Pokaz w firmie Pilar-Tech odbył się w niedzielę 13 kwietnia. Na pole wyjechał ciągnik M135GX, M9960 oraz najnowszy M7060. Ponad 130 gości przyjechało zobaczyć, jak japońskie traktory radzą sobie w pracy.

Krótkie wprowadzenie podczas pokazu poprowadził Jakub Czerwiak, specjalista ds. produktu marki Kubota. Wyjaśnił, co znajduje się pod maską pomarańczowych maszyn, skąd bierze się niezawodność silnika i pozostałych podzespołów. Po chwili wszyscy mogli zobaczyć, jak maszyna sprawdza się w praktyce. Chętni mogli sami usiąść za kierownicą japońskich traktorów i przekonać się, ile prawdy jest w hasłach reklamowych dotyczących zwrotności i ekonomicznego zużycia paliwa.

- Jechałem największym ciągnikiem, M135GX. Przy 9km/h z 3,5 metrową broną talerzową komputer wskazał spalanie na poziomie 4,8 l, zaś przy 14 km/h - 6,5 l. Teraz mogę powiedzieć, że to, co ludzie mówią i piszą o niskim spalaniu ciągników Kubota to prawda - mówi Mirosław Kupiec, jeden z gości pokazów.

Skąd zainteresowanie rolnika marką? - Poważnie zastanawiam się nad zakupem ciągnika, a do marki Kubota przekonuje mnie dobra cena, bardzo atrakcyjna w stosunku do innych producentów, w tej samej kategorii mocy. Czytam fora i komentarze innych użytkowników, niemal wszystkie opinie są pozytywne. To mnie przekonuje - mówi z zadowoleniem pan Mirosław.

- Opis i dane techniczne w katalogu a sprawdzenie maszyny w polu to całkowicie dwie różne rzeczy - zaznacza Jakub Czerwiak. - Pokaz polowy ma to do siebie, że rolnik sprawdza ciągnik w takich warunkach, w jakich będzie go sam użytkował. Jest w stanie sprawdzić maszynę w pracy pod kątem własnych potrzeb.

W kwestii organizacji pokazu, osobą pierwszego kontaktu jest oczywiście diler. Jeśli rolnicy wykażą zainteresowanie, pokaz organizowany w ciągu kilku dni. W tym czasie często zgłaszają się kolejni chętni, chcący sprawdzić japońskie ciągniki. Obecnie, kiedy ruszyły prace polowe, pokazy odbywają się można powiedzieć bez przerwy.

- W tej chwili maszyny są już znane więc łatwiej jest zgromadzić szybko sporą grupę ludzi. Najczęściej z takiego pokazu co najmniej jeden rolnik wyjeżdża ze swoją Kubotą - podsumowuje Jakub Czerwiak.