O trwałości opisanych modeli z przełomu XX i XXI w. decyduje kilka czynników, takich jak: prostota konstrukcji, wysoka jakość użytych materiałów, elektronika, z którą mógł poradzić sobie każdy doświadczony elektryk, gdyż nie potrzeba do niej laptopa ze skomplikowanym oprogramowaniem. John Deere 7000, Fendt 800, Case IH Magnum - producenci tych maszyn zapewne nie zdawali sobie sprawy, że tworzą arcydzieła, które będą przez najbliższe 20, a może i więcej lat wiernie towarzyszyć swoim właścicielom.

30 TYS. GODZIN MINĘŁO…

Przenieśmy się na południe Polski do niewielkiej miejscowości Głubczyce, gdzie od ponad dwudziestu lat stacjonuje spółka Top Farms. Znajdziemy tam ciągnik John Deere 7810 kupiony w 2001 r. Seria 7000 zadebiutowała na rynku w 1997 r., a w jej skład wchodziły takie modele, jak: 7610, 7710, 7810 różniące się od siebie masą i mocą (odpowiednio od 6500 do 6900 kg i od 140 do 175 KM). Dzisiaj licznik 175-konnej maszyny wskazuje ponad 32 tys. mth. Czy to dużo? Ciągnik jest w doskonałej kondycji, a właściciel nawet nie myśli, aby się go pozbyć. Prace, które nadal wykonuje, też nie należą do lekkich. Do maszyny podczepiane są m.in. beczka asenizacyjna Zunhammer o pojemności 18 tys. l i agregat uprawowy Lemken Kompaktor o szerokości 6 m (zamontowane są wtedy na ciągniku koła bliźniacze), ma ona też na swoim koncie prace transportowe podczas żniw, zbioru ziemniaków i cebuli wraz z przyczepą typu tandem firmy VGM o załadunku przekraczającym 20 ton.

Ciągnik jest wyposażony w skrzynię PowerQuad z 20 biegami w przód i w tył wraz z elektrohydraulicznym rewersem i czterema półbiegami zmienianymi pod obciążeniem, a zakres prędkości wynosi od 2,4 km/h do 42 km/h. Wcześniejsze modele z tej serii, ale z lat 1997-98, były wyposażone w mechaniczny rewers oraz półbiegi. John Deere oferował wówczas jeszcze dwa rodzaje skrzyni biegów: AutoQuad (biegi zmieniane pod obciążeniem) oraz Autopowr (przekładnia bezstopniowa).

Serce, które bije w "jelonku", to konstrukcja Johna Deere’a generująca moc maksymalną 190 KM i 882 Nm momentu obrotowego. Zaskoczyło nas to, że ciągnik potrzebuje do rozruchu tylko jedenego, a może i nawet pół obrotu wału korbowego. To za sprawą prostej konstrukcji układu wtrysku, jakim jest pompa rotacyjna. Dzisiejsze ciągniki z systemem common rail mogą jedynie tego pozazdrościć "starszemu koledze". Hydraulikę zasila pompa o wydajności 102 l/min, a tylny TUZ jest w stanie udźwignąć 7 ton.