PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Sezon na kombajny - cały artykuł

Sezon na kombajny - cały artykuł

Autor: Wojciech Densiuk

Dodano: 21-07-2014 13:51

Lipiec nigdy nie jest dobrym miesiącem na zakup używanego kombajnu zbożowego. Oferta jest przebrana, pośpiech sprzyja nietrafionym wyborom, ceny są wysokie - a jednak nie brakuje rolników, którzy taki zakup zostawili na ostatnią chwilę.



Stare przysłowie mówi: co nagle, to po diable. Idealnie pasuje ono do próby zakupu używanego kombajnu zbożowego na kilka tygodni przed żniwami. Niestety, to właśnie wtedy zaczyna się największy ruch w punktach z używanymi maszynami. Handlarze się cieszą, bo rolnicy pod presją czasu pośpiesznie szukając "nowego" kombajnu, tracą czujność i są mniej wybredni. Często decyzja o zakupie używanego kombajnu podyktowana jest chęcią uniezależnienia się od usługodawców lub po prostu wymiany starego kombajnu na nowszy, mniej awaryjny lub bardziej wydajny. Wielu rolników zakłada, że własny kombajn będzie w końcu oznaczać spokojne żniwa. Czy aby na pewno?

POŚPIECH ZŁYM DORADCĄ

Niestety, w praktyce często bywa tak, że kupiony w pośpiechu używany kombajn wcale nie przyspieszy żniw, a wręcz z powodu awarii je przeciąga. Nie oszukujmy się, egzemplarze, które trafiają do sprzedaży, zwłaszcza te w atrakcyjnych cenach, nie są idealne, a wręcz często są skrajnie wyeksploatowane. Zazwyczaj okazują się jedynie pobieżnie sprawdzone, na tyle by przeszły próbę rozruchową, dokładnie umyte oraz pomalowane w miejscach, gdzie rdza była już zbyt rozwinięta i mogłaby odstraszyć klienta. Jednak prawdziwa weryfikacja stanu technicznego przychodzi dopiero w sezonie, gdy kombajn pracuje przez wiele godzin w upale i pod maksymalnym obciążeniem. Często bywa tak, że pierwszy sezon po zakupie używanego kombajnu obfituje w dużą liczbę awarii, czasami są bardzo kosztowne, a czasami mniej, ale zawsze powodują frustrację i stratę czasu, którego w żniwa zazwyczaj brakuje.

Czy można tego uniknąć? Raczej nie, ale można takie ryzyko zminimalizować poprzez wybór odpowiedniego egzemplarza. Przede wszystkim nie należy kupować tylko oczami i ulegać magii nowszego modelu. Tak samo jak na rynku samochodów używanych, tak również wśród kombajnów zbożowych nie należy poszukiwać tzw. okazji. Jeśli jakiś model jest wyraźnie tańszy od maszyn o porównywalnych parametrach i podobnym wieku, oznacza to, że prawdopodobnie ma jakąś ukrytą wadę, np. wyjątkowo duży przebieg. Niestety, nikt tak naprawdę nie wie, jaki on jest, bo wskazanie licznika motogodzin o niczym nie świadczy - bardzo łatwo można je zmienić. Zazwyczaj lepiej jest za tę samą kwotę kupić starszy, ale mniej wyeksploatowany model niż młodszy, wizualnie atrakcyjniejszy, ale bardziej zużyty. Podstawą wyboru powinna też być opinia użytkowników, dostępność i koszt części zamiennych, a także dostępność serwisu. Ceny części oraz możliwości skorzystania z szybkiej pomocy fachowego serwisu powinny być szczególnie istotne w przypadku zakupu drogich nowoczesnych maszyn. Trzeba mieć świadomość, że im nowszy kombajn, tym większe ryzyko, że potencjalnej awarii nie da się usunąć we własnym zakresie. Nowe technologie zwiększają wydajność i komfort pracy, ale mają swoją cenę. Elektronika staje się wszechobecna, a do diagnozowania usterek w nowoczesnych kombajnach po prostu niezbędny okazuje się specjalistyczny sprzęt, np. komputer diagnostyczny.

DO 50 TYS. ZŁ

Problemów z elektroniką nie będą mieli ci, którzy poszukują kombajnu w niższych cenach - do 50 tys. zł. Wybór w tym przedziale jest naprawdę bogaty, ale trzeba sobie też szczerze wyjaśnić, że na ogół są to maszyny wiekowe, mocno wyeksploatowane i często ulegające awariom. Najpopularniejszym modelem jest oczywiście polski Bizon Z056. Przykładowo egzemplarz z 1991 r. z sieczkarnią do słomy można kupić za mniej niż 40 tys. zł. Zaletą tej propozycji są niskie ceny części i prosta, znana rolnikom budowa. Wadą jest na ogół wysoki poziom wyeksploatowania i dość duża awaryjność.

Niestety, zachodnie propozycje za 30-40 tys. zł też nie gwarantują niezawodności. Liczne są oferty dotyczące np. Claasa Mercator 60 lub 75 za ok. 30 tys. zł. Claasa Senatora można kupić już za nieco ponad 20 tys. zł. Niestety, to konstrukcje często ponad 40-letnie, które czasy świetności dawno mają za sobą. Mimo że części do nich są dość łatwo dostępne, ich dalsza eksploatacja staje się coraz bardziej kłopotliwa. Wybór tego rodzaju maszyn może być dobrym rozwiązaniem tylko dla właścicieli małych gospodarstw i rolników z zamiłowaniem do majsterkowania. Takie same problemy, a nawet większe, ze względu na mniejszą dostępność części, dotyczą kombajnów New Holland, John Deere czy Fahr oferowanych w cenach poniżej 50 tys. zł. Za John Deera 1075 z silnikiem o mocy 150 KM trzeba zapłacić nieco ponad 40 tys. zł i będzie to egzemplarz aż 30-letni. Za podobną kwotę mamy szansę kupić nieco młodszego Fahra, np. model 2480, lub New Hollanda 8060. Właściwie trudno je nawet porównywać pod względem trwałości czy parametrów, gdyż po tak długim okresie eksploatacji ważny jest stan konkretnego egzemplarza - niezależnie od obiegowych opinii lepiej sprawdzi się zadbany Fahr niż wyeksploatowany Claas.

Przed zakupem warto przede wszystkim zwrócić uwagę na najdroższe w naprawie zespoły. To przede wszystkim silnik. Zazwyczaj jest wymyty i nie widać, czy ma przecieki, czy nie. Trzeba więc obserwować jego pracę. Powinien łato się uruchamiać, po rozgrzaniu nie dymić, szybko "wkręcać" się na wysokie obroty. Ważny jest też stan pasów, podajników, przenośników łańcuchowych. Koniecznie trzeba też ocenić stan cepów bębna młócącego, a także sit czyszczących - to elementy kosztowne i wpływające bezpośrednio na wysokość strat ziarna. Generalnie wśród kombajnów w przedziale do 50 tys. zł najrozsądniejszym wyborem dla niezbyt dużego gospodarstwa będzie zadbany Bizon Z056, a dla większego Class Dominator serii 56-106.

OD 50 DO 100 TYS. ZŁ

Ten przedział cieszy się największym zainteresowaniem zarówno ze strony klientów, jak i pośredników. Jeden z nich wyjaśnił nam, że na sprowadzaniu tańszych kombajnów trudno jest obecnie zarobić - na Zachodzie kombajny, które jeszcze bez remontu nadają się do dalszej eksploatacji, kosztują zazwyczaj nie mniej niż 12-14 tys. euro. Do tego trzeba doliczyć jeszcze koszt transportu (nawet 10 tys. zł) i marżę. Dlatego wolą sprowadzać droższe maszyny, które są w lepszym stanie i stosunkowo łatwo się sprzedają. W tym przedziale cenowym również dominują oferty Claasa. Warte uwagi są modele z serii Dominator 78S-108S produkowane w latach 1985-1990. Bazują one na sprawdzonych rozwiązaniach wcześniejszych serii Dominator, ale jednocześnie oferują większą wydajność i komfort pracy (większa kabina). W kierowaniu maszyną pomaga wielofunkcyjny joystick, który steruje układami hydraulicznymi za pomocą elektryki. Przykładowo Claasa Dominatora 98S o mocy 170 KM z 1988 r. z 4,5-metrowym przyrządem żniwnym można kupić za ok. 75 tys. zł. Porównywalny kombajn Deutz-Fahr 3580 z 1987 r., również z hederem o szerokości 4,5 m oraz silnikiem o mocy 170 KM, wyceniono jedynie na 60 tys. zł. Cena niższa, ale niższy również komfort pracy - ponadto cena będzie również znacznie niższa podczas odsprzedaży po kilku latach. Blisko 100 tys. zł wystarczy też na kilka lat młodszego New Hollanda TX30 (z 1993 r.). To maszyna o mocy 140 KM wyposażona w heder o szerokości 4 m, klimatyzację i sieczkarnię do słomy. Seria TX zastąpiła serię New Holland 8000 i charakteryzuje się m.in. większą wydajnością i powiększonym zbiornikiem na ziarno. Wybór kombajnów New Hollanda na rynku wtórnym jest mniejszy niż w przypadku Claasa, ale wybierając tę właśnie markę, można za te same pieniądze kupić młodszą i mniej wyeksploatowaną maszynę. Za ok. 90 tys. zł można też nabyć 20-letni, ale wciąż wy dajny kombajn firmy John Deere, np. model 1177 SII z silnikiem o mocy 200 KM i 4,8-metrowym przyrządem żniwnym.

Jeśli zależy nam na jak najmłodszym kombajnie, dysponując kwotą nie większą niż 100 tys. zł, warto poszukać zadbanego Bizona Rekorda Z058. Taka kwota wystarczy na egzemplarz np. z 1998 r. Odważnym polecamy zwrócić uwagę na mało popularne w naszym kraju, ale interesujące ze względu na rozwiązania konstrukcyjne kombajny Massey Ferguson. 100 tys. zł wystarczy np. na 19-letni egzemplarz model 36RS z silnikiem Valmet o mocy 220 KM. Jego zaletą jest bardzo komfortowa kabina z nowoczesnym jak na tamte czasy wyposażeniem elektronicznym, pokazującym m.in. straty ziarna, skoszoną powierzchnię itp. Kombajn wyposażony jest też w dodatkowy separator, który zwiększa skuteczność młócenia i czyszczenia ziarna. Niestety, w przypadku awarii o części będzie znacznie trudniej niż do maszyn konkurencji, zwłaszcza Claasa czy New Hollanda.

OD 100 DO 200 TYS. ZŁ.

Teoretycznie im większą kwotą dysponujemy, tym wybór powinien być łatwiejszy. Niestety, jak już wspomnieliśmy wcześniej, nowsze kombajny są coraz bardziej skomplikowane i konsekwencje pochopnego wyboru okazują się dużo poważniejsze. O ile w starszych modelach z lat 80. koszty napraw tylko w nielicznych przypadkach przekraczają kilka tys. zł, o tyle w nowszych kombajnach trzeba się przygotować na znacznie większe koszty, zwłaszcza tam, gdzie sterowanie układami maszyny powierzono komputerom. Dodatkowo okazuje się, że młodsze kombajny częściej pracowały w wielkoobszarowych gospodarstwach i często są bardziej wyeksploatowane niż ich poprzednicy. Niestety, takie egzemplarze przeważają wśród sprowadzonych maszyn. Niemniej, szukając cierpliwie za kwotę do 200 tys. zł można kupić już bardzo nowoczesny i wydajny kombajn, który ma szansę jeszcze długo i bez większych awarii służyć. Oczywiście większy komfort wyboru będą miały osoby szukające niezbyt dużych maszyn. Przy odrobinie szczęścia za 200 tys. zł można kupić np. kilkuletniego Claasa Dominatora w bardzo dobrym stanie i z niedużym przebiegiem. Jeśli chcemy kupić naprawdę dużą maszynę do intensywnej pracy np. w usługach, może się okazać, że 200 tys. zł wcale nie jest kwotą wystarczającą. Co prawda, ofert dużych kombajnów w tej cenie nie brakuje, ale większość z nich ma już za sobą wiele sezonów koszenia i nie gwarantuje niezawodności. Za 170 tys. zł można np. kupić 9-letniego John Deera CTS 9780 z przebiegiem 1350 mth. To duży kombajn z silnikiem o mocy 380 KM i odpowiednio szerokim hederem (7,6 m). Okazja? Zalecalibyśmy ostrożność. Może lepiej zainteresować się nieco starszym Claasem Mega 204 z 2002 r. z przyrządem żniwnym 6 m. To konstrukcja prostsza z mniejszą liczbą nowoczesnych systemów ułatwiających pracę, ale dzięki temu łatwiejsza w serwisowaniu. Za ok. 160 tys. zł bez trudu kupimy też olbrzymiego New Hollanda TX68 (heder 7,3 m) z 1998 r., którego silnik osiąga moc 330 KM, lub mniejszego, ale nowszego New Hollanda TC54 z 2003 r. z silnikiem 168-konnym.

POWYŻEJ 200 TYS. ZŁ

Zainteresowanie używanymi kombajnami w cenie powyżej 200 tys. zł jest już znacznie mniejsze i odpowiada temu mniejsza oferta. Wynika to m.in. z faktu, że taka kwota plus dotacja pozwalają na zakup nowego kombajnu dość dobrej klasy. W związku z tym oferta rynku wtórnego zdominowana jest przez duże maszyny, które jako nowe kosztują ponad 600-700 tys. zł. Wśród Claasów popularnym modelem jest Lexion. Żeby kupić model 450 z 1999 r. z hederem Vario 6,6 m, przystawką do rzepaku, trzeba wydać ok. 230 tys. zł. Za podobną sumę można kupić też bogato wyposażonego Fendta 5250 z 2001 r. o mocy 250 KM, m.in. z systemem poziomowania na stokach. Blisko 270 tys. zł wciąż trzeba zapłacić za 12-letniego John Deerea 9660 WTS o mocy 300 KM z przebiegiem 1800 mth - w komplecie heder 6,2 m z przystawką do rzepaku. Propozycją dla mniejszych gospodarstw jest np. New Holland TC5070, którego egzemplarz z 2008 r. wyceniono na 300 tys. zł.

Niestety, stosunkowo nieduża jest oferta kombajnów w wieku do 5 lat, których zakup można byłoby finansować nisko oprocentowanym kredytem preferencyjnym.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (9)

  • 12 2014-07-21 21:58:48
    I znowu Z!!! ile mozna? ja tego nie wytrzymie!!
  • z.. 2014-07-21 18:03:57
    ...nie trafiony....
  • Lewar 2014-07-21 17:06:50
    prosty to musi być newholand z płocka }:)
  • arszczecin 2014-07-07 22:45:32
    hehe,
    a może to ruskie :P
    jedyny skuteczny sposób kilka gram ołowiu, wymieszane z cyną , zamkniete w takim czerwonym pieododolniku :P
    ps. nie chciałem :P
    podsyp mocznikiem, ponoć działa
  • z.. 2014-07-07 22:18:15
    ..ar..ale mi wykrakałeś te dziki....?czy kopanie wilczych dołów podziała..... przyszedł raz kilka dni temu (bramy nie zamknęłam), spróbował....a dzisiaj w nocy pod moim osobistym oknem świński ryj sponiewierał moje ziemniaki na obiad........a to świnia.... dzisiaj dokończy....mam podejrzenie, że zawiasa przy słupie puściła na wskutek wsadzania ryja nie tam gdzie potrzeba.....kombajnu nawet używanego nie trzeba.....
  • arszczecin 2014-07-07 12:21:50
    wina wujka google i cioci wikipedii :P
  • z.. 2014-07-07 07:23:53
    .. próbuj jeszcze raz ...podpowiedź ....chcą go do Arabów (?Iranu)....bo jest prosty i :) odporny na piasek.....no i oczywiście :):):) zadbany.
    Ta firma pisana cyrlicą - fajna, dobrze wymyślone, ale nie dokładnie...:)
  • arszczecin 2014-07-06 22:45:46
    Ростсельмашc :P
  • z.. 2014-07-06 21:53:45
    ...za mój 10letni chcieli dać tyle ile zapłaciłam za nowy .....?kto zgadnie jaki to kombajn :), facet dzwoni co kilkanaście dni czy podjęłam decyzję.....
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.158.30.219
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!