- Jest to nic innego jak sieczkarnia na wzór kombajnowej, ale umieszczona z przodu przed podbieraczem. Rozdrabnia ona materiał na odcinki kilkucentymetrowe - mówi Grzegorz Kosiński, dyrektor działu handlowego z firmy Agromix Rojęczyn, oficjalnego przedstawiciela marki Krone na Polskę. - Przystawką są bardzo zainteresowani hodowcy bydła. Stosuje się ją głównie przy zbiorze słomy, którą następnie wykorzystuje się do przygotowania pełnowartościowej paszy TMR w wozach paszowych - dodaje Kosiński.

Gospodarstwa bardzo często przed dodaniem słomy do wozu paszowego rozdrabniają ją najpierw sieczkarniami na miejscu - w gospodarstwie. - Ta przystawka zastępuje ten proces, rozdrabnia słomę już podczas zbioru. Inne zastosowanie to ścielenie i wykorzystanie biomasy w celach energetycznych - wyjaśnia przedstawiciel Agromixu.

Przystawka PreChop jest wyposażeniem opcjonalnym i może być zainstalowana w każdej prasie kostkującej Krone z rotorem tnącym. Chcąc zastosować przystawkę, trzeba się jednak liczyć ze wzrostem zapotrzebowania na moc współpracującego ciągnika. Jak wyjaśnia specjalista z Krone, potrzebny jest ciągnik o mocy rzędu 250 KM.

Jak zapewnia przedstawiciel Krone, konstrukcja jest tak dopracowana, że rozdrobniona słoma nie jest gubiona ani na podbieraczu ani nigdzie dalej, a sprasowane kostki wiązane 6 supłaczami nie rozpadają się.

- Materiał jest przez sieczkarnię podbierany i przemieszcza się górną jej częścią. Rozpędzony praktycznie nie ma kontaktu z podbieraczem, który pełni wtedy jedynie funkcję wspomagającą. Słoma trafia na rotor, który dodatkowo ją rozdrabnia. Może ona zostać pocięta na odcinki o długości nieco ponad 20 mm. Oczywiście przy pocięciu jej, balot jest zdecydowanie mocniej zagęszczony - tłumaczy Kosiński.

Napęd sieczkarni jest mechaniczny, wyprowadzony za pomocą przekładni i przenoszony za pomocą pasów klinowym na bęben ze swobodnie obracającymi się nożami. Między nimi znajdują się przeciwnoże. Za pomocą dźwigni można wycofać odpowiednią ich ilość i tym samym regulować długość cięcia.

Kilka takich pras już w Polsce pracuje w dużych gospodarstwach hodowlanych, gdzie tną i zbierają słomę przeznaczoną do wymieszania w wozach paszowych. - W tym roku chcemy kilka takich pras włączyć do naszego działu usługowego, ponieważ widzimy na tym polu duże zainteresowanie - mówi Kosiński. - Jeśli chodzi o wydajność, to w praktyce możemy zebrać w ciągu dnia słomę z powierzchni około 100 ha - dodaje.