farmerów do zwózki słomy (mieliśmy okazję na własne oczy zobaczyć to w praktyce).

Miejscowość Mapleton nieopodal Fargo w Północnej Dakocie - to nowa, otworzona w 2014 r. własna fabryka Horsch, co wydaje się kamieniem milowym w planach rozwoju na rynku USA. Na powierzchni ponad 30 tys. m2 produkuje się brony talerzowe Joker, w tym wspomnianą wersję PT. Inwestycja w nowoczesny zakład pochłonęła 15 mln euro.

- Rynek amerykański jest kompletnie inny niż europejski - mówi Michael Horsch, założyciel i współwłaściciel firmy Horsch. - Jakie są plany na kolejne 5 lat... Trudno coś zaplanować, bo rolnictwo i klimat zmieniają się dynamicznie. Oczywiście mamy określone oczekiwania i strategię, ale wszystkiego się nie przewidzi. Najważniejsza jest dobra, innowacyjna technologia - podsumowuje szef Horscha i jednocześnie dodaje, że w kolejnych 3-4 latach firma chce wprowadzić na rynek USA samojezdne opryskiwacze.

Maszyny sprzedawane są na kilka sposobów. Jednym z nich jest tradycyjna dystrybucja przez dealerów, czego przy kładem jest Butler Machinery w Fargo w Północnej Dakocie. Inną ścieżką sprzedaży jest handel prowadzony bezpośrednio przez farmerów, którzy jednocześnie używają maszyn Horscha. Tak dzieje się w przypadku farmy Peters Bros, położonej w stanie Michigan, prowadzonej rodzinnie przez 5 braci na powierzchni ponad 5 000 ha.

RAZEM ŁATWIEJ KONKUROWAĆ

Ostatnie lata (2010-2013) dla amerykańskiego rolnictwa to duży "boom" w rozwoju. Wysokie ceny zbóż, specjalne ulgi podatkowe - to czynniki, które pozwoliły na inwestycje w nowoczesny sprzęt i technologie. Ale nie zawsze jest kolorowo - farmerzy z USA mają te same problemy, co rolnicy z Europy. Wahania cen płodów rolnych i dobór upraw i technologii to problemy nie tylko dzisiejszych czasów. Najlepszym tego dowodem jest organizacja rolnicza Wheat Growers, która działa już przeszło 90 lat. Powstała po to, aby produkcja rolnicza mogła być jak najbardziej konkurencyjna - razem można więcej i przede wszystkim taniej. Stowarzyszenie Wheat Growers jest kierowane przez farmerów - i jest w pełni ich własnością - od 91 lat. Działa w Południowej Dakocie i części Północnej Dakoty. Zrzesza 5 400 aktywnych członków (producentów) i 17 tys. akcjonariuszy. Zarządzane jest przez 15 aktywnych producentów, do tego dochodzi 45 delegatów. W organizacji na stałe zatrudnionych jest 620 osób, a w sezonie dochodzi dodatkowo 75 pracowników. Co ważne, w organizacji zatrudnionych jest 54 agronomów w 24 lokalizacjach.

Odwiedzając potężną organizację i widząc jej zaplecze, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że aż dziw, że europejskie rolnictwo jest w stanie z amerykańskim konkurować. Może plony są niższe, bo w przypadku pszenicy jest to ok. 2 t/ha, a mokrej kukurydzy ok. 9 t/ha, ale wielkość farm, skala produkcji i organizacja pozostawiają nas w tyle. Trzeba też zauważyć, że stosunkowo niskie średnie plony to domena przede wszystkim prowadzonych w dość ekstensywny sposób farm z północnych części stanów. Bo już w przypadku wspomnianej farmy Peters Bros w st. Michigan, średni plon pszenicy z hektara dochodzi do 6 t. Nowoczesne technologie uprawowe, intensyfikacja nawożenia i rozwój genetyki sprawiły, że w ciągu kilku ostatnich lat wzrósł on tam niemal dwukrotnie.

Powierzchnia upraw farm zrzeszonych w Wheat Growers to ok. 1 mln ha. Do głównych upraw należy tutaj uprawa kukurydzy, której zbiera się 2,7 mln t, soi 860 tys. t, pszenicy jarej 330 tys. t, pszenicy jarej 48 tys. t i roślin typu słonecznik i canola 50 tys. t.

Jeden z elementów działania organizacji to wspólne zakupy środków do produkcji rolnej. Kupowane są m.in. środki ochrony roślin i nawozy. Równie ważnym punktem działania organizacji jest wspólne przechowywanie zbóż. Baza stowarzyszenia obejmuje 26 baterii silosów. Co istotne, aż 19 jest zlokalizowanych przy kolei. Zdecydowana większość ziarna jest transportowana właśnie tą drogą. Kolej jest znacznie tańsza od transportu kołowego. Wheat Growers posiada 8 własnych składów kolejowych. Ma też 110 samochodów ciężarowych. Ponadto organizacja dysponuje flotą maszyn na usługi. Jest tutaj m.in. 65 kombajnów zbożowych i 74 opryskiwacze samojezdne. Rocznie w nowoczesny sprzęt jest inwestowanych ok. 20 mln dol. Co ciekawe, 90 proc. posiadanych maszyn ma mniej niż 5 lat.

Wzmocnienie kondycji gospodarstw przejawiło się w inwestycjach w nowoczesny sprzęt i technologie. Dzisiaj ceny zbóż (głównie pszenicy) są praktycznie niższe o połowę od tych sprzed dwóch lat. Przedstwiciele Wheat Growers podkreślają, że w przetrwaniu trudnego czasu wspólne działanie bardzo pomaga. Ważny jest choćby wspólny transport ziarna do południowych stanów czy innych krajów.

Nowe technologie i doradztwo agrotechniczne pozwalają w ostatnich latach na zwiększenie plonów, mimo dość niekorzystnego przebiegu pogody. Zbyt duża ilość opadów wiosenno-letnich - co widać również było na początku tego lata - powoduje częściowe wymoknięcia upraw i utrudnienia w wykonaniu zabiegów ochrony i nawożenia pogłównego. Do wzrostu plonowania przyczynia się też rolnictwo precyzyjne. Powierzchnia upraw w Wheat Growers, na której stosowane jest zmienne nawożenie, zwiększyła się w ciągu ostatnich 4 lat ponad dwukrotnie. W 2011 r. stosowane było na 123 tys. akrów, w tym roku jest to już ponad 271 tys. akrów (ok. 110 tys. ha). Inwestycje w oprogramowanie, osprzęt i wsparcie wzrosły w tym czasie jeszcze z 1,1 do 3,2 mln dol.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (3)

  • anarchist 2015-01-07 05:30:15
    unia niech dalej wymysla zazielenia ugorowania eko energie niech ja trafi...
  • jarki 2015-01-06 10:20:58
    "Głowa do góry,najgorsze jeszcze przed nami"
  • mrówka123 2015-01-06 09:26:20
    fajna relacja z wycieczki! :-) Co do konkurencji to po prostu na razie rolnictwo USA nie jest nastawione na zbyt swoich płodów w Europie , ich głównymi rynkami są Chiny, Japonia, Filipiny oraz kraje Bliskiego Wschodu i inne kraje Azji południowo wschodniej własnie tam koleją na zachodnie wybrzeże wysyłane są transporty zboża a następnie statkami plyną dalej... ale to się może zmienić bo cały czas sa prowadzone rozmowy o wolnym handlu USA-UE jesli dojdą do porozumienia cienko widze rolnictwo europejskie a tm bardziej Polskie, które za wschodnią granicą po ustabilizowaniu się sytuacji na Ukrainie nijak się nie będzie mogło równać w produkcji roślin wielkoobszarowych..... no nic pozyjemy zobaczymy ale teraz nadchodza lata chude dla rolnictwa...konkurencja się zaostrza...
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.105.205
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!