Rocznie w Polsce sprzedaje się zaledwie do 50 pras kostkujących. Choć wydajność tych maszyn może nawet przeszło dwukrotnie przewyższyć wydajność pras belujących, rolnicy rzadko się na nie decydują przede wszystkim ze względu na wysoką cenę - około 400 tys. zł. Prasy wymagają też do współpracy sporego ciągnika: 160-200 KM.

Niewielkie zapotrzebowanie na te maszyny wynika m.in. z faktu, iż sporadycznie są one wykorzystywane do produkcji kiszonek ze świeżych roślin.

- Prasy wielkogabarytowe w zbiorze traw są przez gospodarstwa wykorzystywane bardzo rzadko. Wynika to m.in. w dalszym etapie z konieczności zastosowania specjalistycznych owijarek do bel prostopadłościennych, które są bardzo drogim sprzętem - mówi Grzegorz Kosiński, dyrektor działu handlowego w firmie Agromix Rojęczyn, importera maszyn firmy Krone. Udział pras kostkujących firmy Krone w polskim rynku pras kostkujących przekracza 30 proc.

Aby zakupić nową tego rodzaju owijarkę, trzeba się liczyć z kosztem około 200 tys. zł. Do tego dochodzą oczywiście spore koszty folii. Dlatego gospodarstwa często decydują się na inne sposoby zakiszania zielonek zebranych w kostkę - na przykład w rękawach.

Największe zainteresowanie prasami kostkującymi wykazują gospodarstwa i firmy usługowe zbierające słomę, ewentualnie siano. W ostatnich latach koniunkturę na te maszyny w znaczący sposób „napędził" również rynek biomasy potrzebujący wydajnych maszyn. Rynek ten obecnie przeżywa zapaść.

- Myślę, że duży potencjał na te maszyny jest przede wszystkim w firmach usługowych. W naszej firmie w dziale usług, co roku wykonujemy zlecenia 8-9 prasami kostkującymi - podsumowuje Kosiński.