Zwalczanie chwastów poprzez opryski to proces żmudny i kosztowny, a do tego nie zawsze przynosi spodziewane efekty. Dodatkowe koszty związane z koniecznością zakupu środków, czy wybrania odpowiednich odmian roślin to nie wszystko. Opryski odbijają się również na środowisku i glebie. Nie można również zapominać o problemie super chwastów, których ilość stale rośnie, a walka z nimi generuje potężne koszta. Czy dalsze niedostrzeganie problemu cofnie nas do czasów chwastowników? Niekoniecznie.

Precyzyjny oprysk

Rozwiązanie problemu, a przynajmniej jego części, ma firma Blue River Technology z Kalifornii. Firma złożona w 2011 r. przez dwóch absolwentów Uniwersytetu Stanforda (Jorge Herauda i Lee Reddena) od początku zajmowała się problemem efektywniejszego sposobu wykorzystania oprysków. Wszystko zaczęło się rok później, wraz z zaprezentowaniem eksperymentalnego opryskiwacza do sałaty.

Podstawę (poza klasycznym układem ze zbiornikiem, pompą i rozpylaczami) stanowiły kamery i komputer, które umożliwiały rozpoznawanie tego, co znajduje się na polu. W ciągu minuty maszyna była w stanie wykonać 5000 operacji, decydując czy na dany fragment pola należy nanieść oprysk, czy też nie, zapewniając dokładność na poziomie 0,25 cala.

Choć rozwiązanie dość szybko udało się skomercjalizować, prawdziwa rewolucja nastąpiła wraz z dalszym rozwojem produktu. W kolejnym etapie twórcy postanowili dostosować maszynę do pracy na plantacjach bawełny. Tu pojawił się oczywisty problem związany z tym, iż maszyna przystosowana do pracy na plantacji sałaty nie była w stanie poradzić sobie z nowym typem rośliny.

Aby sprostać wyzwaniu, zaczęto uczyć algorytm rozpoznawania nowych roślin, zarówno bawełny, jak i chwastów poprzez pokazywanie wielu tysięcy przykładów zdjęć wybranych roślin w różnych stadiach rozwoju. Nauczony algorytm okazał się dokładniejszy od człowieka, a po próbach z bawełną dostosowano go również do pracy z innymi roślinami uprawianymi w rzędach (pieprzem, kukurydzą, soją).

Bogactwo możliwości

Opracowany przez Blue River system „See & Spray”, potrafi nie tylko precyzyjnie rozpoznać chwast, ale także nanieść oprysk uwzględniając narzucone wcześniej parametry np.: strefę oprysku wokół chwastu czy strefę buforową roślin. Co to oznacza w praktyce? Podczas testów polowych w Teksasie udało się uzyskać taki sam efekt jak w przypadku klasycznych oprysków, jednak przy zredukowaniu ilości potrzebnego herbicydu do 5-6%.