Choć pogoda „dała w kość” i zwiedzającym, i organizatorom, na arenie opryskiwaczy pojawiła się zapowiedziana liczba maszyn. Czterokrotnie organizowany pokaz obejrzała spora grupa zwiedzających. Sponsorem pokazów była firma Syngenta, która zadbała o dobre przygotowanie placu. Maszyny miały do pokonania tor przeszkód oraz poletko, na którym wykonywany był przejazd roboczy. Każdy z operatorów miał też chwilę na dowolne popisy przed publicznością, która oglądała show z bezpiecznej odległości.

HOUSEHAM
Po raz pierwszy w Polsce zaprezentowała się angielska firma Househam Sprayers, prezentując publiczności samojezdny opryskiwacz Househam AR 5000 z pneumatycznym zawieszeniem. Maszyna ze zbiornikiem o pojemności 5000 l i 24-metrową belką bez problemu poradziła sobie z przejazdem przez tor przeszkód, zyskując powszechne uznanie. Rozstaw kół może być regulowany ręcznie w przedziale od 198 do 213 cm, natomiast wysokość prześwitu wynosi 1 m.

Napęd opryskiwacza pochodzi z 6-cylindrowego silnika o mocy 236 KM i jest przenoszony na koła czterema niezależnymi silnikami hydrostatycznymi umieszczonymi na każdym z nich. Pojazd może poruszać się w dwóch zakresach prędkości: polowym – do 25 km/h i szosowym – do 40 km/h. Operator AR 5000 ma do dyspozycji nową, luksusową kabinę, w której poprawiono widoczność i wyposażono m.in. w klimatyzację, ogrzewanie, lodówkę, elektryczne lusterka oraz fotel z pneumatyczną amortyzacją.

Więcej czytaj w FARMER 12/2009 

Zamów FARMERA