Aby wschody roślin przebiegały równomiernie, wysiewane nasiona muszą być nie tylko dokładnie dozowane przez aparaty wysiewające, ale również umieszczone w glebie na odpowiedniej głębokości. Za to odpowiadają redlice i ich odpowiednie ustawienie. W jakie powinien być wyposażony siewnik? Na to pytanie każdy może mieć inną odpowiedź, gdyż będzie ona zależała przede wszystkim od systemu uprawy roli (orkowy, bezorkowy) oraz rodzaju gleby.

Redlice talerzowe

Głównymi zaletami coraz bardziej popularnych redlic talerzowych są: duża wszechstronność zastosowania i wysoka jakość prac na glebach cięższych i bardziej zwięzłych. Tarcze łatwiej rozcinają wierzchnią warstwę gleby nie pozostawiając nasion na powierzchni. Ponadto znakomicie nadają się na pola z dużą ilością resztek pożniwnych, gdyż obracające się talerze bardzo rzadko się zapychają, czego nie można powiedzieć o ich zamiennikach stopkowych. Trzeba jednak pamiętać, że sam talerz nie wystarczy do wysiewu na równą głębokość, zwłaszcza jeżeli ma być zastosowany do siewu bezpośredniego.

Aby jednak talerz mógł zagłębić się w twardą lub z dużą ilością słomy glebę, potrzebny jest jeszcze odpowiednio mocny nacisk, a to zapewniają zazwyczaj konstrukcje sekcji wysiewających większych siewników pneumatycznych (np. w Kuhn Seedliner regulacja nacisku redlic na glebę ma zakres od 20 do 70 kg), choć są wyjątki także wśród mechanicznych (na przykład Idea produkowana przez Unię Group).

Z kolei do ograniczenia głębokości, powinny być zastosowane kółka kopiujące, które zazwyczaj równocześnie pełnią funkcję dogniatającą. Jeżeli jednak zabraknie odpowiedniego docisku, kółka mogą podskakiwać na nierównościach powodując podnoszenie redlic i zbyt płytkie umieszczanie nasion (czasem na powierzchni pola).

Warto również aby tarcze były wyposażone w mechanizm samooczyszczenia, gdyż podczas pracy na wilgotnej glebie mogą się one oklejać i blokować.

Do wad redlic talerzowych można zaliczyć ich wyższą cenę zakupu i eksploatacji. Przykładowo, za 3-metrowego Poloneza (Unia Group) z tarczami trzeba zapłacić około 6 tys. zł więcej niż z redlicami typu piersiowego. Choć same talerze nie należą do elementów szybkozużywających się, wymiany wymagają zazwyczaj łożyska, na których są osadzone.