Od stycznia do końca października br. sprzedano już ponad 7 tys. przyczep. To najlepszy wynik ciągu kilku ostatnich lat. Jak rynek maszyn będzie wyglądał za rok? Michał Późniak z firmy Martin&Jacob uważa, że najwięcej zależy od sytuacji na rynku rolnych. Dotacje byłyby dodatkowym bodźcem do zakupów.

- Trzeba pamiętać, im lepsza sytuacja w rolnictwie, tym sprzedaż przyczep będzie utrzymywała się na wyższym poziomie. Jeśli sytuacja w rolnictwie, w tym ceny płodów rolnych będą wysokie, wydaje mi się, że popyt będzie utrzymany. Gdyby do tego doszły jeszcze dotacje z UE, kolejny rok może być jeszcze lepszy niż bieżący, Jeśli ich nie będzie, myślę że poziom sprzedaży może utrzymać się na poziomie 2010 czy 2011 r. tj. około 6 tys. sztuk - komentuje Późniak. - Ciągle czekamy na informacje jak będzie wyglądał budżet na lata 2014-2021. Jeśli polityka rolna i ustalony budżet będą sprzyjające dla rolników, kto wie, czy rocznie nie będzie się ich sprzedawać około 10 tys. sztuk.

Mimo iż przyczep rolniczych sprzedaje się w ostatnich latach znaczące ilości, rynek ten jest ciągle jest uważany jako chłonny, o dużym potencjale popytu. Ekspert z Martin & Jacob uważa również, że coraz częściej wybierane są konstrukcje specjalistyczne, na przykład do przewozu balotów.

Podobał się artykuł? Podziel się!