Jeszcze nie tak dawno największym zainteresowaniem wśród ładowarek teleskopowych cieszyły się maszyny uniwersalne. To znaczy takie, których parametry robocze mieściły się w zakresie udźwigu około 2,5 tony oraz maksymalnym zasięgu na poziomie 6 m. Obecnie rolnicy coraz częściej interesują się głównie maszynami wyspecjalizowanymi w konkretnych zadaniach.

Właściciele dużych gospodarstw, ferm i biogazowni szukają obecnie maszyn, które dźwigają powyżej 5 ton z zasięgiem nawet do 10 metrów. Większy osprzęt, a zarazem mniej cykli pracy to nowy trend na rynku ładowarek teleskopowych - mówi Wojciech Mańkiewicz, ekspert ds. rynku rolnego Manitou.

Odpowiedzią na zapotrzebowanie gospodarstw poszukujących ładowarki do ciężkiej pracy i przenoszenia dużych obciążeń jest nowy model Manitou MLT 960. Jak sama nazwa mówi ładowarka cechuje się udźwigiem maksymalnym 6 ton oraz wysokością podnoszenia 9 metrów.

Sercem ładowarki jest jednostka John Deere generująca 141 KM. Układ napędowy Manitou MLT 960 jest wyposażony w bezstopniową przekładnię, pozwalającą na przenoszenie dużych sił. To właśnie siła uciągu na kołach (10 000 daN) jest elementem wyróżniającym maszynę na tle konkurencji.

Za napęd układu teleskopowego odpowiada wielotłoczkowa pompa hydrauliczna o zmiennym wydatku z przepływem do 180 l/min (270 barów).

Jak przystało na ładowarkę Manitou MLT ma ona homologację ciągnikową. Masa transportowa ładowarki jest określona na poziomie 21 ton. Co przy jej masie operacyjnej - 11,7 tony daje możliwość przewożenia „na haku" ładunku o masie nieco ponad 9 ton.

Oprócz ładowarki Manitou MLT 960 producent zaprezentował również model MLT 1040 (10 metrów podnoszenia i udźwig 4 ton).