Rolnicy kupują maszyny dla prestiżu, a nie dla zaspokojenia rzeczywistych potrzeb gospodarstwa. Jeżeli ten stan rzeczy się nie zmieni, przybywać będzie nazwisk gospodarzy na liście Krajowego Rejestru Dłużników i egzekucji komorniczych. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest konsolidacja gospodarstw i współdziałanie w zakresie zakupów i wykorzystania maszyn. Takie wnioski płyną z debaty, która odbyła się kilka dni temu na Międzynarodowej Wystawie Maszyn i Sprzętu Rolniczego Agro Show w Bednarach.

- Przed dwoma tygodniami Krajowy rejestr Dłużników opublikował dane, dotyczące zadłużenia rolników w Polsce – stwierdził w trakcie debaty poseł Jan Krzysztof Ardanowski (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa.-Około 100 tys. gospodarstw jest dziś na granicy wypłacalności, a w prawie 10 tys. gospodarstw trwają egzekucje komornicze. Łącznie chodzi tu o kwotę pół miliarda złotych. To są właśnie ci rolnicy, którzy inwestowali w drogie, wydajne maszyny, nie licząc się z możliwościami finansowymi swoich gospodarstw.

-Pomiędzy rokiem 2010 a 2013, liczba hektarów przypadających na jeden ciągnik spadła z 11 do 10ha – dodaje Waldemar Kwiatkowski z firmy Polski Dom Rolniczy, zajmującej się doradztwem finansowym dla rolników.-Mamy 14 mln ha użytków rolnych i 1,4 mln ciągników. Obawiam się, że gdyby dostępne były dane za ubiegły rok, te proporcje byłyby jeszcze bardziej absurdalne. W przypadku zakupu nowej maszyny do obsługi takiego areału, amortyzacja rozciąga się na około 50 lat. W dodatku, jeśli wierzyć statystykom, powierzchnia gospodarstw rośnie u nas średnio o kilkanaście arów rocznie.

Zmuszeni do współpracy
-Postęp techniczny i technologiczny wciąż redukuje udział pracy ludzkiej w rolnictwie – zauważył poseł PiS.-Maszyny są coraz nowocześniejsze, ale i coraz droższe. -Jeśli dziś rolnik planuje inwestycje, mając nadzieję na poprawę koniunktury i wzrost opłacalności, to jest skazany na porażkę. Polskie rolnictwo jest częścią globalnego rynku, a na tym rynku wciąż rośnie skala produkcji, rośnie zapotrzebowanie, lecz opłacalność spada. Przykładem niech będą ostatnie podwyżki cen masła, w sklepach cena rośnie, ale nie ma to żadnego przełożenia na dochody producentów mleka.

Według J.K. Ardanowskiego, polscy rolnicy zmuszeni zostaną w końcu po skorzystanie z zachodnich wzorców współpracy, w zakresie optymalizacji wykorzystania maszyn i sprzętu, by obniżać koszty produkcji. A jeśli polskie rolnictwo chce być konkurencyjne w Europie, proces ten musi rozpocząć się jak najszybciej. Rząd, jak zadeklarował polityk, w tym właśnie celu pracuje nad ustawą dotycząca spółdzielczości rolników. Proponowane przepisy przewidują m.in. ulgi i zwolnienia z podatków, np. gruntowych, dla rolników którzy zdecydują się na współdziałanie.