Według niektórych przedstawicieli firm wystawiających się na Agrotechu, w odróżnieniu od wielu innych krajowych imprez rolniczych, uczestnictwo w targach przekłada się na konkretne tematy biznesowe. – Większość ludzi przybywa tu, mając określone konkretne cele, a nie na piknik – mówi przedstawicielka jednej z firm biorących udział w targach.

To potwierdza obiegowe opinie, że targi z roku na rok umacniają swoją pozycję. Są doceniane zarówno przez wystawców, którzy przybyli z 18 krajów świata, jak i przez rolników, coraz częściej przybywających do Kielce z odległych regionów Polski.

Wielu jednak z niepokojem patrzy w przyszłość, zastanawiając się, co będzie dalej, bo fundusze inwestycyjne z PROW są przecież na wyczerpaniu. Obaw tych nie podziela Leszek Weremczuk, dyrektor handlowy firmy Expom Krośniewice. – Myślę że za przykładem Zachodu, tendencja w modernizowaniu i unowocześnianiu gospodarstw będzie kontynuowana. Skoro machina ruszyła, powinna toczyć się dalej – mówi Weremczuk.

Targi odbywały się nie tylko w halach. Wiele maszyn i urządzeń, w tym również do obróbki drewna, miało miejsce na zewnątrz budynków. Często prezentacja tych urządzeń była połączona z pokazami pracy, co gromadziło rzesze ludzi wokół. Duże wrażenie zrobiła przebudowana hala E, z nabudowanym piętrem z salami konferencyjnymi.

XVII Międzynarodowe Targi Techniki Rolniczej Agrotech w Kielcach trwały trzy dni – od 11 do 13 marca. Choć nie ma jeszcze oficjalnych danych, porównując ubiegłoroczne targi można wywnioskować, że liczba zwiedzających była na pewno nie mniejsza i z pewnością przekroczyła 40 tys. osób. Swoje stoiska miało około 500 wystawców.