PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Polscy rolnicy skazani są na współużytkowanie maszyn

Polscy rolnicy skazani są na współużytkowanie maszyn Według gości agrodebaty w Bednarach, polscy rolnicy zbyt często kupują maszyny nieadekwatne do potrzeb.

Na jeden ciągnik w polskich gospodarstwach przypada niespełna 10 hektarów gruntu do uprawy, a i ten areał z roku na rok się kurczy. W przypadku nowej maszyny jej amortyzacja rozkłada się w czasie na 40-50 lat.



Rolnicy kupują maszyny dla prestiżu, a nie dla zaspokojenia rzeczywistych potrzeb gospodarstwa. Jeżeli ten stan rzeczy się nie zmieni, przybywać będzie nazwisk gospodarzy na liście Krajowego Rejestru Dłużników i egzekucji komorniczych. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest konsolidacja gospodarstw i współdziałanie w zakresie zakupów i wykorzystania maszyn. Takie wnioski płyną z debaty, która odbyła się kilka dni temu na Międzynarodowej Wystawie Maszyn i Sprzętu Rolniczego Agro Show w Bednarach.

- Przed dwoma tygodniami Krajowy rejestr Dłużników opublikował dane, dotyczące zadłużenia rolników w Polsce – stwierdził w trakcie debaty poseł Jan Krzysztof Ardanowski (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa.-Około 100 tys. gospodarstw jest dziś na granicy wypłacalności, a w prawie 10 tys. gospodarstw trwają egzekucje komornicze. Łącznie chodzi tu o kwotę pół miliarda złotych. To są właśnie ci rolnicy, którzy inwestowali w drogie, wydajne maszyny, nie licząc się z możliwościami finansowymi swoich gospodarstw.

-Pomiędzy rokiem 2010 a 2013, liczba hektarów przypadających na jeden ciągnik spadła z 11 do 10ha – dodaje Waldemar Kwiatkowski z firmy Polski Dom Rolniczy, zajmującej się doradztwem finansowym dla rolników.-Mamy 14 mln ha użytków rolnych i 1,4 mln ciągników. Obawiam się, że gdyby dostępne były dane za ubiegły rok, te proporcje byłyby jeszcze bardziej absurdalne. W przypadku zakupu nowej maszyny do obsługi takiego areału, amortyzacja rozciąga się na około 50 lat. W dodatku, jeśli wierzyć statystykom, powierzchnia gospodarstw rośnie u nas średnio o kilkanaście arów rocznie.

Zmuszeni do współpracy
-Postęp techniczny i technologiczny wciąż redukuje udział pracy ludzkiej w rolnictwie – zauważył poseł PiS.-Maszyny są coraz nowocześniejsze, ale i coraz droższe. -Jeśli dziś rolnik planuje inwestycje, mając nadzieję na poprawę koniunktury i wzrost opłacalności, to jest skazany na porażkę. Polskie rolnictwo jest częścią globalnego rynku, a na tym rynku wciąż rośnie skala produkcji, rośnie zapotrzebowanie, lecz opłacalność spada. Przykładem niech będą ostatnie podwyżki cen masła, w sklepach cena rośnie, ale nie ma to żadnego przełożenia na dochody producentów mleka.

Według J.K. Ardanowskiego, polscy rolnicy zmuszeni zostaną w końcu po skorzystanie z zachodnich wzorców współpracy, w zakresie optymalizacji wykorzystania maszyn i sprzętu, by obniżać koszty produkcji. A jeśli polskie rolnictwo chce być konkurencyjne w Europie, proces ten musi rozpocząć się jak najszybciej. Rząd, jak zadeklarował polityk, w tym właśnie celu pracuje nad ustawą dotycząca spółdzielczości rolników. Proponowane przepisy przewidują m.in. ulgi i zwolnienia z podatków, np. gruntowych, dla rolników którzy zdecydują się na współdziałanie.

-Francuscy rolnicy nie są ani mądrzejsi, ani bardziej życzliwi dla sąsiadów, niż rolnicy w Polsce – argumentował Ardanowski. – Fakt, że właściciele kilku czy kilkunastu gospodarstw wspólnie użytkują sprzęt nie wynika ze wzajemnej sympatii, ale z przyczyn ekonomicznych. Łączy ich wspólny interes, chęć obniżenia kosztów produkcji i uniknięcie nadmiernych wydatków.

Współpraca już się odbywa
Według Dariusza Porzuczka, dyrektora handlowego działu Agro firmy Wielton, proces konsolidacji gospodarstw w celu wspólnego wykorzystania parku maszynowego już się w Polsce rozpoczął.
-Rozmawiałem właśnie z przedstawicielami banków i usłyszałem, że 60 do 80% umów kredytowych dotyczycących zakupu maszyn rolniczych, to umowy dotyczące współużytkowania, zawierane przez grupy rolników – powiedział dyrektor Wieltonu. –Optymizmem napawa fakt, że są to młodzi rolnicy. Można mieć nadzieję, że owo współużytkowanie faktycznie będzie miało miejsce, a nie skończy się po załatwieniu formalności w banku.

Mniej optymizmu wykazał Sławomir Fabijański z Departamentu Inwestycji w Agencji Restrukturyzacji i  Modernizacji Rolnictwa. Zauważył, że gros wniosków o dofinansowanie zakupu maszyn w ramach PROW, wymagała weryfikacji dlatego, że rolnicy chcieli kupować maszyny "na wyrost", znacznie ponad rzeczywiste zapotrzebowanie gospodarstw.

Wszyscy byli jednak zgodni, że PROW w takiej postaci, jak obecnie, po 2020 roku już się nie powtórzy, zaś rozwój rolnictwa w dużo większym zakresie będzie zależał od narodowej strategii i polityki rolnej. 

Egzekucje do korekty

Wiele miejsca w dyskusji poświęcono działaniom rządu, które miały na celu zminimalizowanie skutków egzekucji komorniczych wobec właścicieli gospodarstw rolnych.

-To była odpowiedź rządu na postulaty związków i organizacji rolniczych – stwierdził poseł J.K. Ardanowski. –Okazuje się jednak, że zmiany w przepisach narzucone rozporządzeniem Ministra Finansów z lipca br. zaszły za daleko. Skoro na liście majątku nie podlegającego egzekucji znalazła się też ziemia, banki niemal całkowicie wstrzymały kredytowanie gospodarstw. Trudno się im dziwić, bo w tej sytuacji nie znajdują gwarancji spłaty zobowiązań, nie mają zabezpieczeń. Środowiska rolnicze znów biją na alarm, i mają słuszność.

- Konieczne będzie przeanalizowanie rozwiązań prawnych i prawdopodobnie kolejne zmiany przepisów w tym zakresie. Sprawa ta będzie głównym tematem najbliższego posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa – zapowiedział jej wiceprzewodniczący.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (23)

  • mazowieckie 2018-01-18 15:39:53
    Jestem rolnikiem jak również pracuje w serwisie new holland zobaczcie rolnicy jak jest program to ciagniki o 20-30 % drożeja i inny sprzet również doliczcie procent dla banku i zobaczycie ile kazda maszyna kosztuje. nie było naboru wniosków to dilerzy patrzyli w okno a moze ktos przyjedzie a jak już przyjechał to go w 3 4 obstąpili . i wtedy można kupic maszyne za 30% taniej. zastanówcie sie
  • jojo 2017-10-08 16:47:45
    @MR czytaj ze zrozumieniem proszę. On pisał o certyfikacie rzetelnej firmy, a nie o CE. Nie widziałem, zeby to ktoś podrabiał i nie bardzo wiem, jakby to miał zrobić... To jest certyfikat, który najogólniej mówiąc świadczy o tym, ze nie masz długów...
  • MR 2017-09-29 23:15:18
    Qbolo, a umiesz sprawdzić czy certyfikat nie jest fikcyjny ? Kto ma uprawnienia do wydawania certyfikatów ? Jakie produkty podlegają certyfikacji ? Co oznacza : firma certyfikowana , w jakim systemie i zakresie ? Potrafisz rozpoznać i odróżnić "rzecz " prostszą : CE jako znak zgodności wspólnot Europejskich od CE - China Export . Masz pole do popisu .
  • bolo 2017-09-28 13:29:41
    @kum Nie łatwiej ci spojrzeć na to czy ktoś ma certyfikat rzetelnej firmy? Wiem, że pojedynczy rolnik raczej tego nie ma, ale przy firmach jest to bardzo pomocne. Ja też mam firmę i tak sobie robię wstępną weryfikację, bo jak ktoś ma ten certyfikat, to w KRD na pewno go nie ma
  • kum 2017-09-27 17:01:28
    Bedzie przybywac rolnikow w KRD i to oczywiste. Juz teraz wystarczy wejść na ich strone i sprawdzić co się dzieje. Ja tam regularnie wchodze i sprawdzam, bo potem biznesy z takim robisz i się okazuje, że nie ma z czego płacić...
  • antoni 2017-09-27 08:01:08
    kto miał żeby inwestować i robił to z głową przysposobił się do pracy zanim weszły prowy... a gdyby nigdy nie było żadnych dopłat to biedni pozostaliby biedni a reszta nie musiałby płacić podwójnej ceny za wszystko... co z tego że ci Niemce dopłacą do maszyny jak drugie pół i tak musisz sam wyłożyć/wydębić z banku ... jeden czort czy kupowanie przed unią 100% za swoje/pożyczone czy to co na prowach... Niemiec 2x zarobił a ty człowieku jak ci biznes padnie nie możesz przez lata sprzedać maszyny zmienić produkcji i dostosować się do rynku bo prow... tylko siedź uwiązany za ryj do maszyny, nawet w demolodach nie było takiej paranoi
  • Rolnik z krwi i kości 2017-09-27 06:38:31
    Farmer z Wlkp. masz rację ja też bez (...) Unii kupiłem jd 6930 claas a tucano i też jestem z siebie dumny. Kiedyś partia dawała a teraz unia daje ale to nie jest nic zadarmo, my wszyscy za to zapłacimy
  • Farmer z wlkp. 2017-09-26 21:13:47
    Nie mam nic z prow. Wszystko kupiłem za swoje. Jestem w czołówce producentów warzyw w regionie południowej wielkopolski i jestem gość. Można bez Unii?. Można.
  • T9 2017-09-26 20:48:03
    Policzmy tylko nowe ciągniki i zobaczymy ile ich jest i na ile ha pracuje jeden. O tym na ile ha powinien przypadać traktor trzeba było myśleć 10 lat temu podczas początków prow. Nie dawać wszystkim jak leci. Prow jednak to nie interes dla rolnika a dla przemysłu i naped dla gospodarki.
    Patrząc jednak z drugiej strony co komu do czyichś pieniędzy. Jedni kupują domy, samochody a inni ciagniki.
  • jab 2017-09-26 20:27:55
    przez wiele lat z kolega mialem uklad ja mam jedna maszyne on druga i to dzialalo
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.183.183
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!