To, co pierwsze wpada w oko, to nowy design ciągników. O gustach się podobno nie dyskutuje. Na mnie oryginalny wygląd Deutz-ów, opracowany we współpracy ze znanym studiem projektowym Giugiaro, zrobił bardzo pozytywne wrażenie. Jest nietuzinkowy – opływowe kształty, zielono-czarna maska delikatnie schodząca w dół, boczne wytłoczenia z wlotami powietrza nadającymi wręcz sportowego charakteru i nowy, agresywny „grill” – zwłaszcza w większej serii 7, w którym zamontowano 8 świateł, w tym 4 soczewkowe.

Polotu wizażystom nie zabrakło również przy kabinie MaxiVision, która ma przyjemne i przestronne wnętrze, a z zewnątrz robi wrażenie wypukłej oraz tylnym błotnikom ze światłami i przyciskami sterowania. Do pełnego komfortu pracy może brakować pełnej, aktywnej amortyzacji kabiny (jest półaktywna).

Czy nowa stylistyka, oprócz radości dla oka, okaże się praktyczna w utrzymaniu? To na razie trudno stwierdzić. Na pewno nie przeszkadza w dostępie do elementów codziennej obsługi.

Teraz coś o jednostkach napędowych. Biorąc pod uwagę rodzaj silnika, w skład serii 6 będzie wchodziło aż 10 modeli ciągników. Na tę chwilę wprowadzone zostały modele 6-cylindrowe: 6150, 6160 i 6180 o mocach maksymalnych w zakresie 150 – 180 KM. Podczas prezentacji został pokazany również model 6190 (190 KM). Oprócz tego trwają zaawansowane prace nad modelem 6140 (140 KM) w wersji 6- i 4-cylindrowej oraz modelami 6120 (120 KM), 6130 (130 KM), 6150 (150 KM) oraz 6160 (160 KM) z silnikami 4 cylindrowymi. Pełna paleta ciągników ma być dostępna już na początku przyszłego roku.

Obydwie serie ciągników producent wyposażył tradycyjnie w silniki Deutza. Ważną zaletą tych jednostek jest zasilanie pompami wtryskowymi smarowanymi olejem z silnika. – Pompy wysokiego ciśnienia, są smarowane olejem silnikowym. Dlatego nawet przy tej normie spalin – Tier 4, jest możliwość zastosowania 100-proc. biodiesla – tłumaczy Stanisław Gozdek z SDF Polska. – Do silników 4-cylindrowhch zastosowano pompę common rail wytwarzającą ciśnienie rzędu 1600 barów, do 6-cylindrowych – 2000 barów – dodaje.

Kolejną zmianą w silnikach jest zastosowanie głowic z 4 zaworami na cylinder regulowanymi hydraulicznie. Od tej pory jest to już element bezobsługowy.

Aby spełnić coraz surowsze normy spalin, w ciągnikach znalazł się sterowany w pełni automatycznie układ SCR. Podczas ujemnych temperatur, gdy po uruchomieniu silnika płyn AdBlue jest jeszcze podgrzewany do właściwej temperatury pracy i nie jest rozgrzany katalizator, operator ma do dyspozycji pełną moc już od momentu startu silnika. Przez pewien moment maszyna po prostu nie zachowuje normy czystości spalin. Następnie układ włącza się automatycznie uzyskując właściwe parametry gazów wydechowych.

Czujniki płynu AdBlue wskazują jego poziom na elektronicznym wyświetlaczu, a po osiągnięciu rezerwy, kierowca usłyszy także sygnały dźwiękowe przypominające o jego uzupełnieniu. Jeśli tego nie zrobimy, maszyna stopniowo wytraci moc do poziomu około 30 proc. uniemożliwiając tym samym dalszą pracę, ale dojazd do dystrybutora „na koła” zawsze będzie możliwy (oczywiście bez dużego obciążenia). Zbiorniki na AdBlue wraz z wlewami będą miały niebieski kolor, aby definitywnie odróżnić je od zbiorników na olej napędowy.

Czy da się oszukać układ SCR używając innego płynu, na przykład wody? Nie. Czujniki układu sprawdzają nie tylko poziom napełnienia zbiornika, ale również poziom toksyn i temperatur na wydechu za katalizatorem spalin.

Jednym z najważniejszych atutów nowych Deutz-ów jest szeroki wybór przekładni. Ciekawym wyborem może okazać się zupełnie nowy układ napędowy Sense-Shift, zapewniający niemal nieodczuwalną zmianę półbiegów. Ale o tym wkrótce. Podobał się artykuł? Podziel się!