Dużym problemem w równomierny wysiewie nawozu jest nie tylko wiatr, ale także nierówna granulacja ziaren nawozu. - Używane najczęściej rozsiewacze dwutarczowe mają tę wadę, że nie dość że granulacja nawozu nie jest jednakowa, to jeszcze jest on dodatkowo rozdrabniany podczas uderzenia o tarczę i łopatki rozsiewające. Z dużymi granulami nie ma problemu z rzuceniem ich na odpowiednią odległość, gorzej jest z materiałem rozdrobnionym. Rozsiewacz pneumatyczny Wing Jet eliminuje ten problem - tłumaczy Roeland Luijk, główny menadżer sprzedaży Konskilde.

System wysiewu jest bardzo prosty. Nawóz zsuwa się lejem pod który znajduje się aparat wysiewający, tak jak w mechanicznym siewniku do ziarna. Nieco z przodu znajduje się wentylator, który z dużą siłą kieruje granule do rur rozprowadzających go do poszczególnych sekcji rozsiewacza. Zakończeniem są specjalne dysze wyposażone w płytki, na których granule odbijają się do góry i swobodnie opadają na ziemię na niewielkiej szerokości. Na belce 24-metrowej występuje 20 rur rozprowadzających i 20 dysz. Takie rozwiązanie eliminuje również zjawisko nierównomiernego rozsiewu w przypadku pochylenia belki polowej na nierównościach. - W przypadku rozsiewaczy tarczowych inna jest równomierność wysiewu nawozu jadąc z góry, czy pod górę. W tym rozwiązaniu to nie ma znaczenia - przekonuje Włodzimierz Spryszyński, dyrektor działu sprzedaży maszyn rolniczych Kongskilde Polska. - Nawóz wypada z końcówki i ma do ziemi zawsze około jednego metra - dodaje.

Dodatkowo rozsiewacz może pracować z systemem nawigacji satelitarnej. Belka 24-metrowa jest podzielona na cztery sekcje. Każda z nich może być odrębnie załączana/wyłączana automatycznie przez system, na przykład na klinach pola lub przy dojeździe w miejsca nawiezione. Odpowiednie oprogramowanie pozwala na różne sposoby ustalenia linii granicznej wysiewu na klinach.

Rozsiewacze pneumatyczne Wing Jet S 4000 wyposazono w zasobniki na nawóz o pojemności 2000 litrów. Kolejne 2000 litrów można uzyskać wyposażając maszynę w dodatkową nadstawkę. Belki wyposażono również w sprężynowe zabezpieczenia chroniące przed złamaniem w przypadku spotkania z przeszkodą na polu, na przykład słupem.

Porównując ceny rozsiewaczy dwutarczowych i rozsiewacza Wing Jet, koszt zakupu tego drugiego będzie raczej wyższy. - Trzeba jednak uwzględnić tutaj takie rzeczy jak wielkość zbiornika i zastosowanie układu jezdnego. Najlepszą rekomendacją jest to, iż w Polsce mamy już sporo użytkowników Wing Jeta, którzy wcześniej posiadali tradycyjne rozsiewacze. Żaden z nich teraz nie powróciłby do wcześniejszej technologii wysiewu nawozu - podsumowuje Spryszyński.