Bardzo ważnym a często niedocenianym elementem są osie i zależna od nich określona przez producenta dopuszczalna prędkość poruszania się przyczepy. Dla pojazdów użytkowanych rolniczo jest ona najczęściej określana jako 30 lub 40 km/h. Oczywiście przyczepa z wyższą dopuszczalną prędkością jest w zakupie droższa od takiej samej ale z homologacją na niższą prędkość. Czy warto dopłacać za homologację na wyższą prędkość?

Wydawać by się mogło że różnica na przykład między 30, a 40 km/h jest niewielka. Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że w przypadku sił oddziałowujących na podwozie, przy wyższej o 10 km/h prędkości obciążenia są znacznie większe. Zmiany konstrukcyjne zawieszenia obejmują tutaj kilka elementów. Po pierwsze hamulce – bardziej skuteczne dzięki zastosowaniu bębnów o większej średnicy i grubszych okładzin. Po drugie – możliwość przenoszenia większych obciążeń, a więc grubsze osie i mocniejsze resory.

Wybierając przyczepę warto również zwrócić uwagę na wysokość położenia skrzyni załadunkowej względem podłoża. Im jest ona niżej, tym łatwiejszy załadunek. Nisko położona podłoga to również obniżenie środka ciężkości i mniejsza wywrotność przyczepy, podobnie jak większy rozstaw osi. Z drugiej jednak strony obniżone zostaje wtedy podwozie i elementy będące pod skrzynią, na przykład koło zapasowe, mogą okazać się zawieszone zbyt nisko i zawadzać podczas jazdy w trudnym terenie.

Niemal we wszystkich przyczepach standardem jest dwuobwodowa instalacja pneumatyczna. Główna różnica między nią, a starszego typu instalacją jednoobwodową jest taka, że w jednoobwodowej zasilanie całego układu i sterowanie nim odbywa się jednym przewodem. W dwuobwodowej zasilanie układu odbywa się za pomocą jednego przewodu, natomiast sterowanie – za pomocą drugiego. Taki typ instalacji daje znacznie szybszą reakcję hamowania, także drugiej doczepionej przyczepy. Niektórzy producenci montują na życzenie instalację jednoobwodową (do starszych typów ciągników) lub hydrauliczną – przystosowaną do używanych ciągników sprowadzanych z Zachodu, szczególnie z Francji.

Warto zwrócić również uwagę na opony – czy ogumienie jest nowe, czy są to tzw. nalewki, a więc używane opony regenerowane (bieżnikowane). Drugi rodzaj jest tańszy, ale ich trwałość jest generalnie niższa – mają większą tendencję do „wystrzałów”. Wśród nowych opon oczywiście lepiej jest wybierać markowe produkty, co niestety wiąże się z ich wyższą ceną, ale daje nadzieję na dłuższe, bezawaryjne użytkowanie.