Jednym z producentów, który docenia przedni układ zawieszenia, jest Kongskilde. Jej nowa brona kompaktowa Front Terra D, o szerokości 3; 4; 4,5 i 6 m, montowana z przodu ciągnika, nie jest jednak typową maszyną do uprawy ściernisk. Wyróżnia się oryginalnym zespołem roboczym zbudowanym z dwóch rzędów karbowanych talerzy, umieszczonych w sekcjach po cztery, na sprężynach podobnych do tych, utrzymujących zęby w kultywatorach sprężynowych. Każda sekcja ma dodatkową regulację kąta ustawienia talerzy, którą wykonuje się hydraulicznie z kabiny ciągnika. Aby ułatwić kierowcy kontrolę kąta natarcia talerzy, na maszynie umieszczono w widocznym miejscu skalę pokazującą ich odchylenie. Ponieważ każda czterotalerzowa sekcja montowana jest na osobnej sprężynie, nawet w nierównym terenie maszyna dobrze wykonuje zadanie uprawowe. A polega ono na podcięciu wierzchniej warstwy gleby i wymieszaniu z nią resztek pożniwnych. Brona spisuje się lepiej, gdy nie jest ich zbyt dużo, ale w wypadku takiej maszyny nigdy nie należy spodziewać się, że słoma zostanie przykryta w 100 procentach – na wierzchu zawsze pozostanie nawet 30–40 proc. Taka wymieszana ze słomą warstwa ziemi dobrze chroni glebę przed erozją i utratą wilgoci. Zawieszenie na przednim TUZ powoduje dociążenie przedniej osi ciągnika i zwiększenie jego siły uciągu, z jednoczesnym zachowaniem bardzo dobrej sterowności.

Nietypowe, choć zawieszane już na tylnym TUZ, mogą być także polskie maszyny do obróbki ściernisk. Interesujący agregat talerzowy U-644/TR Brodnica 3, przeznaczony do uprawy ścierniskowej, mulczowej i po orce wszystkich gleb, skonstruował Pracowniczy Ośrodek Maszynowy w Brodnicy. Maszyna o szerokości 2,7 lub 3 m ma unikatową konstrukcję w skali europejskiej. Jej talerze, zamocowane na indywidualnych osiach, można ustawiać pod różnym kątem, zarówno względem kierunku jazdy (kąt natarcia), jak i powierzchni pola (kąt pochylenia), dzięki czemu maszynę można przystosować do pracy w bardzo różnych warunkach. Do regulacji służą mechanizmy korbowe, którymi zmienia się kąt pochylenia talerzy w obu płaszczyznach. Oprócz tego belki z talerzami mogą być przesuwane względem siebie. Talerze są zamocowane do belek ramy na gumowych amortyzatorach, co zapobiega ich uszkodzeniom w razie natrafienia na kamień. Agregat może być wyposażony w różne rodzaje wałów krusząco-ugniatających i sprzęg do siewnika. Wymaga ciągnika o mocy 110–120 KM.

Nieco mniejszy zakres regulacji, ale również umożliwiającej dostosowanie maszyny do bardzo różnych warunków glebowych i wymagań uprawowych, oferują inne kompaktowe agregaty talerzowe: brony KBT firmy Bury, które mogą być przystosowane również do montażu na przednim TUZ. Maszyny te, o szerokości od 3 do 5 m, są wyposażone w talerze zamontowane na grubych sprężynach (podobnych jak w bronie Kongskilde Front Terra), dzięki czemu są odporne na uszkodzenia i dodatkowo drgają podczas pracy, co poprawia kruszenie gleby. Talerze umieszczone są na dwóch belkach, które za pomocą specjalnego mechanizmu wrzecionowego mogą być względem siebie przesuwane poprzecznie, przez co można zmieniać tzw. podziałkę, czyli odległość pomiędzy śladami pozostawianymi przez talerze obu rzędów. W innej wersji talerze, łącznie z utrzymującymi je sprężynami, mogą być też zamontowane obrotowo, na pionowych osiach. Wówczas przesuwanie mechanizmu powoduje zmianę ich kąta natarcia, co pozwala dobrać najlepsze ustawienie do warunków glebowych i potrzeb. W bronie KBT zamiast talerzy można też zamontować włókę – niwelator na sprężynach. Agregaty uzupełnia belka zgrzebłowa i, stosowany zwykle w maszynach tego typu, wał doprawiający: oryginalny pierścieniowy lub inny.


Oryginalne rozwiązania można spotkać także w, wydawałoby się, zwykłych bronach talerzowych. W bronach BTX (również firmy Bury), o szerokości 3, 4 i 5 m, zastosowano ułożyskowanie talerzy z lignofolu, czyli specjalnej sklejki drewnianej o bardzo dużej odporności na ścieranie. Jak podaje producent, przez zastąpienie często zawodnych, metalowych łożysk tocznych ślizgowymi z drewna, uzyskano dwukrotne zwiększenie trwałości bron (podobne łożyskowanie mają wytrząsacze niektórych kombajnów zbożowych).

Ostatnio coraz częściej pojawiają się maszyny uprawowe z elementami roboczymi innymi niż zęby czy talerze. W ubiegłym roku taki trzymetrowy agregat do uprawy uproszczonej, a także po orce, zaprezentował Pol-Mot Tur (ten od ładowaczy czołowych). Maszyna ma obrotowe gwiazdy z ostrzami (nożami), zamontowane po cztery na oddzielnych ułożyskowanych osiach. Każda z nich zamocowana jest do ramy na gumowych poduszkach (podobnie jak wał tylny), dzięki czemu agregat jest odporny na uderzenia kamieni. Taka segmentowa budowa ułatwia też serwisowanie. Aby wymienić ostrze, wystarczy rozkręcić tylko jedną tarczę nożową. Agregat nadaje się do każdego rodzaju uprawy płytkiej, na głębokość 4–10 cm, wszystkich rodzajów gleb z wyjątkiem glin. Solidne ostrza dobrze zagłębiają się nawet na suchych ścierniskach, pozostawiając ok. 20 proc. resztek pożniwnych na powierzchni. Maszyna może być wyposażona w wał strunowy, pełny zębaty, pierścieniowy Crosskill lub oponowy. Produkowana jest w wersji zawieszanej lub półzawieszanej, z podwoziem. Wówczas może służyć również do siewu w mulcz lub po orce na glebach ciężkich, bo można na niej zamontować siewniczek poplonów lub zwykły siewnik rzędowy. Agregat ma masę ok. 1400 kg i wymaga mocy od 90 lub 100 KM (wersja uprawowo-siewna). Pracuje najlepiej przy prędkości 9–15 km/h.

Maszyną z podobnymi elementami roboczymi i o podobnym działaniu jest też brona nożowa firmy Rolmet z Lipska, o szerokości roboczej 1,7; 2,9 lub 5 m. Jest to maszyna uniwersalna, przeznaczona do uprawy pożniwnej i przedsiewnej, nadająca się również do mieszania z glebą nawozów mineralnych i organicznych. Noże ze stali sprężynowej lekko tną nawet twardą glebę i umożliwiają rozdrabnianie gęstej darni wieloletnich użytków zielonych. Brona Rolmetu ma nieco prostszą budowę niż Pol-Motu: tarcze nożowe osadzone są na długich wspólnych osiach, które ustawione są pod kątem, podobnie jak w bronie talerzowej typu X. Bardziej skomplikowana jest też wymiana noży, która wymaga rozkręcenia całej osi.

Źródło: "Farmer 14/2006