Mimo iż w maju i kolejnych miesiącach letnich odnotowuje się zazwyczaj znaczne spadki sprzedaży maszyn, w tym roku handlowcy mają pełne ręce roboty. Według IBRM Samar, w ciągu 31 dni maja zarejestrowano aż 1952 nowe ciągniki rolnicze, co podtrzymuje wysoką tendencję z marca i kwietnia br.

- Jest to związane przede wszystkim z realizacją działania Modernizacja gospodarstw rolnych w ramach PROW. Po części jest to również związane z uruchomieniem kredytów preferencyjnych – mówi jeden z handlowców z Podlasia.

Jeśli chodzi o wyposażenie ciągników, rzadko się zdarza, że ktoś kupuje podstawową wersję maszyny. Standardem jest dzisiaj klimatyzacja, w większych ciągnikach – rewers hydrauliczny zamiast mechanicznego, rozbudowana pneumatyka, obciążniki.

Na razie nie zapowiada się, żeby sytuacja w handlu uległa większym zmianom. – Kawałek czerwca za nami i na dzisiaj mogę powiedzie, że tendencja w sprzedaży jest utrzymana –uważa handlowiec.

Wysoki popyt na maszyny wiąże się z wydłużonym czasem oczekiwania na nie. Nie jest rzadkością, że na zamówiony ciągnik trzeba dzisiaj poczekać nawet pół roku, gdzie kilka miesięcy. Czas oczekiwania wydłużył się nawet o 2-3 miesiące, fabryki nie nadążają z zamówieniami.