Na Ukrainie co roku odbywają się cztery duże wystawy maszyn rolnych oraz kilka mniejszych imprez regionalnych. Podstawowa część maszyn i agregatów wystawianych na targach należy do znanych amerykańskich i europejskich marek. Poza tym pojawia się coraz więcej sprzętu wyprodukowanego na Ukrainie. Chociaż jakość tych maszyn nie jest jeszcze najlepsza, z roku na rok się poprawia. Co roku wzrasta również ilość sprzętu z Polski. Oprócz dobrze znanych na Ukrainie marek, takich jak Unia, Sipma czy Krukowiak, pojawia się coraz więcej maszyn mniejszych i mniej znanych producentów.

STRUKTURA AGRARNA

Na terytorium Ukrainy prężnie działa duży dealer Wołyńska Fondowa Kampania, w ofercie której znajduje się wiele polskich maszyn. Firma nie tylko sprzedaje maszyny, lecz oferuje pełną obsługę serwisową. Największe znaczenie w dystrybucji maszyn wyprodukowanych w Polsce mają małe firmy, które przeważnie znajdują się w zachodniej części Ukrainy i są w stanie na życzenie klienta sprowadzić z Polski dowolny model i markę. Rozmawiałem w zeszłym roku z dyrektorem jednej z takich firm, która prezentowała swoją ofertę na dużych targach w mieście Kropiwnickij. Dziwiłem się, w jaki sposób jego firma daje radę sprzedawać maszyny mało znanych na Ukrainie marek z Polski. - Dlaczego mało znanych? - oburzył się lekko mój rozmówca. - Mamy setki klientów nie tylko z Zachodniej Ukrainy, lecz także z innych regionów. Oni bardzo dobrze poznali możliwości naszych maszyn i z sezonu na sezon kupują coraz więcej polskiego sprzętu.

W tym miejscu muszę zrobić dygresję i wyjaśnić, w jaki sposób ukraińscy farmerzy kupują maszyny do swoich gospodarstw.

Struktura agrobiznesu na Ukrainie znacząco różni się od polskiej. Farmerzy nie mają prywatnej ziemi, muszą więc wynajmować od właścicieli tzw. pai, czyli działki o rozmiarze od 2 do 5 ha. W połowie lat 90. ziemie państwowe zostały podzielone pomiędzy członków kołchozów (czegoś w rodzaju rolniczych spółdzielni produkcyjnych) i to właśnie od nich farmerzy muszą wynajmować ziemię pod uprawy. Zwykle umowa najmu obejmuje 6 lat. Co roku farmer musi zapłacić za możliwość uprawiania ziemi właścicielowi pieniędzmi lub plonem o równowartości 300-400 euro za każdy pai. Duże gospodarstwa potrafią wynajmować w taki sposób nawet 400 tys. ha. Średnie gospodarstwa uprawiają od 2 do 6 tys. ha, natomiast gospodarstwa liczące setki hektarów uważane są za drobne. Osoby uprawiające 20, 30, 40 ha postrzegane są jako "aktywni rolnicy", ale nie farmerzy.