Zaprezentowane podczas targów ciągniki Ursus to na razie maszyny z tureckimi podwoziami. Wyjątkiem był 110-konny model 11034 z podwoziem Landini i elektrohydraulicznym rewersem.

Wszystkie maszyny mają odnowiony design. Jak zapowiadają jednak przedstawiciele spółki, to tylko początek. W lubelskim oddziale firmy, gdzie będą produkowane ciągniki, trwają prace przygotowujące nowe linie montażowe. Będą tam produkowane różne typy Ursusów na licencji Massey Fergusona o mocach w zakresie od 50 do 110 KM. W planach jest również produkcja ciągników większej mocy – do 160 KM.

Według przedstawicieli Warfamy, Ursusy mają być całkowicie nowymi ciągnikami, produkowanymi z renomowanych podzespołów. Na rynku mają konkurować ceną i wysoką jakością. Z założenia ciągniki mają mieć stosunkowo prostą konstrukcję, dzięki której będą tanie w eksploatacji i łatwe w obsłudze. W ofercie mają się znaleźć również wersje komunalne.

Do końca roku firma planuje wyprodukowanie około 50 sztuk nowych maszyn oraz zatrudnienie około stu pracowników. Później produkcja ma osiągnąć 3-5 tys. sztuk rocznie.

Na brak zainteresowania swoimi produktami na stoisku podczas targów Agro Show Warfama nie mogła narzekać. Logo Ursus działa na wszystkich jak magnes. Na to z resztą na pewno zarząd spółki liczył, bo przecież kupując spółkę Ursus najważniejsza część kosztów zakupu dotyczyła praw do znaku towarowego. Stąd nie dziwi wykorzystanie go nie tylko do oznakowania ciągników ale i innych maszyn. Na targach można było zobaczyć z nowym logiem rozrzutnik N-265A, prasę Z-594 oraz przyczepę T-670A1, czy też wydany specjalnie na okazję Agro Show, napój energetyczny.

Podobał się artykuł? Podziel się!