Jakie są tendencje w handlu maszynami, można było łatwo zaobserwować podczas ostatnich targów Agrotech 2016 w Kielcach. Handlowcy nie ukrywają, że wiele firm jest w kiepskiej sytuacji, jeśli chodzi o obroty ze sprzedaży maszyn. Złą sytuację potęguje fakt ogłoszonego naboru na "Modernizację gospodarstw rolnych" z PROW 2014-2020, do którego przymierza się wielu rolników i rezygnuje na ten moment z inwestycji. Na realizację "Modernizacji…" trzeba będzie poczekać z pewnością co najmniej do końca roku, na pewno też dużo wniosków odpadnie - mimo wszystko wiele osób chce spróbować, co chyba nikogo nie dziwi. Możliwość uzyskania 50- lub 60-procentowego zwrotu kosztów inwestycji przyciąga jak magnes.

W wyniku - miejmy nadzieję, chwilowego - zastoju w handlu, producenci starają się "załatać dziurę" w obrotach. Stąd też duże zachęty do zakupu maszyn w postaci różnego rodzaju promocji i upustów cenowych. Podczas kieleckich targów trudno było przejść obok stoiska jakiegokolwiek większego producenta maszyn, aby nie zwrócić uwagi na banery czy naklejki na sprzęcie informujące o aktualnych promocjach. Dotyczy to głównie większych maszyn, takich jak ciągniki czy kombajny. Czy owe zachęty to tylko puste hasła - "chwyty marketingowe"? Niekoniecznie. Sprawdziliśmy to - oferty promocyjne są w wielu przypadkach bardzo korzystne. Dotyczą przede wszystkim dodatkowych rabatów na maszyny. Dodatkowych, bo udzielanych odgórnie, tzn. przez generalnego dystrybutora czy producenta - nie tylko przyznawanych przez lokalnego dealera, z którym właściwie zawsze jest jeszcze jakieś pole do indywidualnych negocjacji. Odgórnie udzielane rabaty mogą sięgać w niektórych przypadkach nawet grubo ponad 10 proc. wartości maszyny, co przy cenie kilkuset tysięcy złotych robi się już kwotą niebagatelną. Im większy i droższy model - tym z reguły większy upust, jaki można uzyskać.

Co ciekawe, wiele promocji cenowych może być łączonych z promocyjnymi ofertami finansowania fabrycznego. Wynegocjowana cena za sprzęt nie będzie miała wpływu na koszt udzielanego kredytu fabrycznego. A tu można spotkać oferty na przykład z zerowymi odsetkami rat na okres 3, a nawet 5 lat, czasem też bez prowizji. Dużą zaletą może być także to, że maszynę można odebrać i już pracować, wpłacając tylko niewielką część jej wartości, np. 10 lub 30 proc. (zależy od warunków finansowania fabrycznego).